Rok Henryka Sienkiewicza (1846–1916)

Pośmiertna misja Henryka Sienkiewicza

Odsłonięcie popiersia Henryka Sienkiewicza w Galerii Wielkich Polaków, stworzonej przez Kazimierza Cholewę w krakowskim Parku Jordana, 8 czerwca 2016 roku (Fot. A. Wojnar)

Mowa polska pod jego piórem nabrała takiej mocy i przejrzystości, a zarazem takiej giętkości i zdolności oddawania najrozleglejszej skali myśli, jaką żaden inny pisarz polski poszczycić się nie może. Jędrna i strojna jego proza stała się dla nas nie tylko prawdziwą muzyką dla ducha, ale i szkołą dla umysłu; kto go czytał – a czytali, czytają i czytać go będą wszyscy – ten nie tylko się radował i bawił, ten nie tylko używał najszczytniejszej rozrywki dla umysłu, ale poza tem, może nie zupełnie świadomie, uczył się mowy polskiej, wchłaniał w siebie całe bogactwo naszego języka, całą tę gamę jego form, którą nasz wielki pisarz rozlał po swych dziełach. Można powiedzieć więcej. Kto wczyta się w Sienkiewicza, ten nie tylko zżyje się z najpoprawniejszą polską mową, ale ponadto nauczy się myśleć jasno i poprawnie, ten przez język dosięgnie myśli. Błędnym byłoby bowiem widzieć w języku tylko wyraz myśli: siłą refleksji jest on jej szkołą tak, iż aby jasno i poprawnie myśleć, trzeba jasno i poprawnie mówić. (…) On, który dzięki prostocie i jasności, a zarazem strojności swej mowy, uczy cały naród myśleć poprawnie po polsku, on winien tem bardziej w środowiskach uniwersyteckich przodować kultowi języka polskiego. Nie można dosięgnąć umysłów inaczej jak przez język, i aby ryć poprawnie w młodych umysłach, aby kierować ich rozwojem duchowym, trzeba całkowicie opanować ten instrument myśli, jakim jest język, trzeba nim władać w zupełności, z precyzją i nawet artyzmem. (…) Cudnym swym językiem uczył on nas myśleć po polsku, ale  nie było mu obojętnym, dokąd myśl jego czytelników pobiegnie; nie, on miał bardzo wyraźne zamierzenia, gdy brał pióro do ręki i gotował się nadawać niem pewien impuls, pewien kierunek myśli tych wszystkich, którzy go będą czytać. Zamierzeniem jego było zwrócić ich myśli do otaczającej nas rzeczywistości i w tej skomplikowanej grze czynników, które się na nią składają, uczyć odszukiwać te tak trudno dające się tam dojrzeć podstawowe prawa i zjawiska życia ludzkiego na tle wszechświata. (…) W stosunku do inspiratorów myśli polskiej poprzedniej doby, ideały narodowe i religijne Sienkiewicza odznaczają się właśnie tym obiektywnym realizmem, który im zapewni trwały wpływ na wieki. W dziedzinie życia narodowego przenikliwy jego umysł odgadł, że minęła już doba narzekań i lamentów, i że zbliża się chwila, kiedy wyzwolenie przyjść musi, bo naród jest zdrów i silny, i ma wiarę w siebie. Sięgnął on do starych naszych tradycji dziejowych, do momentów najtragiczniejszych, w których moc ducha narodowego najsilniej się uwydatniła, i z tych chwil tak ważnych w naszych dziejach wysnuł wskazania na przyszłość, wskazania pełne otuchy i światła. To też danym mu było widzieć z dala powstające zorze tej wolności, do której nikt z współczesnych nam w tym stopniu co on się nie przyczynił.Również i w życiu religijnym umiał on uchronić się zarówno od sentymentalnego fideizmu naszych romantyków, jak i od negacji pozytywizmu. Sposób, w jaki ujmuje on podstawowe zagadnienia życia moralnego i religijnego, świadczy o tak głębokim przejęciu się nauką chrześcijańską, jakiego nie znaleźlibyśmy u żadnego innego z naszych pisarzy z ostatniego wieku.

Fragment wykładu ojca Jacka Woronieckiego OP, wygłoszonego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w 1923 roku

Comments are closed.