TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY PIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 19–24 IX 2016

PONIEDZIAŁEK:

Prz 3,27–35; Łk 8,16–18

Słowo Boże: Nie zazdrość gwałtownikowi, nie skłaniaj się ku jego drogom. Bo Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie. Przekleństwo Pana na domu bezbożnych. On błogosławi mieszkanie prawych. On się naśmiewa z szyderców, a pokornym udziela swej łaski. Czyż trzeba przypominać, że Bóg brzydzi się człowiekiem nieprawym, że odrzuca występnego, że potępia krzywdziciela? Wydaje się czymś oczywistym, że Pan nie może postąpić inaczej. Po cóż powtarzać myśli oczywiste? Rzecz w tym, by nikt nie utracił jasności spojrzenia i nie zapomniał, że ostatecznie liczy się moralny wymiar naszego działania. Bo każdy sukces osiągnięty na moralnie nieczystej drodze w rzeczywistości jest klęską. W oczach Pana uznanie znajdą tylko ludzie pokorni – to oni są dla nas drogowskazem.

WTOREK

Prz 21,1–6.10–13; Łk 8,19–21

Słowo Boże: Przestrzeganie prawa i sprawiedliwości lepsze dla Pana niż krwawe ofiary. Wyniosłe oczy i harde serce – ta lampa występnych jest grzechem. Zamiary pracowitego prowadzą do zysku, a wszystkich spieszących się – do straty. Nadzwyczajne ofiary mogą karmić ludzką pychę – dlatego bywa, że są niebezpieczne. Cicha uczciwość, pozbawiona rozgłosu, jest drogą ku prawdziwej wielkości, ku świętości. A gdy do uczciwości dodamy pokorę, wówczas postępujemy drogą prawdziwej mądrości. Mądrość nie jest bynajmniej pochodną wyrafinowanej myśli intelektualistów. Wręcz przeciwnie, najodpowiedniejsze miejsce dla siebie znajduje tam, gdzie uczciwość i prostota. Lecz postaw tych nie osiąga się w biegu. Potrzebna jest cierpliwość.

ŚRODA

Ef 4,1–7.11–13; Mt 9,9–13

ŚWIĘTO ŚW. MATEUSZA EWANGELISTY

Słowo Boże: Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi… Sercem ludzkim targają dwa odmienne dążenia. Chętnie podkreślamy swoją odrębność i niepowtarzalność. Równocześnie żywimy głębokie przekonanie o równości wszystkich ludzi i tęsknimy za wspólnotą, za bliskością innych. Mądrość Boża wskazuje piękne rozwiązanie powyższego napięcia. Oto wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Ojca. A przecież każdy z nas otrzymuje inne zadanie do wykonania. Bóg potrafi objąć każdego pełnią miłości i potrafi wskazać każdemu właściwą mu, odmienną od innych drogę.

CZWARTEK

Koh 1,2–11; Łk 9,7–9

Słowo Boże: Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością. Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki sobie zadaje pod słońcem? Pokolenie przychodzi i odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Wszystko obraca się w marność – czy można zgodzić się z powyższym twierdzeniem? Czy w słowach tych nie kryje się radykalne potępienie bądź lekceważenie świata materialnego? Bynajmniej. Każda rzecz stworzona przez Boga ma swoją wartość, tzn. właściwe sobie dobro. Jest rzeczą człowieka rozsądnie odkrywać owo dobro. Ale ponieważ zbyt łatwo przeceniamy to, co materialne, pomijając wieczne, przypomnienie starożytnego mędrca nie jest zbyteczne. Może właśnie dziś potrzebujemy tego słowa bardziej niż kiedyś.

PIĄTEK

Koh 3,1–11; Łk 9,18–22

Słowo Boże: Wszystko ma swój czas: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono. Czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania (…). Nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca. Błogosławione słowa wzywające do zdrowego dystansu wobec chwili bieżącej. Czyż nie ulegamy pokusie, by tak bardzo angażować się w to, co dzieje się teraz, iż zapominamy o szerszej perspektywie, którą daje nam umiejętność widzenia całości? Owszem, szczegóły są niezwykle ważne. Ale nie popełniajmy błędu, by przez przesadną troskę o szczegóły, zgubić z pola widzenia całość kompozycji, jaką jest nasze życie. Nieuchronność obserwowanych procesów jest wołaniem, by zaufać Panu, który nad wszystkim ma pieczę.

SOBOTA

Koh 11,9–12,8; Łk 9,43b–45

Słowo Boże: Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej. I chodź drogami serca swego i za tym, co oczy twe pociąga; lecz wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg. Usuń przygnębienie ze swego serca… Młodość ma swoje prawa – cechą jej jest radość, poszukiwanie nowych doświadczeń, sprawdzanie swoich możliwości, kosztowanie świata. Bardziej niż rozumowe kalkulacje, młodych prowadzi intuicja, jakiś zmysł, który możemy opisać jako ruch serca. Mniej jest intelektu, więcej spontaniczności. A jednak autor natchniony przestrzega: mimo wszystko należy zawsze pamiętać o jednym – o odpowiedzialności przed Bogiem. Bo każdy czyn, każde pragnienie i każda decyzja podlegają moralnemu osądowi.

Comments are closed.