TYDZIEŃ LITURGICZNY

DZIESIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 12 – 17 VI 2017

PONIEDZIAŁEK

2 Kor 1,1–7; Mt 5,1–12

Słowo Boże: Błogosławieni ubodzy w duchu… Błogosławieni, którzy się smucą… Błogosławieni cisi… Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości… Błogosławieni miłosierni… Błogosławieni czystego serca… Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój… Jak kiedyś Mojżesz stanął na górze Synaj i ogłosił prawo przymierza, tak teraz Jezus staje na górze i ogłasza nowe prawo Nowego Przymierza. Stare Przymierze wypełniło się, nie zdezaktualizowało. Prowadziło naród ku przyjęciu Mesjasza. Jezus pokazuje teraz drogę, bo w pełni odsłonił prawdę o Bogu, Jego łasce, miłości i miłosierdziu, przez krzyż ku życiu. Więcej, mówi o miłości, która nie ma kresu. I dlatego nowe wezwanie i nowa droga. Nowe zadanie i nowa łaska. Wejdźmy na tę drogę z ufnością.

WTOREK

2 Kor 1,18–22; Mt 5,13–16

Słowo Boże: Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku. Istotną cechą soli jest nadawanie smaku, jeszcze bardziej zachowywanie pokarmów w stanie świeżości. Istotą światła jest pokonywanie ciemności, a co za tym idzie, wskazywanie drogi. Co jest istotnym przymiotem chrześcijan? Takie przeżywanie i takie ukazywanie wiary, by była zawsze świeżym drogowskazem w codzienności, światłem w każdej chwili. Tak może i powinien przeżywać swoją wiarę każdy uczeń Jezusa. Bo tylko w ten sposób wiara jest mocą przemieniającą życie i tylko taka może pociągnąć innych ku Panu.

ŚRODA

2 Kor 3,4–11; Mt 5,17–19

Słowo Boże: Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko wypełni”. Cokolwiek Bóg mówił i cokolwiek czynił w ciągu dziejów, zmierzał ku pełni. Dlatego dzieła Boże właściwe na każdym etapie ludzkich dziejów są ważne i pouczające. Co więcej, Bóg nadal działa i poucza Kościół, prowadzi poszczególne osoby odsłaniając dobrze znane nam treści wiary, by na nowo poruszyły ludzkie
serca. Stare, dobrze znane prawdy potrzebują bowiem nowych wyrazów, które będą w stanie wzbudzić nowe, żywe pragnienia, nowy zapał i nowe decyzje, przez które znów staniemy bliżej Pana i wytrwamy na drodze ku zbawieniu.

CZWARTEK

Pwt 8,2–3.14b–16a; 1 Kor 10,16–17; J 6,51–58

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Słowo Boże: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem który Ja dam, jest moje Ciało wydane za życie świata”. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?”. Jezus jest prawdziwie życiem. W Nim jest życie prawdziwe, życie, które nie ma kresu. On jest zmartwychwstałym Panem i żyje. Tym życiem, które nigdy się nie wyczerpie, pragnie dzielić się z nami. Dlatego Pan mówi, że trzeba Go spożywać. I tak ukształtował swą obecność wśród nas – pozostał jako Pokarm. To zdumiewające (dlatego nie mogli zrozumieć tego Żydzi), a zarazem najbardziej oczywiste w świecie, w którym panuje miłość, bo miłość w naturalny sposób zmierza do tego, by karmić umiłowanego dając siebie.

PIĄTEK

2 Kor 4,7–15; Mt 5,27–32

Słowo Boże: Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Radykalna walka z grzechem to dla Jezusa oczywistość. Wszak po to przyszedł na ziemię. Walka z grzechem jest konieczna i nie ma takiej ceny, wobec której można ustąpić i powiedzieć: więcej nie zapłacę. Może to być cena, która niepokoi, budzi respekt, rodzi pytanie, czy jesteśmy w stanie ją ponieść, lecz ostatecznie innej drogi nie ma. Trzeba to jasno przypomnieć: grzech jest największym nieszczęściem człowieka. Tak, życie z wiary ma swoją wymierną cenę, którą każdy musi zapłacić, jeśli chce być wiarygodny.

SOBOTA

2 Kor 5,14–21; Mt 5,33–37

Słowo Boże: A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj… Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.Życie zwykle jest skomplikowane, pełne niuansów. Tak mówi nasze doświadczenie. Zasady zawsze są proste i przejrzyste. To pokazuje Ewangelia i prawe sumienie. Na styku zasad i życia powstaje trudna przestrzeń, którą codziennym wysiłkiem sumienia próbujemy uporządkować. Tak powstaje unikalna tkanka, która łączy zmienne koleje codzienności z niezmiennością prawa Bożego. To prawdziwa sztuka, bo cechą człowieka dojrzałego jest bycie twórczym. Duchowe życie jest niepowtarzalną twórczością, a każdy jest prawdziwie artystą.

Comments are closed.