TYDZIEŃ LITURGICZNY

ÓSMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 27–28 II 2017
OKRES WIELKIEGO POSTU 1–4 III 2017

PONIEDZIAŁEK:

Syr 17,24–29; Mk 10,17–27

Słowo Boże: „Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie rzekł im: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez uch igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. Jezu, ufam Tobie, Jezu, ufam Tobie… – tyle razy powtarzamy słowa tej modlitwy. To nie jest zaklinanie rzeczywistości w przekonaniu, że w końcu te słowa staną się faktem. Jeśli postępujemy w duchu tej prostej modlitwy, musi pojawić się w naszym sercu pokorna postawa wytrwałej prośby i wyznanie, że chcemy podążać drogą zaufania tylko Jezusowi. A gdy w swym sumieniu rozpoznajemy, żeśmy odeszli, bo pociągnęły nas jakieś inne dobra (bo zawładnęły naszą uwagą), to znów z prostotą wracajmy do Pana, by tylko w Nim widzieć swą przyszłość.

WTOREK

Syr 35,1–12; Mk 10,28–31

Słowo Boże: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał  stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Powyższa wypowiedź Jezusa jest zakończeniem dłuższej rozmowy z uczniami, dotyczącej spraw bogactwa, a sprowokowanej przez młodego człowieka, który nie potrafił zrezygnować z posiadanych dóbr, by pójść za Jezusem. Ów człowiek odszedł zaniepokojony tym, że musi wszystko stracić – co uznał za niemożliwe. Jezus pokazuje, że każdy idąc za Nim w rzeczywistości zyskuje. Owszem trzeba stracić, lecz są to wszelkie złe przywiązania (pycha, chciwość, zazdrość…), w zamian człowiek tylko zyskuje już tu, nie mówiąc o tym, co w wieczności.

ŚRODA

Jl 2,12–18; 2 Kor 5,20–6,3; Mt 6,1–6.16–18

ŚRODA POPIELCOWA

Słowo Boże: Strzeżcie się, żebyście pobożnych uczynków nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na rogach ulic, aby ich ludzie chwalili. Słowa Jezusa narzucają trudne pytania: czy chrześcijanin nie może doświadczać satysfakcji z dokonanych czynów? Czy nie ma prawa pochwalić się swymi osiągnięciami? Z drugiej strony wiemy jak ważne jest świadectwo w życiu wspólnoty – to przez nie zachęcamy się wzajemnie do wiary, przez nie inni wchodzą na tę drogę. Jezus bynajmniej nie neguje roli świadectwa. Jedynie przestrzega przed wykonywaniem czynów na pokaz, czyni to dlatego, byśmy nie zniekształcali zasadniczego motywu: trudzimy się dla Pana i Jemu jesteśmy wdzięczni.

CZWARTEK

Pwt 30,15–20; Łk 9,22–25

Słowo Boże: Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Gdzie zysk, gdzie strata? Kto zyskał, kto stracił? Co jest prawdziwym zyskiem, co prawdziwą stratą? Co jest ostatecznie zwycięstwem, a co tragiczną klęską? Tylko pozornie są to pytania banalne. Bo rozróżnienie dobra od jego imitacji w praktyce nastręczać może wiele problemów i naraża nas na błędy, nawet więcej – na powtarzanie tych samych wielokrotnie. Wydaje się na przykład, że agresją zyskujemy przewagę, gdy tymczasem tracimy prawdziwą więź. Saldo zawsze wtedy jest ujemne. I tak jest w wielu sytuacjach. Dlatego tak bardzo potrzebna jest nam sztuka rozeznawania.

PIĄTEK

Iz 58,1–9; Mt 9,14–15

Słowo Boże: Podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”. Jezus rzekł im: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć”. Tylko pozornie uczniowie Jezusa nie pościli. Uczniowie Jana mogli być zaniepokojeni, bo nie zauważyli postu takiego, jak sami praktykowali. Stąd to pytanie. A przecież sam Mistrz pościł – i to bardzo surowo. Miał za sobą czterdzieści dni surowego postu na pustyni. Mógł o tym nikt nie wiedzieć. Czy my dziś możemy iść inną drogą? Wielu poszło szukając chrześcijaństwa przyjemnego, które usprawiedliwia każdą ludzką słabość, każde pragnienie, także grzech. Ale nie tak uczył Pan. Nie da się iść za Nim, jeśli nie zmagamy się z przeciwnościami, nawet gdy to boli.

SOBOTA

Syr 51,13–20; Łk 12,35–40

ŚWIĘTO ŚW. KAZIMIERZA

Słowo Boże: Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Słudzy gotowi otworzyć drzwi domu swemu panu, gdy ten nadejdzie. To postawa, której Pan oczekuje od swych uczniów, od nas. Na czym polega czuwanie? Na dłuższą metę wydaje się być męczącym. Ale tak naprawdę chodzi tu o postawę serca, które jest otwarte i skłonne do przyjęcia Pana, do przyjęcia Jego słowa i podjęcia wyznaczonego zadania. Otworzyć drzwi znaczy otworzyć serce i umysł Jezusowi. Ciasne serca i ciasne umysły, zawężone do przyzwyczajeń i utartych schematów, są zaprzeczeniem postawy czuwania.

Comments are closed.