FARYZEUSZE W EWANGELII (18)

OSTRZEŻENIE PRZED FARYZEUSZAMI

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Aktualne są słowa Jezusa przekazane rzeszom słuchaczy, aby się strzegli faryzeuszy. Słowa te odsłaniają, do jakiego stopnia Ewangelia jest ostrym mieczem, sięgającym do szpiku kości. Jak słowa Jezusa odebrali słuchacze, a jak faryzeusze – to można sobie tylko wyobrazić. One były szokiem dla jednych i dla drugich. Najtrudniej dostrzec w nich miłość, z jaką Jezus je wypowiadał. A On głosił je z miłością – i dlatego zostały wpisane do Ewangelii. Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie naszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a to się poniża, będzie wywyższony” (Mt 23,1–12). Jezus ma na uwadze urząd nauczycielski Izraela. Ważne jest jasne stwierdzenie, dotyczące potrzeby zachowania przez wierzących tego, co nauczyciele przekazują. Mocno jednak potępia ich za to, że jako nauczyciele nie żyją prawem Boga. Jezus wyraźnie stwierdza, że stawianie wysokich wymagań jest słuszne, i dlatego słuchacze winni je wykonać. Jezusowi nie chodzi
o to, aby wymagania Bożego Prawa łagodzić, ale aby je wykonać. Zarzut polega na tym, że faryzeusze inaczej mówią, a inaczej żyją. Prawdy nie da się przekazywać samym słowem, trzeba to czynić świadectwem. Jezus atakuje ich za brak świadectwa. Religijność faryzeuszy jest pozorna, oni wykorzystują praktyki religijne, aby się ludziom podobać i aby mieć z tego korzyści. Takie podejście do życia religijnego jest przez Jezusa potępione. Przestroga, skierowana do rzesz, była połączona z wezwaniem uczniów Jezusa do życia w prawdzie. Czyni to ustawiając na jednym biegunie miłujących prawdę, a na drugim tonących w zakłamaniu. Gdyby Kościół nie był Boży, tylko ludzki, to już dawno ten tekst byłby z Ewangelii wykreślony i nie czytano by go w liturgii, bo mówi o współczesnych faryzeuszach, którzy mówią piękne słowa, ale nimi nie żyją. Obecność tych mocnych słów w życiu Kościoła jest dowodem obecności w nim Ducha Świętego. Ten Duch jest Stróżem przekazywanej prawdy.

Comments are closed.