FARYZEUSZE W EWANGELII (44)

FARYZEUSZE MIŁUJĄ SWOJĄ ŚLEPOTĘ

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus obserwował ataki na uleczonego. Sam podszedł do niego z ważnym pytaniem: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?”. On odpowiedział: „A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?”. Rzekł do niego Jezus: „Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie”. On zaś odpowiedział: „Wierzę, Panie!” i oddał Mu pokłon. Jezus rzekł: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi”. Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?”. Jezus powiedział do nich: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: Widzimy”, grzech wasz trwa nadal” (J 9,35–41). Faryzeusze nie spuszczali Jezusa z oka. Jego wypowiedź do uzdrowionego to uruchomienie w nim życia wiarą w Jezusa, dlatego wyznał tę wiarę i oddał Mu pokłon. Odtąd był Jego świadkiem, powołującym się na cud uleczenia swoich oczu. Ponieważ uleczony był atakowany przez faryzeuszy, Jezus wykorzystuje cud dla odsłonięcia celu swego przyjścia na ziemię. On chce niewidomym udzielić łaski wiary, czyli daje im zdrowe oczy. Ale istnieje i drugi skutek przyjścia Syna Bożego na ziemię. Jest nim utrata wzroku u ludzi słabej wiary. Faryzeusze wierzyli w Boga i Bogu przemawiającemu przez Mojżesza – to pierwszy stopień wiary, ale nie uwierzyli w Jezusa, czyli odrzucili łaskę nowych oczu wiary świętej, dającej udział w świętym życiu Trójcy Bożych Osób. Zostali przy swej krótkowzroczności, która – w zestawieniu ze zdrowymi oczami wiary – jest wielkim kalectwem ducha, nazwanym przez samego Jezusa ślepotą. Jezus odsłania zasadniczy mechanizm niewiary, a jest nim zamknięcie się na prawdę. Przed bramą wiary są trzy kluczowe słowa: „Wiem”, „chcę wiedzieć” i „nie chcę wiedzieć”. Faryzeusze wędrowali tą trzecią drogą. Prawdę mieli w zasięgu ręki, ale jej nie przyjęli. Faryzeusze natychmiast uznali, że to o nich mowa i wprost zapytali Mistrza: Czy i my jesteśmy ślepcami? Jezus spokojnie potwierdził ich ślepotę w słowach, w których odsłania, że oni nie chcą widzieć, czyli z własnego wyboru są ślepcami. W Ewangelii można policzyć, ile razy Jezus mówi o ślepocie i ślepcach, bo to są wypowiedzi na temat wiary w Niego. Widzący wierzą, a niewierzący są ślepi.

***

Tematyczne czytanie Ewangelii i Pisma Świętego jest jedną z cennych metod wchodzenia w głębię objawionego bogactwa. Kończymy odczytywanie tekstów Ewangelii mówiących o faryzeuszach. Temat bardzo aktualny, bo głęboki kryzys Kościoła katolickiego w nim ma swe źródło. Współcześni faryzeusze interpretują Prawo Boże i prawo kościelne tak jak chcą. Żyjących Ewangelią, czyli kochających prawdę, jest niewielu. Proporcje są ewangeliczne, czyli jest ich tylu, ilu było w czasach Jezusa w gronie ówczesnych faryzeuszy: Nikodem, Józef z Arymatei i już po śmierci Jezusa – Gamaliel, który stanął w obronie uczniów Jezusa czując, że ich działanie to nie sprawa ludzka, lecz Boska. On też był mistrzem Szawła i podprowadził go do umiłowania prawdy.

Comments are closed.