TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ ADWENTU 12–17 XII 2016

PONIEDZIAŁEK:

Lb 24,2–7.15–17a; Mt 21,23–27

Słowo Boże: Przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu, pytając: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?”. Jezus im odpowiedział: „Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy z ziemi?”. Starsi ludu i faryzeusze przyszli do Jezusa z pytaniem. Domagali się odpowiedzi. Pan nie odpowiedział; przeciwnie, stawia pytanie. I okazuje się, że to pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Ile razy jesteśmy podobni do tych, którzy wówczas pytali Zbawiciela. Oczekujemy na odpowiedź, sami jednak nie potrafimy, a może nawet nie chcemy słuchać Jezusowego słowa – i w ten sposób unikamy jednoznacznej odpowiedzi. Bo tak jest wygodniej. Prosty (prymitywny) unik. A tymczasem wystarczyłaby chwila namysłu, by znaleźć jasną odpowiedź.

WTOREK

So 3,1–2.9–13; Mt 21,28–32

Słowo Boże: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć. To musiało być bardzo bolesne zestawienie: z jednej strony nierządnice i celnicy, z drugiej uczeni w Piśmie i faryzeusze. Już samo zestawienie tych grup było niestosowne, a tymczasem Jezus idzie jeszcze dalej, bo pierwsi otrzymują pochwałę, drudzy słyszą słowa surowej oceny. A wynika to z prostego faktu: wiara nie realizuje się jedynie w przestrzeni deklaracji, intelektualnych rozważań, czasem nawet pobożności. Deklaracje, rozważania i pobożność mają swoją wartość jedynie wówczas, gdy prowadzą do prawdziwej zmiany życia.

ŚRODA

Iz 45,6b–8.18.21b–25; Łk 7,18b–23

Słowo Boże: W tym właśnie czasie Jezus wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i uwolnił od złych duchów; także wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. Odpowiedział im więc: „Idźcie i donieście Janowi to, co widzieliście i słyszeliście: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą”. Jezus uzdrawia z chorób, dolegliwości, wypędza złe duchy, przywraca wzrok niewidomym – to wszystko tworzy znaki, przez które można odczytać nadejście królestwa Bożego. Znaki te są właściwie pomocą, by zrozumieć, że Jezus jest obiecanym Zbawicielem. Takie same znaki towarzyszyły nauczaniu apostolskiemu. I znów były potwierdzeniem, że w posłudze apostolskiej jest obecny sam Pan, który zbawia. Takie same znaki dokonują się dziś. Nie należy jednak szukać tylko tych znaków – trzeba o wiele bardziej szukać Jezusa, który chce nas zbawić.

CZWARTEK

Iz 54,1–10; Łk 7,24–30

Słowo Boże: Co wyszliście zobaczyć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze?  Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w pałacach królewskich przebywają ci, którzy noszą okazałe stroje i żyją w zbytkach. Ale co wyszliście zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, nawet więcej niż proroka. Jeżeli w ludzkim sercu nie ma dobrej woli, to każda okoliczność będzie służyć za usprawiedliwienie swoich czynów, decyzji, byle tylko nie podejmować nowego wysiłku czy poważniejszej zmiany. Tak przez wielu współczesnych oceniony został prorok Jan Chrzciciel i sam Jezus. Surowość Jana uznana została za szaleństwo. Miłosierdzie Jezusa wzbudzało jeszcze większy opór. Tymczasem Bóg mówił zarówno przez Jana, jak i Jezusa. I niestety wielu nie przyjęło ani Jana, ani Jezusa. Bóg używa różnych słów – warunkiem ich rozumienia jest dobra wola człowieka.

PIĄTEK

Iz 56,1–3a.6–8; J 5,33–36

Słowo Boże: Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Jan już wcześniej zaświadczył, że Jezus jest obiecanym Zbawicielem. Jednakże dla Jezusa nie słowa proroka znad Jordanu są decydujące. Najważniejsze jest świadectwo Ojca i Jego czyny, przez które świadectwo Ojca staje się czytelne dla każdego człowieka. Czyny Jezusa są jak listy uwierzytelniające, bo potwierdzają Jego misję. Przyjęcie i zrozumienie tej misji możliwe jest tylko wtedy, gdy w ludzkim sercu jest miłość. Odrzucający Jezusa to ludzie, którzy miłują ciemności, w ich sercach dominuje egoizm, pozostają zamknięci na prawdę miłości.

SOBOTA

Rdz 49,2.8–10; Mt 1,1–17

Słowo Boże: Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Esroma; Esrom ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona. Rodowód Jezusa Chrystusa – szereg osób z kolejnych pokoleń, począwszy od Abrahama, który według Bożej obietnicy jest ojcem wszystkich wierzących. Nawet jeśli wymienione osoby nie tworzą historycznie precyzyjnego ciągu przodków Jezusa, to mówią o tym, że Bóg prowadził swój lud. Dane kiedyś obietnice nigdy nie zostały odwołane. Mimo ludzkich błędów, niewierności i poważnych grzechów, Bóg cierpliwie pisze swoją opowieść poprzez pokręcone ludzkie dzieje. To jest opowieść o miłości, która pragnie dla człowieka szczęśliwego finału – zbawienia.

Comments are closed.