FARYZEUSZE W EWANGELII (22)

SCHIZOFRENIA DUCHA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Medycyna nie może się uporać ze schizofrenią. Jest to groźna choroba, która polega na pęknięciu osobowości. Człowiek żyje w dwu światach. Jeden to realny, zrozumiały dla wszystkich, drugi to świat wydumany. Realny jest zbudowany według hierarchii wartości opartej o prawdę; drugi o iluzje, czyli jest wymyślony przez chorego. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w świecie religijnym. I w nim można żyć realizmem, ale można też żyć w iluzji, budowanej według zasad wymyślonych przez siebie, lub podawanych przez innych. Mamy wtedy do czynienia z mocnym pęknięciem osobowości. Schizofrenia, jaką zajmują się psycholodzy i psychiatrzy, jest najczęściej wrodzonym kalectwem psychiki; natomiast faryzeizm, jako schizofrenia ducha, jawi się jako świadomie wybrany lub nabyty przez wpływ środowiska sposób życia na dwu płaszczyznach. Oto słowa Jezusa o tym schorzeniu ducha: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości (Mt 23,25–28). Twarde słowa Jezusa są pełne miłości, czyli troski o dobro tak słuchaczy, jak i tych, do których są wprost skierowane, czyli faryzeuszy. Obrazy Jezusa odsłaniają te dwa poziomy ich życia. Jeden to troska o pozór pobożności, drugi to prawda wnętrza. Ponieważ ludzie widzą to, co zewnętrzne, faryzeusz żyjąc w swoim środowisku zabiega o to, aby był bez zarzutu. Natomiast na co dzień żyje w niesprawiedliwości, bo ona jest obecna w ździerstwie i nieopanowaniu, obecnym w braku powściągliwości. Podobnie jest z troską o grobowiec, który – w oczach ludzi – winien być piękny, bo jego wygląd mówi o tym, kto się o niego troszczy, czyli o właścicielu, a nie o tym, kto w nim leży. Porównanie człowieka do grobowca jest szokujące – i faryzeusze mieli o to do Jezusa pretensje. Oni wiedzieli, że mówi prawdę, ale nie chcieli zrezygnować ze swej schizofrenii ducha, bo dla nich była wygodna. Liczyli się bowiem ze wzrokiem ludzi, a nie Boga. Uczeń Chrystusa liczy się z Bogiem, a nie ludźmi – i dlatego zabiega o czystość serca, bo ona promieniuje i objawia się w postawie. Ta zewnętrzna czystość jest świadectwem czystości wnętrza. Faryzeusz ukrywa swe wnętrze i jeśli ktoś je rozpoznaje wie, że ma do czynienia z człowiekiem zakłamanym, który co innego mówi i robi, a czym innym żyje. Faryzeizm jest groźną chorobą ducha, z którą dziś często mamy do czynienia w Kościele. Ludzi kochających prawdę jest niewielu. A z punktu widzenia ducha, ta miłość prawdy decyduje o zdrowiu jego ducha, a ono jest jedynym lekarstwem na faryzeizm.

Comments are closed.