TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ ZWYKŁY 23–28 I 2017

PONIEDZIAŁEK:

Hbr 9,15.24–28; Mk 3,22–30

Słowo Boże: „Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”. Grzech przeciw Duchowi Świętemu jest „grzechem wiecznym”, nie będzie nigdy odpuszczony. To sygnał, że najgorsza z możliwych katastrof w życiu ludzkim jest możliwa. Można się tak zapętlić w swoim sumieniu, że czytelne dobro ogłosimy jako zło, a zło podniesiemy do rangi sukcesu. Czy takim zapętleniem sumienia nie są „cywilizacyjne osiągnięcia” jak eutanazja czy aborcja? Zgiełkliwy krzyk zwolenników tych rozwiązań nie zmieni jednak etycznej oceny wspomnianych czynów: zawsze pozostaną złem w oczach Pana.

WTOREK

Hbr 10,1–10; Mk 3,31–35

Słowo Boże: A tłum siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”. I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. Jak zbudować prawdziwą więź z Jezusem? Kto tworzy grono Jego bliskich? Łatwo byłoby powiedzieć: zdecydowanie liczą się więzy krwi. Lecz Jezus odrzuca to rozumowanie. Wskazuje na wspólnotę ducha, która powstaje wówczas, gdy spotyka się grono ludzi słuchających słowa Bożego. I na takiej wspólnocie Zbawicielowi najbardziej zależy. Kościół nie może być grupą ludzi, których łączy sposób spędzania czasu, zainteresowania, hobby czy nawet ukryte interesy. Kościół powstaje i wzrasta przez słuchanie słów Pana.

ŚRODA

Dz 22,3–16; Mk 16,15–18

Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła

Słowo Boże: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą… Szaweł, z ducha gorliwy faryzeusz, przez to również nieustępliwy w tępieniu chrześcijan, nagle został powalony na ziemię, stracił wzrok. Czy w ten sposób Pan rozprawia się z wrogami? Tak mogło się niektórym wydawać. Ale w tym, co przeżył Szaweł nie było nic z poniżenia i taniego tryumfu nad wrogiem. Pan w miłosierdziu swoim pokazał Szawłowi stan jego duszy: prześladując był ślepy i poniżony pragnieniem zemsty. Gdy Paweł to zrozumiał, otwarł serce na łaskę. Łaską bowiem jest widzieć swoje błędy. Choć nie zawsze chcemy tę łaskę przyjąć.

CZWARTEK

Hbr 10,19–25; Mk 4,21–25

Słowo Boże: „Czy p o to wnosi się ś wiatło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je umieścić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!”. I mówił im: „Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą i wam”. Co ukryte, wyjdzie na jaw. Rzeczą najbardziej skrywaną przez ludzi są motywy działania. Łatwo zanurzyć się w iluzję o własnej dobroci, życzliwości, uczciwości, bezinteresowności, szlachetności, sprawiedliwości czy prawości… gdy tymczasem w sercu panoszy się egoizm, wygodnictwo, zazdrość, chęć odwetu, chciwość, nieumiarkowanie… Kogo słuchamy? Z jakiego ducha są nasze decyzje i czyny? Jakie emocje kształtują kolejne kroki? Tak, trzeba się głęboko zastanawiać każdego dnia, kogo słuchamy…

PIĄTEK

Hbr 10,32–39; Mk 4,26–34

Słowo Boże: Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe do innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego gałęziach. Królestwo Boże jest jak ziarenko. Maleńkie. Lecz to jest tylko początek. Tak jest z Chrztem. Niepozorny znak – obmycie wodą – lecz wielka łaska. Z początku nic nie widać. Z czasem dopiero to maleńkie ziarno wiary posiane w ludzką duszę ujawnia moc zdolną ukształtować w człowieku wszystko, co istotne: myślenie, pragnienia, postawę wobec drugiego człowieka i względem obowiązków, powołanie życiowe, umiejętność pokonywania trudności, sztukę dokonywania wyborów. Maleńkie ziarno wiary… oby tylko mogło wzrosnąć.

SOBOTA

Hbr 11,1–2.8–19; Mk 4,35–41

Słowo Boże: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”. On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary!”. Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: „Kim On jest właściwie…?”. Dlaczego choroba… dlaczego śmierć, dlaczego wypadek… Ile razy pojawia się ten sam zarzut: Bóg jest obojętny! Z podobną pretensją zareagowali Apostołowie. A przecież On nie spoglądał na nich z góry, z dystansu. Był dokładnie pośród nich. I dziś też jest pośród nas, nadal dzieli nasz los, nasze zmagania, zwycięstwa i porażki. Jeśli zwyciężamy, to zwycięża także On. Jeśli ponosimy klęskę, On także doznaje klęski. Jeśli walczymy, i On walczy w nas. Nie, tu nie może być mowy o obojętności. Trzeba tylko wołać Pana każdego dnia, jak zrobili to kiedyś Apostołowie.

Comments are closed.