TYDZIEŃ LITURGICZNY

CZWARTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 8 –13 V 2017

PONIEDZIAŁEK

Dz 20,17–18a.28–32.36;
Rz 8,31b–39; J 10,11–16

Uroczystość św. Stanisława BM

Słowo Boże: Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz. Właściwe, głębokie poznanie się dwóch osób nie polega na gromadzeniu wiedzy nawzajem o sobie, nawet najbardziej szczegółowej. Tu ilość informacji jest zawsze czymś wtórnym. Bo chodzi nade wszystko o więź między osobami, którą najpełniej wyraża słowo miłość. A w miłości nie ma miejsca na wykorzystanie czy manipulację. Jeśli Jezus mówi o poznaniu owiec, myśli o miłości, która płynie z Jego serca. Pan zna nas doskonale, bo oddał za nas swe życie. Myśli też o naszej miłości. Tylko miłość jest kluczem do poznania Pana.

WTOREK

Dz 11,19–26; J 10,22–30

Słowo Boże: Moje owce słuchają głosu mego, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Gdzie znajduje się sekret wierności? Jak słaby człowiek znajduje moc, by trwać przy Chrystusie? Jak zachować wierność w przeciwnościach, więcej, także w czasie prześladowania? Jezus sam wyjaśnia tę tajemnicę: Jego owce słuchają Jego głosu i dlatego nikt nie może wyrwać ich z ręki Jego. Tak prosty jest sekret wytrwania w dobrym: słuchać głosu Pana. Jak to osiągnąć w życiu codziennym? Trzeba tak doskonalić sumienie, by odczytywało Jego głos. Trzeba tak prowadzić modlitwę, by był w niej czas na słuchanie Jezusa.

ŚRODA

Dz 12,24–13,5a; J 12,44–50

Słowo Boże: A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. Jezus Zbawiciel – tak najczęściej zwracamy się do Pana. I słusznie. Jezus Sędzia – od czasu do czasu pojawia się i to słowo,by opisać Jegodziałanie. Bo wierzymy, że na końcu staniemy przed Nim, by usłyszeć wyrok podsumowujący nasze życie. Tymczasem Pan wyraźnie się dystansuje od tego zadania. Mówi, że słowo, które nam dał, będzie nas sądzić. To znaczy, że sami będziemy w stanie w pełni ocenić, co w naszym życiu było wartościowe, a co nie. Zatem nie czekajmy na to „kiedyś”, ale w świetle dobrze znanego nam słowa spójrzmy na siebie już dziś.

CZWARTEK

Dz 13,13–25; J 13,16–20

Słowo Boże: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni… Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Są posłani i ci, którzy ich przyjmują. Ci pierwsi są szczęśliwi, gdy wykonując swoje posłannictwo są Panu wdzięczni i pamiętają, że są tylko sługami. Gdy rozumieją, że cały sens ich trudu wyczerpuje się w tym, by jak najpełniej wyrażać Tego, któremu służą. Ci drudzy też są szczęśliwi, gdy wiedzą, że przez posłańców spotykają Pana. Nie widzą Go wprost, choć może by tego pragnęli. Ale przecież On sam przychodzi równie skutecznie przez swe sługi. Tu nie ma stałej linii podziału. Bo raz posłani, innym razem przyjmujący posłańców, zawsze możemy być blisko Pana.

PIĄTEK

Dz 13,26–33; J 14,1–6

Słowo Boże: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie. Żyjąc tu, na ziemi, myślimy o zbawieniu, o domu Ojca. Jezus zapewnia, że każdy z nas ma przygotowane w domu Ojca mieszkanie. Prosi, wzywa, by w to wierzyć. Zatem jest to ważna myśl, która winna towarzyszyć nam w codzienności, ma bowiem w sobie siłę sprawczą – może kształtować nasze decyzje i wpływać na kształt naszych zaangażowań. Jeśli Jezus mówi o tym, że chce przygotować nam miejsce, to myśli o pracy, którą musi jeszcze wykonać z nami, tu w czasie wędrówki ziemskiej, byśmy zdążyli z Jego łaską do tego domu dojść.

SOBOTA

Dz 13,44–52; J 14,7–14

Słowo Boże: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Filip pragnął zobaczyć Ojca. Szukał czegoś więcej, niż dotąd widział. Sądził, że to poznanie już nie wystarcza. W wielu sytuacjach każdy kolejny krok w poszukiwaniu czegoś nowego wydaje się słuszny, bo może wskazywać na głębię ludzkich pragnień. Tym razem Jezus zdaje się mówić: to, co widzisz, co już dziś wiesz, wystarczy. Bo są takie sytuacje, gdy człowiek może poszukiwać kolejnej nowości i zarazem nie rozumieć tego, co już otrzymał. Zanim pojawi się kolejny krok, trzeba docenić to, co już jest.

Comments are closed.