TYDZIEŃ LITURGICZNY

PIERWSZY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 6–11 III 2017

PONIEDZIAŁEK:

Kpł 19,1–2.11–18; Mt 25,31–46

Słowo Boże: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”. Przyszłość, ta ostateczna, zapowiada się nader interesująco. Gdy bowiem przyjdzie koniec naszego czasu, wszyscy będą zaskoczeni. Jednych przerazi zlekceważenie okazane Jezusowi. O dziwo, tego zlekceważenia Pana wcześniej nie byli zupełnie świadomi. Co nie zmniejszy przykrych konsekwencji. Innych zdumieje wielkość powstałego dobra.  Okazując miłosierdzie, nie do końca byli świadomi, co udało im się zbudować. Tym większa będzie ich radość, gdy Pan odsłoni przed nimi pełnię powstałego dobra.

WTOREK

Iz 55,10–11; Mt 6,7–15

Słowo Boże: Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie”. Od dzieciństwa jesteśmy wychowywani, do modlitwy, której najczęstszą formą jest pacierz. Z czasem umacnia się fałszywe niestety przekonanie, że siłą modlitwy jest ilość słów, poprawność dobranych argumentów, elokwencja czy zdolność do perswazji. Co prawda modląc się, opowiadamy Stwórcy o swoim życiu, o swoich planach, decyzjach. Jednakże odkrywając duszę przed Bogiem, sami siebie lepiej rozumiemy, by ostatecznie z najwyższą szczerością obnażyć egoizm i po raz kolejny wejść na drogę miłości.

ŚRODA

Jon 3,1–10; Łk 11,29–32

Słowo Boże: Gdy tłumy gromadziły się, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia”. Bywa, że odruchowo porównujemy ze sobą ludzi, oceniając ich postęp moralny czy duchowy. Jednakże zapominamy o tym, że nie wszyscy otrzymują to samo w takiej samej ilości. Zdarza się, że ktoś otrzymuje niewiele, ale spożytkuje to dobrze. Z kolei ktoś, kto otrzymał wiele i wydaje się, że jest w lepszej sytuacji od tego pierwszego, mógł niestety wiele dobra zmarnować. Lecz o tym wie tylko Pan. Nasze zadanie jest jedno: nie marnować tych możliwości, które przed nami otwiera Jezus każdego dnia.

CZWARTEK

Est (Wlg) 14,1.3–5.12–14; Mt 7,7–12

Słowo Boże: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy poprosi o rybę, czy poda mu węża? Jezus zachęca do wytrwałej modlitwy. To, że trzeba się modlić, zwykle rozumiemy. To, że trzeba się modlić wytrwale i długo – bywa że bardzo długo – to już nie zawsze możemy zrozumieć, tym bardziej zrealizować. Podziwiamy sukcesy sportowców. Ale zanim ktokolwiek stanął na medalowym podwyższeniu, musiał niezliczonegodziny wypełnić morderczą pracą. Zwycięzcy ducha: święci i błogosławieni to ludzie wielkiej, wytrwałej modlitwy, mozolnie dzień za dniem zginający kolana, walczący z pokusą zniechęcenia.

PIĄTEK

Ez 18,21–28; Mt 5,20–26

Słowo Boże: Jeśli więc przyniesiesz swój dar przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się szybko ze swoim przeciwnikiem… Jeśli mamy zamiar okazać życzliwość Bogu, to nie możemy zapomnieć o życzliwości wobec człowieka. Bo inaczej nasze serce byłoby rozdwojone, podzielone, ostatecznie nieszczere. Wszak każdy ma jedno serce, którym obejmuje Boga i człowieka. Nieszczera będzie życzliwość wobec jednej osoby, gdy zarazem to samo serce zachowa nienawiść wobec innych. Rozdwojenie serca jest bolesne – to choroba poważnie zniekształcająca osobowość. Człowiek zdrowy duchowo to człowiek o spójnej osobowości.

SOBOTA

Pwt 26,16–19; Mt 5,43–48

Słowo Boże: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Łaskawość Boga sprawia, że z tego samego słońca korzystają sprawiedliwi i niesprawiedliwi. I z tego samego deszczu czerpią prawi i nieprawi. Skoro tak traktuje ludzi Pan nasz i Stwórca, nie może być inaczej w naszym postępowaniu. Jak deszcz i słońce są wartościami powszechnie dostępnymi, tak wartością powszechną, daną
wszystkim, jest godność osoby ludzkiej. I z powodu, który wskazał Jezus, nie można kogokolwiek pozbawić godności, bo jest to dar Boga. Człowiek, tym bardziej uczeń Jezusa, musi ten dar zawsze dostrzegać.

Comments are closed.