TYDZIEŃ LITURGICZNY

SIÓDMY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 29 V – 3 VI 2017

PONIEDZIAŁEK

Dz 19,1–8; J 16,29–33

Słowo Boże: Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie – każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat. Za sobą mieli wiele miesięcy spędzonych z Jezusem. Byli przekonani, że wszystko już rozumieją. Cóż jeszcze mogło ich zaskoczyć? Ale oto wystarczyło niewiele godzin, by Nauczyciel pozostał sam, a Apostołowie, tak skorzy do wzniosłych zapewnień, ratowali własną skórę ucieczką lub kłamstwem. Jezus z zaskakującą wyrozumiałością przyjmuje słowa uczniów: wie, co za chwilę się stanie i liczy się z ich niedojrzałością. Nie potępia, nie czyni wyrzutów. Przeciwnie, dodaje odwagi, by mogli pokonać własną słabość.

WTOREK

Dz 20,17–27; J 17,1–11a

Słowo Boże: A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał. Jezus mówi o poznaniu Ojca. Życie wieczne rodzi się z poznania Ojca, więcej, życie wieczne jest poznaniem – nieustannym poznawaniem Ojca. Nie jest to jednak funkcja intelektu, gdy człowiek karmi się kolejną porcją wiedzy. Poznanie, o którym mówi Jezus, powstaje na drodze miłości, jest więzią miłości. To sytuacja, w której doświadczamy miłości i reagujemy miłością. Jezus jest objawieniem tej miłości i dlatego otoczył Ojca chwałą. Zarazem Jezus otrzymuje miłość Ojca i dlatego też jest otoczony chwałą. I dziś zaprasza nas w tę przestrzeń Boskiej miłości.

ŚRODA

So 3,14–18; Łk 1,39–56
ŚWIĘTO NAWIEDZENIA NMP

Słowo Boże: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła… Elżbieta mówi, że Maryja jest błogosławiona,
wyróżniona. Na czym to polega? Bo Matka Pana jest osobą, która uwierzyła słowu Boga, choć to słowo mówiło o rzeczy niewiarygodnej, wymagało pełnego zaufania. I temu zadaniu Maryja sprostała. Wybrana spośród wszystkich kobiet, obdarzona wyjątkową godnością, potrafiła zareagować najpiękniej: nie wyniosłością, nie samozadowoleniem, nie satysfakcją czy dążeniem do realizacji samej siebie, ale wiarą. A to oznacza, że Maryja nie myślała o sobie, ale o Panu, którego pozostała służebnicą.

CZWARTEK

Dz 22,30;23,6–11; J 17,20–26

Słowo Boże: Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem (…) Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich. Jezus przyszedł do nas, na ziemię, bo bardzo chciał być tam, dokąd myśmy odeszli, gdzieśmy się zagubili. Dlatego nastąpiło wcielenie. Dziś Pan mówi o swoim nowym pragnieniu: bardzo zależy Mu na tym, byśmy poszli, gdzie On jest. A On jest w Eucharystii. Eucharystia oznacza obecność, która objawia imię Ojca, objawia miłość. To jest miłość cierpliwa, przebaczająca, wymagająca i zarazem podnosząca na duchu. To zapewnienie „nadal będę objawiał” przybiera konkretny kształt. Każdego ranka Pan zaprasza, byśmy odkryli Jego miłość.

PIĄTEK

Dz 25,13–21; J 21,15–19

Słowo Boże: Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś… Dlaczego Jezus przypomniał Piotrowi popełniony grzech? Prawdopodobnie chciał poruszyć w Piotrze najgłębsze pokłady jego osobowości, sprowokować decyzję ugruntowaną i sprawdzoną, decyzję niezachwianą. Wszak zmorą Piotra były decyzje gwałtowne, pochopne, nasiąknięte emocjami. Tymczasem każde zobowiązanie musi płynąć z rozeznania. Musi rodzić się z modlitwy i trzeźwego myślenia. Nie może być kaprysem, chwilową euforią. To, co prawdziwie wielkie w człowieku, staje się takim przez swą stałość.

SOBOTA

Dz 28,16–20.30–31; J 21,20–25

Słowo Boże: Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że stwierdzenie dotyczące ilości ksiąg, które trzeba by było napisać na temat czynów Jezusa, jest zwyczajną przesadą człowieka, który uległ egzaltacji. Tymczasem warto sobie uświadomić, iż Jezus nadal jest żywy, nadal dokonuje „różnych rzeczy”, że nadal księga Ewangelii jest otwarta, a my uczestniczymy w pisaniu kolejnych stron Dobrej Nowiny. Jezus dokonuje wielkich rzeczy w Kościele, w każdej parafii i wspólnocie, w każdym konfesjonale i na każdym ołtarzu. Oby również w każdym z nas.

Comments are closed.