RELIKWIE NA POSŁANIU Z MCHU

Z ks. Wojciechem Skórą, kustoszem sanktuarium Świętego Ojca Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii, rozmawia Justyna Wiszniewska

JAKIE BYŁY POCZĄTKI OBECNOŚCI KSIĘŻY MARIANÓW W KOŚCIELE ZWANYM WIECZERNIKIEM, A DZIŚ SANKTUARIUM POŚWIĘCONYM OJCU PAPCZYŃSKIEMU?

Biskup Stefan Wierzbowski, korzystając z wyników badań XVII-wiecznych uczonych, postanowił odwzorować układ architektoniczny Jerozolimy w miejscowości Góra, którą nazwał Nową Jerozolimą. Miastoszybko stało się miejscem, do którego
pielgrzymowali pątnicy, aby kontemplować misterium zbawienia. Nazywano je również Kalwarią Mazowsza. Wszystkie stacje pątnicze miały swoje kościoły i kaplice, którymi opiekowały się zaproszone przez biskupa zakony, m.in. pijarzy, sercanie, dominikanie, bernardyni. Przybyli tam także marianie z ojcem założycielem Stanisławem Papczyńskim. Po zamianie z siostrami dominikankami otrzymali od nich kościółek zwany Wieczernikiem wraz z niewielkim klasztorem, odstępując im kościół zwany Syjonem.

DLACZEGO OJCIEC PAPCZYŃSKI WYBRAŁ WŁAŚNIE TEN KOŚCIÓŁ? WIADOMO BYŁO, ŻE ZBUDOWANO GO NA TERENACH BAGIENNYCH, CO MOGŁO PRZYSPARZAĆ KŁOPOTÓW…

Istotnie, po objęciu Wieczernika w 1677 r. ojciec Stanisław wraz z niewielką grupą marianów rozpoczął pracę duszpasterską… od kopania stawów i osuszania terenu, czyli od melioracji. Z powodu podmokłego, niestabilnego podłoża na przestrzeni wieków regularnie zapadała się posadzka kościoła. Zresztą bagna istnieją tu do dziś, co potwierdziły ostatnie
badania geologiczne. Wybór tego kościoła przez ojca Papczyńskiego nie był jednak przypadkowy, gdyż w tamtych czasach uważano, że Wieczernik był nie tylko miejscem ustanowienia Eucharystii i zesłania Ducha Świętego, ale też wniebowzięcia Matki Bożej, co wpisywało się w charyzmat zakonu Marianów.

PARADOKSALNIE POŁOŻENIE WIECZERNIKA NA BAGNACH, PO LATACH OKAZAŁO SIĘ OPATRZNOŚCIOWE… 

Po śmierci ojca Stanisława w 1701 r. bardzo szybko rozwijał się jego kult ze względu na cuda, jakich dokonywał już za życia, m.in. głośny był cud wskrzeszenia 12-letnej córki szlachcianki Raciborskiej. Ojciec Stanisław słynął też z łaski uzdrawiania chorych: błogosławił olej lub wodę, które podane chorym, przywracały im zdrowie. Wieczernik traktowano więc jako grobowiec świętego, a w późniejszych czasach obecność tam jego relikwii niejednokrotnie chroniła ten kościół przed zniszczeniem. Pierwszej ekshumacji dokonano cztery lata po jego śmierci. Ciało zachowało się w całości. Kolejna odbyła się w 1716 roku. Zarządził ją bp Adam Rostkowski bardzo sceptyczny co do świętości ojca Papczyńskiego. Kiedy wydobyto jego trumnę spod posadzki kościoła, biskup nie wierzył własnym oczom. Ciało było nienaruszone, chociaż pochowano je w bagnie. Widząc to, powiedział: „Teraz widzę, że będziecie mieli go za świętego”.

POTWIERDZIŁY TO KOLEJNE EKSHUMACJE, A ZWŁASZCZA TA Z 12 LUTEGO 2007 R. DOKONANA NA POTRZEBY PROCESU BEATYFIKACYJNEGO?

