TYDZIEŃ LITURGICZNY

WIELKI TYDZIEŃ 10–15 IV 2017

WIELKI PONIEDZIAŁEK

Iz 42,1–7; J 12,1–11

Słowo Boże: M aria zaś w zięła f unt s zlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów…?”. W domu Łazarza zapach nardowego olejku wypełnił każdy zakamarek i objął wszystkich domowników. Był symbolem wiary Marii. W tym samym domu Judasz skrytykował czyn kobiety, lecz jego narzekanie zostało zgaszone słowem Pana. Dwie osoby, które były blisko Jezusa – Maria i Judasz, wydaje się, powinni dobrze rozumieć swego Mistrza. A jednak tak nie jest. Maria znakomicie wyczuła pragnienia Nauczyciela. Judasz ze swoją nieszczerą troską o ubogich nie był w stanie ocenić tego, co się stało. Z nieszczerości bowiem rodzi się cały szereg błędów.

WIELKI WTOREK

Iz 49,1–6; J 13,21–33.36–38

Słowo Boże: Jezus zaś rzekł do niego: „Co masz uczynić, czyń prędzej!”. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę na trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: „Zakup, czego nam potrzeba na święto…”. A była noc. Uczta paschalna – uczniowie ze swoim Mistrzem. Uroczysty, modlitewny, nastrój. Zarazem wszyscy są świadomi zagrożenia. I oto słowa o zdradzie. Zabrzmiały jak przestroga, ale nie powstrzymały zdrajcy, który wyszedł dopełnić swego czynu. Wszedł w ciemność nocy. Tu widać logikę naszych grzesznych działań: zła myśl i za nią zaraz decyzja. I nawet gdy pojawia się słowo upomnienia, podążamy dalej wybranym złym tropem. Wchodzimy w ciemność grzechu. Czy potrafimy wrócić ku światłu, którym jest Pan?

WIELKA ŚRODA

Iz 50,4–9a; Mt 26,14–25

Słowo Boże: Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie wyda”. Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: „Chyba nie ja, Panie?”. On zaś odpowiedział: „Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda”. Ten jeden spośród uczniów Pana stał się symbolem najgorszej zdrady. A jego imię synonimem podłości i obelgą. Łatwo potępić Judasza, przy tym siebie milcząco usprawiedliwiając. A przecież jego zdrada to nic innego jak nasze zdrady, ukazane poniekąd przez powiększające szkło. I wtedy widać każdy szczegół, każdą niegodziwość ludzkiego – naszego działania i myślenia. Przede wszystkim widać, że miłość została nadużyta, sprofanowana, odrzucona. Bo pocałunkiem – znakiem miłości – zdradzono Zbawiciela-Miłość.

ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE

WIELKI CZWARTEK

Msza św. Wieczerzy Pańskiej
Wj 12,1–8.11–14; J 13,1–15

Słowo Boże: Czy nie rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem”, i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Chwila zaskakująca, zdumienie trudne do opisania. Oto nasz Pan stanął jak niewolnik i trudził się jak sługa. Był – jest przewodnikiem w miłości, służbie, bezinteresowności, pokorze. Ta lekcja była i jest dla każdego: dla ojca, matki i dziecka, dla samotnego, zdrowego i chorego. Dla przedszkolaka i starca, który za chwilę zakończy życie. Bo nie może być tak, że tylko jedni dają, inni zaś biorą. Każdy daje i każdy może otrzymać. Bo każdemu daje Bóg, by innych wzbogacić. W umyciu nóg kryje się wielkoduszność miłości. Nie schodźmy nigdy z tej drogi.

WIELKI PIĄTEK MĘKI PAŃSKIEJ

Iz 52,13–53,12; Hbr 4,14–16;
5,7–9; J 18,1–19,42

Słowo Boże: Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: „Dokonało się!”. I skłoniwszy głowę, oddał ducha. Wielki Piątek jest po to, by odnowić nasze spojrzenie na krzyż. By odzyskać pierwotną wrażliwość i znów odczytać wołanie, które z krzyża płynie. Bo spojrzenie na krzyż, gdziekolwiek się on znajduje, to zawsze przypomnienie, by nie marnować łaski odkupienia. Spojrzenie na krzyż to wezwanie, by pójść kolejny krok dalej na drodze miłości ku prawdzie. By umieć odróżnić, co jest klęską, a co zwycięstwem. Co sukcesem na chwilę, co trwałą zdobyczą. Umieć odróżnić, co świeci blaskiem odbitym, co jest prawdziwym źródłem światła.

SOBOTA

MSZA ŚW. WIGILII PASCHALNEJ
W WIELKĄ NOC: Mt 28,1–10

Słowo Boże: Niewiasty pospiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością… A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: „Witajcie!”. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: „Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą”. Szły smutne, a Ktoś powitał je w nowym świecie: to był już początek nowego świata, gdzie łaska pokonała grzech, życie starło śmierć. Nie wiedząc kiedy, weszły do nowego świata. I my wejdźmy do tego świata bez ociągania, z radością. Wejdźmy mocą wiary w Zmartwychwstałego. Nowy świat jest tuż obok, otwiera go nasza wiara w Zmartwychwstałego. A jeśli ten świat pozostaje nadal zamknięty, biegnijmy do Galilei – do początku naszej wiary, do pierwszej modlitwy i pierwszej spowiedzi. Do pierwszej tęsknoty za miłością. Tam czeka Pan.

Comments are closed.