TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ ADWENTU 12–17 XII 2016

PONIEDZIAŁEK:

Sdz 13,2–7.24–25a; Łk 1,5–25

Słowo Boże: Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu cieszyć się będzie z jego narodzin. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie”. Pobożny Zachariasz przez lata oczekiwał dziecka, modlił się, ufał, był cierpliwy. Ale lata młodości minęły. Jako starszy człowiek stanął przed Panem, by złożyć ofiarę w świątyni. Tak długo czekał na znak od Boga i nadal wierzył, ale już nie oczekiwał, że marzenie sprzed lat może się jeszcze spełnić. A tymczasem Pan nie zapomniał o swoim wiernym słudze. Sam wybrał czas i miejsce, by spełnić tamtą prośbę. A gdy stary Zachariasz mógł myśleć, że niewiele już zmieni się w jego życiu, nagle wszystko nabrało nowych barw. Tak zaskoczyć może tylko Stwórca.

WTOREK

Iz 7,10–14; Łk 1,26–38

Słowo Boże: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Wielkość Maryi zbudowana jest na wierze w skuteczność tego słowa, które pochodzi od Pana. Człowiek nie otrzymuje od Boga nigdy za mało i nigdy za dużo. Otrzymuje pełnię. Doznając utrapień, przeciwności, bynajmniej nie jesteśmy wyłączeni z tej pełni Bożego daru. Również doznając powodzenia, nie jesteśmy obdarowani nadzwyczajnie, ponad miarę, choć równocześnie zawsze Boże obdarowanie jest nadzwyczajne. Bo Bóg udziela obficie. Jedynie nam może nie starczyć wiary, by dar w pełni przyjąć.

ŚRODA

Pnp 2,8–14; Łk 1,39–45

Słowo Boże: Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”. Maryja jest prawdziwie błogosławiona, bo uwierzyła słowom Boskiego posłańca. Elżbieta w tajemniczy sposób zauważyła siłę tej wiary i z podziwem stwierdziła: „Jesteś błogosławiona…” – jesteś szczęśliwa. Wierzące serca, pozostając w bliskości Boga, intuicyjnie wyczuwają wzajemną bliskość. Pokrewieństwo, więzy krwi, ustąpiły na dalszy plan, natomiast wspólnota wiary stała się czymś najważniejszym. To wspólnota wiary zrodziła wyjątkową bliskość tych kobiet, ich wzajemne zrozumienie i przyniosła obopólne umocnienie wobec czekających zadań.

CZWARTEK

1 Sm 1,24–28; Łk 1,46–56

Słowo Boże: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie… Modlitwa Maryi jest dziś codzienną modlitwą Kościoła. Bo Kościół pragnie za wzorem najdoskonalszej Przewodniczki na drodze wiary wypowiedzieć wobec Stwórcy najpiękniejsze słowo uwielbienia. Dlatego sięga po modlitwę Maryi. A w tej modlitwie Maryja mówi, jak bardzo Pan wyniósł Ją ponad całe stworzenie. Jeśli powtarzamy tę modlitwę, to dlatego, by dziękować, że Bóg może tak wiele uczynić dla człowieka. Wiele uczynił dla Maryi i nie mniej wiele czyni dla każdego z nas. Dlatego wielbi dusza moja Pana…

PIĄTEK

Ml 3,1–4;4,5–6; Łk 1,57–66

Słowo Boże: Ó smego d nia p rzyszli, a by obrzezać dziecię, i chcieli dać mu imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże Matka jego powiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc na migi jego ojca (…) On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. Aby być posłuszną Bogu, Elżbieta musiała sprzeciwić się rodzinnemu zwyczajowi i nadać synowi niespotykane w swoim rodzie imię. Bywa, że Bóg wzywa, by przekraczać tradycję, przyzwyczajenia i sięgnąć po nowe rozwiązania, zaskakujące dla otoczenia. Podobnie nowe i trudne wymaganie może stanąć przed nami. Trzeba wtedy wyraźnie wypowiedzieć swój sprzeciw wobec utartych dróg, wobec przyzwyczajeń i nawyków, by odważnie wejść w nowe zadanie i owocnie służyć Bogu. I wtedy też znajdziemy konieczne wsparcie (jak Elżbieta w Zachariaszu).

SOBOTA

2 Sm 7,1–5.8b–12.14a.16; Łk 1,67–79

Słowo Boże: Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi Dawida: jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że naszym ojcom okaże miłosierdzie… Błogosławiony niech będzie Bóg – to okrzyk uwielbienia, gdy człowiek spostrzega ogrom łaski. Gdy grzech zniszczył tkankę ludzkiego sumienia, wówczas Bóg uniżył samego siebie. Wszak wcześniej przysiągł był człowiekowi, że spełni swą obietnicę – tę z zarania dziejów ludzkich. I oto zawiera nowe przymierze. Nie musiał tego robić, ale chciał przekonać człowieka, że go traktuje niezwykle serio i dlatego raz jeszcze wszedł w układ z człowiekiem – za cenę krzyżowej ofiary. Wiernemu Bogu należy się tysiąckrotne uwielbienie.

Comments are closed.