TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY CZWARTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 12–17 IX 2016

PONIEDZIAŁEK:

1 Kor 11,17–26.33; Łk 7,1–10

Słowo Boże: Udzielając tych pouczeń, nie pochwalam was i za to, że schodzicie się razem nie na lepsze, ale ku gorszemu. Przede wszystkim słyszę – i po części wierzę – że zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem jako Kościół. Zresztą nawet muszą być wśród was rozdarcia… Apostoł Paweł, doświadczając łaski Boga, pozostaje człowiekiem trzeźwo myślącym. Wykazuje płynącą z wiary głęboką intuicję co do tego, jak wielkim darem jest Eucharystia, która tworzy jedność Kościoła. Zarazem zachowuje pełne realizmu spojrzenie na wspólnotę wierzących, gdy zauważa, że spory są poniekąd konieczne. To właśnie przez spory ujawnia się słabość człowieka i też jego wielkość. W ten sposób widać dojrzałość, ale też i braki wiary. Ta odsłonięta słabość jest jak napomnienie ku nawróceniu.

WTOREK

1 Kor 12,12–14.27–31a; Łk 7,11–17

Słowo Boże: Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi Jego członkami. I tak ustanowił Bóg w Kościele naprzód Apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają moc czynienia cudów, potem tych, którzy uzdrawiają, którzy wspierają pomocą… Obraz jest czytelny: Kościół jest jak ciało – dosłownie jest Ciałem Chrystusa. W znaczeniu mistycznym. Bynajmniej nie pozornym, metaforycznym, ale jak najbardziej realnym. Mistyczny oznacza tu realność na sposób duchowy. Zatem Kościół jest dosłownie żywym organizmem; poszczególne osoby są jak organy tego organizmu, podejmując właściwe sobie zadania. Tak Pan zbudował Kościół, że jesteśmy sobie potrzebni wykonując różne, uzupełniające się zadania. Tu nie miejsce na konkurencję. Jest za to współpraca.

ŚRODA

Lb 21,4b–9 lub Flp 2,6–11; J 3,13–17

ŚWIĘTO PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO

Słowo Boże: Chrystus Jezus, (… ) ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym, co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko… Krzyż jest znakiem uniżenia się samego Jezusa. Chrystus-Miłość upodobnił się do tego, którego ukochał i poszedł tam, gdzie człowiek zabrnął przez swoje nieposłuszeństwo. Doskonale czysty zszedł w otchłań grzechu, by uratować tego, który bezradnie wołał o pomoc. Dziś pozostaje jedno: żarliwą wiarą i modlitwą nie dopuścić do tego, by trud Jezusa okazał się daremny. By Jezus wywyższony ponad całe stworzenie mógł cieszyć się obecnością wszystkich, za których przelał swą najświętszą Krew.

CZWARTEK

Hbr 5,7–9; J 19,25–27

Wspomnienie NMP Bolesnej

Słowo Boże: Chrystus podczas swojego życia doczesnego z głośnym wołaniem i płaczem zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. Jezus-człowiek modli się błagając Ojca – o co? Nie o wybawienie od śmierci, choć doświadczał trwogi, gdy zbliżała się jej godzina. Pan modli się, by móc w doskonałym posłuszeństwie spełnić zamiar Ojca. Modlitwa Jezusa jest drogą do zjednoczenia z Ojcem. Również my przez modlitwę uzyskujemy zdolność podjęcia naszych zadań, także tych najtrudniejszych. Tam ciężar życiowych doświadczeń przygniata człowieka, gdzie nie dostaje modlitwy, bo nie dostaje wiary. Wierząc stajemy się zdolni iść dalej.

PIĄTEK

1 Kor 15,12–20; Łk 8,1–3

Słowo Boże: Jeśli umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w waszych grzechach. Tak więc i ci, co pomarli, poszli na zatracenie (…) Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał… Jest jedno wydarzenie, które prawdziwie i radykalnie zmieniło świat – zmartwychwstanie Pana. Z tego faktu wynika nasza wiara. Z tego wydarzenia płynie łaska odpuszczenia grzechów – nasze usprawiedliwienie. Również przy pustym grobie, wobec żyjącego Pana rodzi się niezniszczalna nadzieja. Nie ma wiary tam, gdzie nie ma oczekiwania na zmartwychwstanie. Nie można zrozumieć chrześcijan, jeśli się nie przyjmie historycznego faktu zmartwychwstania Jezusa i nie podąży drogą ku własnemu zmartwychwstaniu.

SOBOTA

1 Kor 15,35–37.42–49; Łk 8,4–15

Słowo Boże: Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne. Zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało zmysłowe, jest też ciało duchowe. Już sama obserwacja procesów życiowych prowadzi nas do głębokiego szacunku wobec możliwości samej natury, które zaskakuje swym bogactwem, przemianami, rozwojem. A czy można precyzyjnie opisać proces duchowej przemiany naszych ciał fizycznych w perspektywie zmartwychwstania? Wierzymy, że Bóg z naszych ułomnych wysiłków, podjętych w doczesności, utka wiecznie trwałą tkankę naszej osoby. Lecz cóż się stanie, gdy nawet tych ułomnych wysiłków nie złożymy w ręce Boga?

Comments are closed.