TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ WIELKANOCNY 1–6 V 2017

PONIEDZIAŁEK

Dz 6,8–15; J 6,22–29

Słowo Boże: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Nic nie zmieniliśmy się od tamtych czasów. Nadal szukamy łatwego pokarmu. Często tego, który dobrze wygląda. I oto mamy do dyspozycji pokarm miły dla oczu, a w nim sztuczne barwniki, zapachy, konserwanty, wypełniacze… Nieważne czy zdrowy – byle piękny, pachnący, o intensywnych barwach. A Jezus pokazuje pokarm, który zewnętrznie nie jest atrakcyjny, ale ma w sobie coś, czego nigdzie indziej nie znajdziemy – to wiara w Jezusa Zbawiciela, Jezusa obecnego w Eucharystii. Tylko tu znajdziemy życie.

WTOREK

Dz 7,51–59; J 6,30–35

Słowo Boże: Rzekł do niech Jezus: „ Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!”. Tradycja żydowska pielęgnowała przekaz o chlebie z nieba, którym Bóg niegdyś karmił naród wybrany na pustyni. Ten cud robił wrażenie. Lecz po latach zaskoczonym Żydom Jezus wyjaśnia, że tamten chleb to już tylko historia, a dziś należy do chleba prawdziwego, który znów przygotował Ojciec i daje go teraz wszystkim. I Jezus precyzuje: chlebem dającym życie jest On sam, który zstąpił z nieba. Jest tylko jeden sposób by ten chleb przyjąć – trzeba wierzyć w Jezusa. Ta wiara może zaspokoić każde pragnienie duszy ludzkiej.

ŚRODA

Ap 11,19a; 12,1.3–6a.10 ab; Kol 1,12–16; J 19,25–27

Uroczystość NMP Królowej Polski

Słowo Boże: Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria,
żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. Przeszedł drogę krzyżową, upadał, powstawał, korzystał z pomocy przypadkowych osób, przyjmował gesty nielicznych życzliwych. Doświadczył też wrogości i odrzucenia, dodatkowych uderzeń, słów nienawiści i złorzeczenia. Wytrwał. Była z Nim Matka. Cenił sobie tę obecność. Była prawdziwie pomocą. Na koniec oddał Matkę uczniowi. Nie dlatego, że więź ta przestała mieć dla Niego znaczenie. Przeciwnie, ponieważ doceniał siłę tej więzi, w krąg jej oddziaływania wprowadził swego ucznia, a z nim każdego z nas. Dlatego nie lekceważmy tej więzi z Matką.

CZWARTEK

Dz 8,26–40; J 6,44–51

Słowo Boże: Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata. Manna, stary chleb spełnił swe zadanie – na pustyni uratował życie Żydom. Teraz przychodzi czas nowego chleba, Eucharystii. To Chleb Żywy – Jezus, który zstąpił z nieba. W Eucharystii Jezus jest obecny nie tyle statycznie, lecz dynamicznie, jako wydarzenie. Jest obecny w działaniu: Jezus wydający się na ofiarę za zbawienie. W Eucharystii przyjmujemy Jezusa, który podejmuje drogę krzyżową, umiera i zmartwychwstaje. Wydany za życie świata wzywa każdego, kto Go przyjmuje, by czynił swe życie darem dla Niego.

PIĄTEK

Dz 9,1–20; J 6,52–59

Słowo Boże: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i pije Krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim. Nasze dziś związane jest z Eucharystią. Ten Najświętszy Sakrament tworzy dobre dziś. Zarazem dziś spożywane Ciało i Krew Jezusa jest naszym chrześcijańskim sposobem myślenia o przyszłości, więcej – o wieczności. Przyjmując Jezusa w Eucharystii dziś, stajemy się zdolni przyjąć Go kiedyś, gdy stanie przed nami jako Sędzia i jako nasz Wskrzesiciel. Dziś budowana więź jest zadatkiem przyszłej, która trwać będzie na wieczność. Budujmy tę więź wytrwale i z miłością, mimo słabości, mimo kruchości naszej wiary.

SOBOTA

1 Kor 15,1–8; J 14,6–14

Słowo Boże: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?”. Jak potraktować prośbę Filipa, który chce zobaczyć Ojca? Prawdę rzekłszy, to szlachetne pragnienie, w którym może jest trochę ludzkiej ciekawości, ale przede wszystkim jest tęsknota za Stwórcą. Problem w tym, że Filip już widzi, choć o tym nie wie. Podobnie my, chcielibyśmy usłyszeć głos Pana, a zapominamy, że ten głos wciąż brzmi, że Pan mówi nieustannie. Chcielibyśmy zobaczyć, ale zasłona wiary jest jeszcze zbyt mocna, by widzieć Pana. Tęsknotę swoją możemy wypowiadać każdego dnia na modlitwie, aż przyjdzie dzień, gdy wszelkie zasłony znikną.

Comments are closed.