TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZYDZIESTY PIERWSZY TYDZIEŃ ZWYKŁY 31 X – 5 XI 2016

PONIEDZIAŁEK:

Flp 2,1–4; Łk 14,12–14

Słowo Boże: Dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały… Z jednej strony wspólnota dążeń, spajana więzią miłości i postawą pełną pokory. Z drugiej niezdrowe współzawodnictwo, ambicja i nieokiełzane dążenie, by stanąć ponad drugim. Nie chodzi tu o dwa typy ludzi, lecz o człowieka, w którego sercu oba dążenia tkwią głęboko zakorzenione. I w każdej chwili, nawet po dłuższym milczeniu, każde z nich może się ujawnić. Stąd prosta zachęta św. Pawła: miejcie na oku nie tylko własne, ale też drugich sprawy. To nas ochroni, by duch współzawodnictwa nie zniszczył wspólnoty przez narastające podziały.

WTOREK

Ap 7,2–4.9–14; 1 J 3,1–3; Mt 5,1–12a

UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Słowo Boże: Potem ujrzałem wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. Każdy człowiek przeznaczony jest do zwycięstwa, a tym jest życie wieczne, zjednoczenie z Bogiem. Nie istnieje osoba, w życie której wpisana byłaby klęska (odrzucenie), jako nieuchronna kolej losu. Najtrudniejsze warunki zewnętrzne są do pokonania, bo można z nich stworzyć drogę do pełni szczęścia. Lecz niezbędne jest jedno: posłuchać tego, co mówi Bóg. Wtedy osiągamy prawdziwe szczęście i w tym miejscu, gdzie ono rzeczywiście jest. I jeszcze jedno: przychodzi do nas zawsze jako owoc nieoczekiwany, gdy żyjąc myślimy o Panu, a nie o własnym szczęściu.

ŚRODA

Mdr 3,1–6.9; 2 Kor 4,14–5,1; J 14,1–6

WSPOMNIENIE WSZYSTKICH WIERNYCH ZMARŁYCH

Słowo Boże: Dlatego nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje ten człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień (…) To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie. Nie dajmy się zwieść! To, co widzialne, wciąż próbuje zawładnąć naszym ciałem, naszymi zmysłami, by stopniowo opanować nasze pragnienia, umysł i ostatecznie naszą duszę. To co widzialne, poprzez doznanie przyjemności, pragnie zdobyć całego człowieka. Naszą rzeczą jest, by dusza odkryła, co niewidzialne i wieczne. By sięgnęła ponad zwykłą przyjemność. By pociągnęła ku temu umysł, pragnienia i także ciało. Ten kierunek porządkowania naszego świata wymaga jednak wielkiego wysiłku. Za łaską Boga możemy go podjąć.

CZWARTEK

Flp 3,3–8a; Łk 15,1–10

Słowo Boże: My jesteśmy prawdziwie ludem obrzezanym, my, którzy oddajemy cześć w Duchu Bożym i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a nie pokładamy ufności w ciele. Chociaż ja także w ciele mogę pokładać ufność… Pokładać ufność w ciele, to znaczy być pewnym zbawienia dlatego, że nosimy znak przynależności do Boga (dla Żydów było to obrzezanie). Chrzest, który jest niezniszczalnym znakiem przynależności do Chrystusa, nie gwarantuje w magiczny sposób zbawienia. Stwórca, który zapragnął zbawić człowieka, nie czyni tego bez naszego udziału. Zbawienie otrzymujemy w wolności i dlatego własną decyzją musimy otworzyć swe życie na łaskę z góry. Tę fundamentalną decyzję tworzy tysiące małych, codziennych decyzji.

PIĄTEK

Flp 3,17–4,1; Łk 16,1–8

Słowo Boże: Bracia, bądźcie wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem… Mówiąc wrogowie krzyża Chrystusowego, św. Paweł nie myśli o tych, którzy bezpośrednio walczą z krzyżem, z Jezusem. Apostoł za wrogów krzyża uważa ludzi, którzy choć poznali dzieło odkupienia, wybierają jednak drogę przyjemności. Droga krzyża okazuje się niemożliwa do pogodzenia z drogą, której celem jest maksymalna przyjemność. Niestety, dziś wielu spośród chrześcijan neguje moralne wymagania Ewangelii, przyjmując założenie, że Jezus nie odrzuca przyjemności. Owszem, ale zapominają, że Jezus nie godzi się, by przyjemność stała się celem życia.

SOBOTA

Flp 4,10–19; Łk 16,9–15

Słowo Boże: Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. Umieć przyjąć biedę i obfitość, znieść utrapienie i nie zachłysnąć się pomyślnością, doświadczyć bólu i radości – to nie jest proste umiarkowanie, które skądinąd też jest cenną cnotą. Apostoł zwraca uwagę na umiejętność spokojnej akceptacji zmiennych życiowych sytuacji, co widać, gdy pokładana w Bogu nadzieja pozwala spokojnie zasnąć i odważnie budzić się, by przyjąć kolejny dzień z tym wszystkim, co nam przyniesie. I cokolwiek konkretny dzień pozwala nam doświadczyć, zachowajmy wdzięczność wobec naszego Pana, który o nas nie zapomina.

 

Comments are closed.