FARYZEUSZE W EWANGELII (25)

FARYZEUSZ MA DYSTANS WOBEC TAJEMNIC

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Niełatwo uwierzyć w Jezusa jako Syna Bożego. Faryzeusze nawet Jego cudów nie uznawali za wystarczający dowód Boskiej mocy. Droga wiary jest otwarta przed ludźmi dobrej woli. Duża wiedza na tematy religijne nie tylko nie ułatwia kroczenia tą drogą, ale utrudnia. Ona bowiem chce wszystko zamknąć w swoim rozumieniu, a tymczasem liczy się umiłowanie dobra, a nie zrozumienie. Ono nie lubi tajemnic, bo ich nie rozumie. Dziś mamy z tym do czynienia na wielką skalę. Jesteśmy świadkami odchodzenia ludzi od wiary, ponieważ oni nie lubią tajemnic. Im się wydaje, że wszystko wiedzą i że istnieje tylko to, co wiedzą. Głównym powodem odchodzenia od wiary jest odrzucenie tajemnicy. Mamy z tym do czynienia w Ewangelii, gdzie faryzeusze często odrzucali Jezusa, bo Go nie rozumieli. Pewnego dnia, gdy nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: „Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. „Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?”. Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: „Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” – rzekł do sparaliżowanego: „Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!”. I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: „Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj”. (Łk 5,17–26). Rzesza obserwująca cud wielbiła Boga, wiedząc, że byli świadkami Jego działania. Faryzeusze nie mieli nic do powiedzenia, mimo że doskonale wiedzieli, że tylko Bóg może odpuszczać grzechy. Jezus, podprowadzając ich do swego Bóstwa, na ich oczach dokonał cudu, pieczętując swoją Boską moc. Ewangelista nie odnotował reakcji faryzeuszy, ale innym razem zaznaczał, że ich wrogość do Jezusa rosła. Ważne jest pytanie: kim On jest, skoro odpuszcza grzechy? W opisie ważne jest, że cud został dokonany nie na podstawie wiary sparaliżowanego, ale tych, którzy przez sufit spuścili go przed Jezusa. To ważny znak, że i my – naszą wiarą – możemy wyprosić u Jezusa zdrowie ludziom duchowo sparaliżowanym, których Mu przedstawimy. To właśnie jasno przypomina św. Faustyna, wzywając do modlitwy o miłosierdzie dla całego świata.

Comments are closed.