TYDZIEŃ LITURGICZNY

PIĘTNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 11–16 VII 2016

PONIEDZIAŁEK:

Prz 2,1–9; Mt 19,27–29

Święto św. Benedykta

Słowo Boże: Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania; ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności swe serce; jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę (…) to bojaźń Pana zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga. Starożytny mędrzec, autor Księgi Przysłów, natchniony przez Ducha Świętego, proponuje nauki, które prowadzą ku odkryciu Boga. Nie jest to jednak droga intelektualnych poszukiwań w stylu filozoficznych dywagacji. Jest to propozycja drogi o wymiarze egzystencjalnym, gdzie konieczne jest zdobywanie walorów moralnych, bo te są niezbędne, by odkryć Boże działanie. Roztropność, rozsądek, rozwaga – oto podstawowe postawy ducha, z których rodzi się w ludzkim sercu szacunek wobec Stwórcy.

WTOREK

Iz 7,1–9; Mt 11,20–24

Słowo Boże: Pan zaś rzekł do Izajasza: „Wyjdź naprzeciw Achaza (…) i powiedz do niego: Uważaj, bądź spokojny, nie bój się! Niech twoje serce nie słabnie z powodu tych dwóch oto niedopałków dymiących głowni, z powodu zaciekłości Resina, Aramejczyków i syna Remaliasza… Achaz, król Judy, stanął wobec wyjątkowo trudnej sytuacji. Oto sprzymierzeni ze sobą królowie Aramu i Izraela wystąpili przeciwko Jerozolimie. I wówczas Bóg posyła proroka, by wlał w serce przestraszonego Achaza odwagę. Choć wrogowie Judy postanowili zgubę Jerozolimy, to Pan obiecuje, że nic z tego się nie stanie. Wymaga jednak, by król uwierzył słowu proroka. Bo Pan jest Panem historii, Panem narodów, wszystkie zdarzenia zależne są od Niego. Takiej wiary Pan oczekuje także dziś.

ŚRODA

Iz 10,5–7.13–16; Mt 11,25–27

Słowo Boże: „Biada Asyrii, rózdze mego gniewu i biczowi mej zapalczywości! Posyłam ją przeciw narodowi bezbożnemu (…) Lecz ona nie tak mniemała i serce jej nie tak będzie rozumiało, bo w jej umyśle plan zniszczenia i wycięcia narodów bez liku”. Król jej powiedział bowiem: „Działałem siłą mej ręki…”. Pan posługuje się Asyrią, by ukarać naród wybrany. Powodzenie w wojnach król asyryjski przypisuje jednakże własnym zdolnościom. Odnosząc kolejne sukcesy wpada w pychę, a ta budzi w Bogu odrazę. Dlatego Pan zapowiada zgubę Asyrii. Myślenie asyryjskiego władcy cechuje deficyt wiary. Taka postawa niestety jest dość powszechna. Opisując zdarzenia zapominamy zbyt często o tym, że Bóg posługuje się wydarzeniami, tymi pomyślnymi i też tymi trudnymi, by przeprowadzić swój plan.

CZWARTEK

Iz 26,7–9.12.16–19; Mt 11,28–30

Słowo Boże: Dusza moja pożąda Ciebie w nocy, duch mój poszukuje Ciebie w mym wnętrzu, bo gdy Twe sądy jawią się na ziemi, mieszkańcy świata uczą się sprawiedliwości. Panie, użycz nam pokoju, bo i wszystkie nasze czyny są Twoim dziełem! Panie, w ucisku szukaliśmy Ciebie… Oto modlitwa człowieka, który z heroiczną wiarą przyjmuje trudne zdarzenia, także te pełne bólu, rodzące cierpienie. Zdolność akceptacji bolesnych sytuacji rodzi się z przekonania, że Pan jest ponad wszystkim i Jego plany są sprawiedliwe, choćby człowiek w konkretnej chwili tego tak nie odczuwał. Odpowiedź, do której skłania wiara, jest jedna: pragnąć Boga jeszcze bardziej. Pragnąć całym sercem, szukać i nie ustawać w tym dążeniu, choćby zdawało się to doraźnie nieskuteczne.

PIĄTEK

Iz 38,1–6.21–22.7–8; Mt 12,1–8

Słowo Boże: I płakał Ezechiasz bardzo rzewnie. Wówczas Pan skierował do Izajasza słowo tej treści: „Idź i powiedz Ezechiaszowi: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Oto uzdrowię cię. Trzeciego dnia pójdziesz do domu Pańskiego”. Król Ezechiasz usłyszał słowo od Boga, które było jak nieodwołalny wyrok. Pogrążony w smutku, płacząc podjął żarliwą modlitwę. I Pan okazał mu miłosierdzie. Po raz drugi posłał proroka, by przekazał królowi tym razem pomyślną wiadomość o ocaleniu władcy, a wraz z nim całego miasta. Modlitwa pełna wiary, naznaczona skruchą, płynąca ze szczerego serca, które jedynie w Bogu szuka swego ocalenia, była w stanie poruszyć Stwórcę i odwrócić bieg dziejów. I to nie zmieniło się do dziś.

SOBOTA

Mi 2,1–5; Mt 12,14–21

Słowo Boże: Biada tym, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach! Gdy świta poranek, wykonują je, bo jest ono w ich rękach. Gdy pożądają pól, zagarniają je, gdy domów – to je zabierają; biorą w niewolę gospodarza wraz z jego domem, człowieka z jego dziedzictwem. Obok grzechu bałwochwalstwa prorocy, nauczający w imię Pana, szczególnie mocno piętnowali również grzech niesprawiedliwości. Bóg odrzuca chciwość, posuwającą się do cynizmu, jako jedną z najbardziej obrzydliwych postaw. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tych, którzy w zaplanowany sposób, przewrotnie, nie licząc się z bliźnim, powiększają swój stan posiadania. Taka postawa musi spotkać się z bolesną konsekwencją: po ludzku – karą; w oczach Bożych – niewolą.

Comments are closed.