BŁ . MATKA TERESA Z KALKUTY (1910–1997)

ŚWIĘTA W BIAŁYM SARI

Fot. Wikimedia Commons

Agnes Ganxhe Bojaxhiu urodziła się 26 sierpnia 1910 roku w Skopje, mieście leżącym wówczas na terenie Serbii (dziś stolica Macedonii). Była córką katolików-Albańczyków. Agnes miała brata Lazëra i młodszą siostrę Agatę. Ojciec był dobrze sytuowanym biznesmenem. Angażował się w działalność polityczną i przypłacił to śmiercią – został podstępnie otruty i zmarł w 1919 roku.

ZAKONNICA Z IMIENIEM NA CZEŚĆ ŚW. TERESY

Już od dziecięcych lat Agnes wiedziała, że chce zostać zakonnicą i służyć biednym. W jednym z listów napisała: „Miałam wtedy zaledwie dwanaście lat. (…) Wtedy właśnie po raz pierwszy zrozumiałam, że moim powołaniem są biedni (…). Postanowiłam zostać misjonarką, postanowiłam wyjechać i głosić życie Chrystusowe ludziom krajów misyjnych”. Kiedy Agnes miała osiemnaście lat wstąpiła do irlandzkiego Zgromadzenia Loretanek i wyjechała do Indii. W sercu wciąż słyszała słowa matki, które wyrzekła przy pożegnaniu: „Podaj Jezusowi dłoń i chodź tylko z Nim. Idź do przodu, bo jeśli się obejrzysz, zawrócisz”. 6 stycznia 1929 roku Teresa przybyła do Kalkuty. W 1937 roku złożyła śluby wieczyste i przybrała imię Teresa – na cześć św. Teresy z Lisieux.

POWOŁANIE W POWOŁANIU

W jednym z domów dla ubogich w Kalkucie

Podczas pobytu w Indiach siostra Teresa zetknęła się z wielką biedą. Choć była szczęśliwą loretanką, postanowiła założyć nowy instytut zakonny, który zająłby się opieką nad najuboższymi. W 1948 roku (miała wtedy  38 lat) – po dwudziestu latach życi zakonnego – postanowiła opuścić mury klasztorne. Chciała pomagać biednym i umierającym wslumsach alkuty. Przez dwa lata oczekiwała na decyzję władz kościelnych, by móc założyć własne Zgromadzenie Misjonarek Miłości i zamienić habit na sari – tradycyjny strój hinduski. Pisała w jednym z listów: „Być Hinduską – żyć z nimi – jak oni – tak żeby trafiać ludziom do serc. (…) Siostry mają trzymać się doskonałego ubóstwa – ubóstwa Krzyża – nic oprócz Boga. – Żeby nie dać bogactwom wejść do ich serc, nie będą miały nic z rzeczy zewnętrznych – ale będą utrzymywały się z pracy własnych rąk – franciszkańskie ubóstwo – benedyktyńska praca. Do zakonu powinny być przyjmowane dziewczęta każdej narodowości – ale muszą nabrać indyjskiego sposobu myślenia – nosić proste ubrania. Długi, biały habit z długimi rękawami, jasnoniebieskie sari i biały welon, sandały, bez pończoch, krucyfiks, pas i różaniec. (…) Powinny stać się prawdziwymi Ofiarami – bez słów – ale w każdym znaczeniu tego słowa, indyjskimi ofiarami dla Indii. Miłość powinna być słowem, ogniem, który sprawi, że będą żyły całą pełnią życia. Jeżeli zakonnice będą bardzo ubogie, będą wolne, by kochać tylko Boga – służyć tylko Jemu – być tylko Jego”. Matka Teresa ukończyła kurs pielęgniarski, aby lepiej służyć ubogim. Po jego zakończeniu wróciła z Patny do Kalkuty i w święta Bożego Narodzenia rozpoczęła działalność. Postanowiła, że razem ze swoimi siostrami będzie żyć w takich samych warunkach jak ci, którymi miała się zajmować. Za pięć rupii miesięcznie wynajęła więc w dzielnicy nędzy ubogą chatkę. Od razu zaopiekowała się pięciorgiem dzieci. Nie tylko dała im jeść, ale zaczęła uczyć je alfabetu. Każdego dnia Matka Teresa wędrowała ulicami Kalkuty i pochylała się nad kalekami, trędowatymi i umierającymi z głodu. W jedynym z listów wspominała, jak na śmietniku znalazła ledwo żywą kobietę. Z wielkim trudem wywalczyła dla niej miejsce w szpitalu. Zakonnica w białym sari przeżywała wiele dramatycznych chwil. Były jednak i jaśniejsze momenty, np. w dniu, w którym wydała ostatnie pieniądze, nieznajomy człowiek ofiarował na jej działalność 50 rupii. Dla niej był to znak opieki ze strony Boga. Świadectwo Matki Teresy pociągało dziewczyny. Pewnego dnia córka bogatych rodziców oświadczyła, że chce dzielić los Matki Teresy. Za nią przyszły następne i tak zaczęła powstawać nowa wspólnota. 7 października 1949 roku arcybiskup Kalkuty Ferdinand Périer SJ zatwierdził nowe zgromadzenie na prawie diecezjalnym. 12 kwietnia 1953 roku – po odbyciu nowicjatu – dwanaście sióstr złożyło pierwszą profesję zakonną, a założycielka złożyła profesję wieczystą jako Misjonarka Miłości. 1 lutego 1965 roku zgromadzenie zostało zatwierdzone oficjalnie przez Stolicę Apostolską. Siostry Matki Teresy prowadzą obecnie na całym świecie sierocińce oraz domy dla chorych i umierających.

