FARYZEUSZE W EWANGELII (29)

FARYZEUSZE NIE PRZYJMOWALI NAWRÓCENIA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jednym z ważnych elementów faryzejskiej doskonałości jest odrzucenie możliwości nawrócenia. Oni stanowili kastę, do której nie miał wstępu grzesznik, nawet wówczas, gdyby się nawrócił. Byli doskonali i dla grzesznika nie było u nich miejsca. Temat ten w Nowym Testamencie został szczególnie dokładnie podjęty przez św. Pawła. On był faryzeuszem z cenionej szkoły Gamaliela. Niszczył Żydów, którzy przechodzili na chrześcijaństwo. Dla niego była tylko jedna droga, czyli faryzejska doskonałość. Kiedy uwierzył w Jezusa i przyjął chrzest, nie było już miejsca dla niego wśród faryzeuszy, wydali nawet na niego wyrok śmierci. Św. Paweł uważał się za faryzeusza – i to dużej klasy – do końca życia, bo on już nie tylko wiedział czym jest nawrócenie, ale je przeżył. Jezus ostrożnie dotyka tego tematu. Św. Łukasz wielkość nawróconego odsłania w piętnastym rozdziale swej Ewangelii. Podaje w nim trzy przypowieści: O zagubionej i odnalezionej owcy oraz drachmie, i o synu marnotrawnym. Te przypowieści były skierowane do faryzeuszy, dla których grzesznik na zawsze był poza doskonałymi. Jawny grzech kompromitował faryzeusza – i był on za to skreślany z ich listy. Szansy nawrócenia, czyli powrotu do wszystkich przywilejów, nie było. Jezus natomiast nawrócenie stawia wysoko ponad przeniesioną przez życie sprawiedliwość. W niebie nawrócony sprawia więcej radości niż dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych – czyli doskonałych – faryzeuszy. Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu
dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła». Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (Łk 15,1–7). Faryzeusz nie rozumie nawrócenia. Grzech według niego przekreśla człowieka na zawsze. Ponieważ nikt nie jest bez grzechu, faryzeusze budują swój świat w oparciu o opinię publiczną, a nie w oparciu o Boga i Jego Prawo. Zależy im na tym, aby podobać się ludziom, a nie Bogu. Grzeszność swoją zasłaniają setkami przepisów, których przestrzegają, by się ludziom wydawało, że są doskonali. To tylko ozdobna zasłona, a za nią bród i bałagan. Faryzeizm buduje na przywilejach, a nie na życiu w prawdzie. W świecie współczesnych faryzeuszy zanika zrozumienie nawrócenia. Wiemy, że nawrócenie faryzeusza jest możliwe – bo przeżył je Szaweł – ale jest ono zjawiskiem wyjątkowo rzadkim. Nawrócenie to wejście w świat prawdy, a faryzeusz na taki krok nie chce się zgodzić. On żyje w zakłamaniu nawet wobec Boga. Współcześni faryzeusze są głęboko przekonani, że jako katolicy są wierzący i wzorowi. Bóg jednak wie, kim są.

Comments are closed.