TYDZIEŃ LITURGICZNY

SZÓSTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 22–27 V 2017

PONIEDZIAŁEK

Dz 16,11–15; J 15,26–16,4a

Słowo Boże: Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Duch Święty jest pierwszym twórcą świadectwa, które oznacza, że człowiek wierzący realizuje piękne chrześcijańskie życie. Jest to jak woń wiary i dobra, woń, która powstaje jakby mimowolnie. Nie ma w niej nic z działań świadomie reżyserowanych przez człowieka. W całości tworzy ją Duch Boży w ludzkim sercu. To bogactwo serca z kolei przemawia do innych delikatnym głosem, pozbawionym jakiejkolwiek przemocy. I wówczas najtrudniejsze zewnętrzne okoliczności są do pokonania, bo człowieka prowadzi Duch Boży.

WTOREK

Dz 16,22–34; J 16,5–11

Słowo Boże: Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, to poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. Jezus mówi uczniom o swoim odejściu. Równocześnie w innym czasie i innym miejscu zapewnia, że nie zostawi ich samych. Oznajmia, że pozostanie z nimi do końca świata. Ale to nie wszystko. Zbawiciel posyła uczniom Ducha, który ma do spełnienia określoną misję – przede wszystkim jest z uczniami jako ich przewodnik, nauczyciel. Duch „tworzy” z ludzi uczniów Zbawiciela. W ten sposób każdy, kto przyjął Chrzest w imię Trójcy nosi w sobie świadectwo dwóch świadków, bo jednym głosem mówią w nim Jezus i Boży Duch.

ŚRODA

Dz 17,15.22–18,1; J 16,12–15

Słowo Boże: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. Działanie Jezusa jako Nauczyciela nie ogranicza się tylko do czasu, gdy jako człowiek żył na ziemi palestyńskiej. Pan wyraźnie zapowiada, że dalej pragnie uczyć swych uczniów. A wynika to z możliwości tych ostatnich. Jezus uwzględnia indywidualne możliwości człowieka, szanuje osobistą drogę wzrostu. Nie wolno traktować człowieka mechanicznie, bo osiemnaście lat nie oznacza, że ktoś jest dorosły. Rozwój każdego jest inny. Patrząc na Jezusa, szanujmy prawo człowieka do własnego tempa na drodze osobowego rozwoju.

CZWARTEK

Dz 18,1–8; J 16,16–20

Słowo Boże: Niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: „Co to znaczy, co nam mówi: Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie oraz Idę do Ojca?”. Mówili więc: „Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada”. Zbawiciel mówił o swoim odejściu – nie rozumieli. Mówił też, że wkrótce Go spotkają – tego też nie mogli sobie wyobrazić. Widzieli Go, słyszeli, mogli Go dotknąć. Nie wyobrażali sobie, że może Go nie być pośród nich. I poniekąd słusznie. Choć dziś obecny, za chwilę może się ukryć. I co wtedy? Znów trzeba Go szukać. Pojawia się tęsknota. Chcielibyśmy Go mieć tak blisko, przy sobie, pod ręką. Ale czy tak nie jest? Skoro obiecał, że za chwilę znów będziemy Go widzieć, to na pewno spełni swą obietnicę.

PIĄTEK

Dz 18,9–18; J 16,20–23a

Słowo Boże: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu… Życie doczesne jest jak poród – może nieść ze sobą ból, obawę, może rodzić łzy i zawodzenie. Mogą pojawiać się pytania o przyszłość, której nie widać jeszcze zbyt jasno. Ale kiedy przejdziemy przez bolesną bramę śmierci, możemy się spodziewać, że nadszedł czas radości. Dziś dla wielu myśl o wieczności wydaje się czymś zbyt abstrakcyjnym, by brać ją pod uwagę na co dzień. Jednak człowiek wierzący nie może zgubić perspektywy wieczności. Choć angażuje się w codzienną pracę, nie może nie myśleć, co będzie potem.

SOBOTA

Dz 18,23–28; J 16,23b–28

Słowo Boże: Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje… Jezusowe nauczanie obfitowało w przypowieści. To wartościowa metoda, bo przy pomocy obrazu można wyjaśnić wiele trudnych spraw. Ale też jest to metoda trudna, bo nie zawsze słuchający dobrze uchwyci myśl nauczyciela. Tym razem Pan mówi otwarcie o miłującym Ojcu, który pragnie okazać człowiekowi swą miłość. Jezus wstawia się za nami, ale też i Ojciec sam przepełniony jest miłością wobec każdego człowieka. Jeśli odkrywamy Jezusową miłość, która sięgnęła krzyża, to trzeba pamiętać, że ta sama miłość pulsuje w sercu Ojca.

Comments are closed.