FARYZEUSZE W EWANGELII (37)

FARYZEUSZ NIKODEM POZNAJE WARUNEK ZBAWIENIA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus odsłania przed Nikodemem sekret zbawienia. Bóg zadecydował, że do zbawienia – ze strony człowieka – jest potrzebny akt wiary w Jezusa, jako Syna Bożego. Sformułowanie, jakie usłyszał Nikodem, było dla niego szokujące: Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego (J 3,18). Bóg pragnie zbawić każdego człowieka. Stawia jednak przed nim jeden warunek, a jest nim akt wiary w Jezusa jako Syna Bożego. Ten akt wiary wystarcza, ale nie chodzi o wypowiedzenie słów: „Wierzę w Jezusa”, lecz o wejście na drogę, jaką On kroczy – i o decyzję wędrowania z Nim krok po kroku. Wejście na tę drogę jest już zbawieniem, ale trzeba jeszcze na niej wytrwać. Dokładnie to jest zawarte w słowach: „Jezu, ufam Tobie”. Zaufanie bowiem jest decyzją oddania swego życia w Jego ręce. W nich jest zbawienie. Nikodem coraz lepiej wiedział, z kim rozmawia i kim jest Jezus. W tym spotkaniu wszystko, co miał poukładane, wymagało przestawienia – i to od samego fundamentu. Jako faryzeusz budował na doskonałymwykonaniu prawa. Jezus stawia tylko jeden paragraf: Trzeba w Niego uwierzyć i życie budować na Nim i z Nim. Wielu ludzi, nawet praktykujących uważa że jeśli dokładnie zachowują prawo, to już wystarczy do ich zbawienia. Jezus mówi Nikodemowi jasno: To nie wystarczy. Trzeba się ze Mną spotkać i wspólnie wygrać życie, innymi słowy trzeba liczyć się z miłością Ojca niebieskiego i Moją. Zbawienie polega na spotkaniu z Jezusem, a potępienie na rezygnacji z tego spotkania. Jezus mówi to w jednym zdaniu: Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. O potępieniu decyduje zatem sam człowiek, a nie Bóg. Jeśli człowiek po spotkaniu z Jezusem w Niego nie uwierzy, już jest potępiony, czyli jest poza możliwością zbawienia. Jezus wyjaśnia to dokładniej, mówiąc na czym polega sąd: A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu (J 3,19–21). Jezus wyjaśnia Nikodemowi dlaczego nie jest przyjmowany. On jest Prawdą, czyli światłem. Zakłamani nienawidzą światła prawdy i uciekają albo w ciemność, albo w różne formy półcieni. Nie chcą widzieć swego zakłamania, a jeszcze bardziej zależy im na tym, by inni tego nie zauważyli. Nawrócenie to dobrowolne wejście w światło prawdy o Bogu i o sobie. Na ziemi tłumy wypełniają krainę ciemności i żyją tylko w zasięgu sztucznego światła, które im wystarcza. Nawet nie wiedzą, że zbliża się godzina, gdy to sztuczne światło zgaśnie i wszystko pogrąży się w ciemnościach. Potem pojawi się Jezus jako Światło, przed którym nie da się schować. Ono oświeci każdego z nas od wewnątrz i każdy zobaczy, kim jest.

Comments are closed.