Matka Teresa przemierzała cały świat. Wszędzie gdzie mogła zakładała placówki swej wspólnoty zakonnej. Tam gdzie widziała biedę i ubóstwo, chciała pomagać na różne sposoby. W 1984 roku założyła męską wspólnotę czynną Braci Misjonarzy Miłości. Widząc wielką pracę i doceniając ją, w 1968 roku papież Paweł VI poprosił Matkę Teresę o przysłanie sióstr z jej zgromadzenia do Rzymu do opieki nad biedakami.

ANIOŁ POKOJU

„Świadectwo życia Matki Teresy przypomina wszystkim, że ewangelizacyjna
misja Kościoła dokonuje się poprzez miłość, która jest karmiona
modlitwą i słuchaniem Słowa Bożego. Bardzo wymownie ten styl misjonarski
przedstawia obraz ukazujący nową błogosławioną, która jedną
ręką trzyma dziecko, a w drugiej przesuwa paciorki różańca. Kontemplacja
i działanie, ewangelizacja i promocja człowieczeństwa; Matka Teresa
głosi Ewangelię swoim życiem w całości ofiarowanym ubogim, ale jednocześnie
w całości spowitym w modlitwie”.
Jan Paweł II – 19 października 2003 roku, w czasie Mszy Świętej beatyfikacyjnej Matki Teresy

Matka Teresa pracowała tam, gdzie wiele organizacji charytatywnych boi się wejść. To, co robiła, budziło powszechny podziw. Pokorna zakonnica za swoją działalność odznaczona została ponad dwudziestoma ważnymi międzynarodowymi nagrodami, m.in.: Klejnotem Indii, medalem Kongresu USA oraz honorowym obywatelstwem USA (była trzecią osobą w historii, która otrzymała to wyróżnienie), Honorowym Orderem Zasługi przyznanym przez królową Elżbietę II oraz doktoratem honoris causa Uniwersytetu w Cambridge. W 1979 roku otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. Dzięki temu wiele krajów otworzyło drzwi dla sióstr. Papież Paweł VI nagrodził ją Nagrodą Pokoju papieża Jana XXIII „za pracę na rzecz ubogich, obraz chrześcijańskiej miłości i wysiłki na rzecz pokoju”. W 1976 roku otrzymała nagrodę Pacem in terris. Na wniosek włoskich dzieci została Kawalerem Orderu Uśmiechu (1996).