Kiedy ekshumacji dokonał ojciec Kazimierz Wyszyński w latach czterdziestych XVIII w., ciała już nie było, ale zachował się nienaruszony kościec ojca Papczyńskiego, który oczyszczono, włożono do nowej trumny i pochowano w tym samym miejscu pod posadzką kościoła. Podczas ostatniej ekshumacji w 2007 r. okazało się, że nadal kościec ojca Stanisława jest w bardzo dobrym stanie, zachował się też prawie cały habit, którym był przykryty. Oznaczało to, że stan relikwii nie zmienił się przez co najmniej 240 lat, od momentu, gdy w 1767 r. dokonano elewacji relikwii, czyli podniesienia i złożenia ich do sarkofagu znajdującego się przy ołtarzu. Uczyniono to w związku z petycją sejmu koronacyjnego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego o wyniesienie na ołtarze cudami słynącego Stanisława Papczyńskiego wystosowaną w 1764 r. do Stolicy Apostolskiej.

JAKIE RELIKWIE OJCA STANISŁAWA PAPCZYŃSKIEGO ZNAJDUJĄ SIĘ W SANKTUARIUM W GÓRZE KALWARII?

Najważniejszym miejscem jest sarkofag, w którym spoczywa ojciec Papczyński. Przechylony jest w stronę ołtarza, aby – jak głosi legenda – ojciec Stanisław mógł patrzeć na niego z miłością. W muzeum, które powstało w domu zakonnym księży marianów przy Wieczerniku, przechowywany jest również relikwiarz beatyfikacyjny zawierający pokaźnych rozmiarów kość śródstopia. Znajduje się tam również habit mariański i sznur, którymi relikwie były okrywane w trumnie podczas kolejnych ekshumacji – na pamiątkę stroju przywdzianego przez ojca Papczyńskiego w 1671 r. na cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Ten habit ma status relikwii drugiego stopnia. Przy okazji ekshumacji dokonanej w 2007 r. pobrano również część kości, które obecnie są rozdzielane w postaci relikwii tym, którzy o nie proszą.

PODCZAS OSTATNIEJ EKSHUMACJI ZDARZYŁY SIĘ JAKIEŚ NIESPODZIANKI?

W sarkofagu jest wnęka, przez którą można ręką dotknąć trumny ojca Papczyńskiego. Ludzie wrzucają przez nią karteczki z intencjami, a także pieniądze. A że trumna nie była szczelna, chociażby z powodu nieustannego obdrapywania jej przez pątników chcących zabrać dla siebie choć kawałeczek, ktoś bardzo wytrwały wrzucił swoją karteczkę do środka przez szczelinę. Ale jest jeszcze jedna ciekawostka: okazało się bowiem, że w trumnie znajdował się mech. Prawdopodobnie nasi poprzednicy postanowili go tam zostawić, aby ze względu na zdolność pochłaniania wilgoci mógł stworzyć naturalne środowisko chroniące relikwie. Przy okazji renowacji trumny w 2007 r. mech został wyjęty, a ponieważ z pewnością znajdują się w nim cząstki kości ojca Stanisława, nie został spalony. Kawałeczki tego mchu umieszczamy ręcznie w decymach, czyli koronkach składających się z krzyżyka, dziesięciu paciorków i medalika z wizerunkami Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej oraz ojca Stanisława Papczyńskiego, służących do odmawiania modlitwy zwanej Koronką do dziesięciu cnót Najświętszej Maryi Panny. Rozprowadzając te relikwiarzyki, pragniemy szerzyć duchowość maryjną ojca Stanisława, który podkreślał, że kochać Maryję, to znaczy przede wszystkim naśladować Jej cnoty.

W JAKI SPOSÓB KSIĘŻOM MARIANOM UDAŁO SIĘ UJRZEĆ TWARZ OJCA STANISŁAWA?

W trumnie znaleźliśmy – co oczywiste – jedynie jego kości. Zarówno ja, jak i inni księża i bracia marianie bardzo chcieliśmy zobaczyć, jak naprawdę wyglądał nasz ojciec Stanisław,
tym bardziej, że nie mamy pewności, czy najstarszy zachowany jego obraz jest portretem. Dlatego też przesłaliśmy jego czaszkę do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Na podstawie badań komputerowych udało się ustalić wygląd czoła, brwi, nosa, oczu, uszu, a nawet grubość włosów i dokonać rekonstrukcji twarzy. Otrzymany obraz wykazywał wyraźne podobieństwo do oblicza z najstarszego obrazu znajdującego się w klasztorze w Skórcu. Uznaliśmy więc, że poprosimy malarzy, aby na postawie rekonstrukcji stworzyli nową twarz naszego Założyciela. Tak powstał obraz ojca Papczyńskiego, który oficjalnie został odsłonięty podczas uroczystości beatyfikacji w Licheniu 16 września 2007 roku.

DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ.

Comments are closed.