FARYZEUSZE W EWANGELII (10)

ŚLEPI PRZEWODNICY ŚLEPYCH

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Faryzeusze o wiele bardziej interesowali się tym, co jedli, niż tym, co mówili. Przepisy stołu zamienili w prawo i nim wykreślili granice między sobą a innymi, których do swego stołu nie dopuszczali. Potrawy dzielili na czyste i nieczyste. [Jezus] przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: „Słuchajcie i chciejcie zrozumieć. Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym”. Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?”. On zaś odrzekł: „Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” (Mt 15,10–14). W żydowskim świecie wypowiedź Jezusa była bardzo kontrowersyjna. Słuchacze odebrali Jego słowa jako wezwanie do odpowiedzialności za słowa. Dla nich było oczywiste, że usta mówią z obfitości serca, a więc koncentracja na słowach i troska o to, by one nie kompromitowały mówiącego, była właściwą reakcją. Faryzeusze jednak odebrali słowa Jezusa jako atak na ich przepisy dotyczące pokarmów. Wiadomo, że takich przepisów w Dekalogu nie ma. Żydzi tworzyli własne prawo – i cenili je wyżej niż Prawo Boskie. Jezus demaskuje ich podejście. On przypomina, że dla Boga nie liczy się to, co na talerzu, ale co w sercu człowieka. Wszystkie pokarmy stworzone przez Boga są czyste. Z Dziejów Apostolskich wiemy, że Piotr po Zesłaniu Ducha Świętego przestrzegał przepisów pokarmowych (por. Dz 10,11–16). Temat zatem był trudny do przyjęcia nawet dla uczniów Jezusa. Jezus kochał faryzeuszy, a nazywał ich ślepcami i przewodnikami ślepych. To mocne słowa. Po nich rosła wrogość faryzeuszy do Niego. Nawet i dziś, jeśli publicznie kogoś nazwie się ślepcem, reakcja jest prawie natychmiastowa. To wielkie upokorzenie człowieka. Jezus tak objawia swą miłość do faryzeuszy i do uczniów. Faryzeuszy wzywa do zastanowienia nad ich ślepotą. Uczniów przestrzega przed kontaktami z nimi. Mocne jest powiedzenie: Zostawcie ich! To Jezus chce, by między nimi a Jego uczniami była ostra granica, ale nie w podejściu do pokarmów, lecz w prawdomówności. Jezus przypomina o granicy wytyczonej przez Ojca. Uważa, że duchowość faryzeuszy nie ma nic wspólnego z życiem religijnym. To tylko jego udawanie. Posługuje się obrazem rośliny i rolnika. Jeśli ona nie jest sadzona przez Jego Ojca, to zostanie wyrwana. Pośrednio zapowiada, że duchowość faryzejska zostanie zniszczona. Uczniowie Jezusa mają wystrzegać się faryzeizmu i dbać o rozwój pod okiem Ojca Niebieskiego. Język Jezusa jest językiem miłości, bo w nim chodzi o dobro tak faryzeuszy, jak i Jego uczniów. Takich określeń, jak ślepcy, się nie zapomina. Faryzeusze chodzili w swoich strojach, i ile razy uczeń Jezusa takiego zobaczył, natychmiast wspominał słowa Mistrza – uważaj, to ślepiec. My tak ostrych sformułowań nie umiemy nazywać językiem miłości, bo nie wiemy czym jest miłość. A Jezus mówi tylko tym językiem.

Comments are closed.