W „NOCY CIEMNOŚCI”

Matka Teresa, uśmiechnięta na co dzień, przez wiele lat przeżywała jednak duchowe udręki, ciemną noc w duszy. Do swojego ojca duchownego napisała nawet, że „jeśli kiedykolwiek będzie świętą, to będzie świętą od ciemności”. Wydawało się jej, że Bóg przed nią się ukrywa. „Gorąco pragnę – pełnym bólu pragnieniem, bycia wszystkim dla Boga – być świętą w taki sposób, żeby Jezus mógł w pełni żyć swoim życiem we mnie. Im bardziej ja chcę Jego – tym mniej sama jestem chciana. – Chcę kochać Go tak, jak jeszcze nigdy dotąd nie był kochany – a mimo to trwa we mnie to głębokie uczucie oddzielenia od Niego – ta straszna pustka, to poczucie nieobecności Boga” – czytamy w jednym z jej listów. W innym pisała znowu: „Proszę o modlitwę – tęsknota za Bogiem jest strasznie bolesna, a mimo to ciemność staje się coraz większa. Cóż za sprzeczność mam w duszy. – Ból, jaki mam w sobie, jest tak wielki – że naprawdę cały ten rozgłos i ludzkie gadanie nie wywołują we mnie żadnych odczuć. Niech Wasza Eminencja prosi Matkę Bożą, żeby była mi Matką w tych ciemnościach”.

W DRODZE NA OŁTARZE

Życie jest okazją, skorzystaj z niej.
Życie jest pięknem, podziwiaj je.
Życie jest rozkoszą, zakosztuj jej.
Życie jest marzeniem, spełnij je.

Życie jest wyzwaniem, staw mu czoło.
Życie to obowiązek, spełnij go.
Życie jest grą, prowadź ją.
Życie jest skarbem, troszcz się o niego.
Życie jest bogactwem, strzeż go.
Życie jest miłością, raduj się nią.
Życie jest tajemnicą, poznaj ją.
Życie to obietnica, wypełnij ją.
Życie jest smutkiem, pokonaj go.
Życie jest pieśnią, śpiewaj ją.
Życie jest walką, podejmij ją.
Życie jest tragedią, nabierz sił.
Życie jest przygodą, nie cofaj się.
Życie jest życiem, ocal je!
Życie jest szansą, skorzystaj z niej.
Życie jest zbyt cenne, nie niszcz go.

Matka Teresa z Kalkuty


5 września 1997 roku Matka Teresa zmarła na zawał serca w domu macierzystym swego zgromadzenia w Kalkucie. Mówiono tego dnia, że odeszła „żyjąca święta”. 13 września odbył się jej pogrzeb i decyzją władz Indii miał on oprawę należną osobom o najwyższej randze w państwie. Na prośbę wielu osób i organizacji, Ojciec Święty Jan Paweł II już w 1999 roku, a więc zaledwie dwa lata po jej śmierci, wydał zgodę na oficjalne rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego (przepisy kościelne wymagają minimum pięć lat na podjęcie takich działań). Już cztery lata później Papież-Polak beatyfikował Matkę Teresę. Miało to miejsce 19 października 2003 roku. Jan Paweł II powiedział wtedy m.in.: „Matka Teresa dzieliła z Ukrzyżowanym Jego bolesną mękę, w szczególny sposób podczas długich lat wewnętrznych ciemności. Ta przeszywająca do głębi próba została przyjęta jako szczególny dar i przywilej. W godzinach największych ciemności Matka Teresa chwytała się wytrwale modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Ta duchowa udręka prowadziła ją do coraz większego utożsamiania się z tymi, którym codziennie służyła, doświadczając cierpienia, a czasem wręcz odrzucenia. Powtarzała często, że największe ubóstwo to być niepotrzebnym, nie mieć nikogo, kto się Tobą zaopiekuje”. I dalej: „Ileż razy tak jak Psalmista, również Matka Teresa w chwilach wewnętrznego przygnębienia powtarzała Swemu Panu: W Tobie, w Tobie pokładam nadzieję, mój Boże. Oddajmy cześć tej drobnej kobiecie zakochanej w Bogu, tej pokornej zwiastunce Ewangelii i niestrudzonej dobrodziejce ludzkości. Czcimy w Niej jedną z najbardziej znamienitych osobowości naszej epoki. Przyjmijmy Jej przesłanie i naśladujmy Jej przykład. Najświętsza Maryjo Panno, Królowo Wszystkich Świętych, pomóż nam być cichymi i pokornymi sercem, tak jak ta mężna zwiastunka miłości. Pomóż służyć z radością i uśmiechem każdej osobie, którą spotykamy. Pomóż być misjonarzami Chrystusa, naszego pokoju i naszej nadziei”.

Comments are closed.