SŁOWA KAPŁANA

NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE (34)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26). Te słowa Pana Jezusa mogą być zaskakujące dla wielu z nas, a szczególnie dla żyjących w małżeństwie i rodzinie. Jak pogodzić naukę Pana Jezusa o miłości, miłosierdziu i przebaczeniu ze zdaniem: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści…”. „Czcić ojca swego i matkę swoją”, a jednocześnie: „kto… nie ma w nienawiści ojca i matki”. Jak pogodzić obowiązek miłości rodzicielskiej z nauką Pana Jezusa: „a nie ma w nienawiści…”, „nie może być moim uczniem”. Wyrażenie „mieć w nienawiści” oznacza „mniej kochać”, podporządkować swoją miłość – nawet wobec najbliższych – miłości Pana Jezusa. Wielu rodziców przeżywa rozterkę, gdy dorosły syn czy córka żyją bez ślubu, przestają uczęszczać na Mszę świętą w niedzielę… Czy rodzice mają prawo, a nawet obowiązek upominać? A gdy takie upomnienie doprowadzi do kłótni, do oddalenia się syna czy córki od rodziców? „Nie może być moim uczniem” – ostrzega Pan Jezus. Rodzice radzą się przyjaciół, radzą się kapłana. Wielu dziś twierdzi, że najważniejszy jest spokój, najważniejsze jest, by nie zerwać kontaktu z własnymi dziećmi. Trzeba – uważają niektórzy – wszystko pozostawić sumieniu bliźniego, także wtedy, gdy chodzi o własne dziecko. Pan Jezus wzywa nas do radykalizmu: „Nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14,33), a jednocześnie przypomina o roztropności, o przewidywaniu: kto buduje wieżę, winien zastanowić się, czy ma środki, aby ją wykończyć. Król wyruszający na wojnę, rozważa, czy mając dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoła temu, kto ma dwadzieścia tysięcy ludzi (por. Łk 14,28–32). Warto wracać w życiu, także w rodzinie, do słów psalmisty: „Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca” (Ps 90,12). Czas jest darem Bożym, przemijanie uświadamia nam odpowiedzialność za każdy dzień. Winniśmy starać się zdobyć „mądrość serca”. „Miłość… wymaga… stale zaczynania od nowa… i ustępuje przed kulturą tymczasowości” (Ojciec Święty Franciszek, adhortacja Amoris laetitia – „O miłości w rodzinie”, p. 124).

Propozycja postanowienia

Zastanowię się, jak pogodzić radykalne wymagania Ewangelii z ludzką roztropnością, np. w upominaniu dorastających i dorosłych dzieci?

Comments are closed.