Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

DUCH ŚWIĘTY CZYNI NAS BOGATYMI W NADZIEJĘ

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 31 maja br.

Fot. L’Osservatore Romano

Drodzy Bracia i Siostry!
Tuż przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego nie możemy nie mówić o związku między chrześcijańską nadzieją a Duchem Świętym. Jest On wiatrem popychającym nas do przodu, który sprawia, że trwamy w drodze, że czujemy się pielgrzymami i obcymi, i nie pozwala nam spocząć, abyśmy stali się ludem „osiadłym”. (…) Apostoł Paweł kończy swój list do Rzymian następującym życzeniem: „Bóg, [dawca] nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję” (Rz 15,13). Zastanówmy się nad treścią tego pięknego słowa. Wyrażenie „Bóg nadziei” nie oznacza jedynie, że Bóg jest przedmiotem naszej nadziei, to znaczy Tym, którego mamy nadzieję kiedyś osiągnąć w życiu wiecznym. Oznacza również, że Bóg

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Witam polskich pielgrzymów. Pozdrawiam młodych, którzy –
jak co roku – licznie gromadzą się w Lednicy. Drodzy Przyjaciele,
„Idź i kochaj!” – to motto waszego spotkania. Prowadzi Was Maryja,
która (…) nieustannie nawiedza swoje dzieci i niesie im Chrystusa,
swego Syna. (…) Dziś Pan Jezus (…) chce do Was przyjść i posłać
was do braci, abyście dzielili się Jego miłością. Wie, że to nie jest
łatwe, dlatego zsyła Wam Ducha Świętego, który napełni Was
Jego mocą. Proście Go o odwagę. Proście Go, aby pomógł Wam
burzyć dzielące Was mury i uzdolnił do rozumienia siebie nawzajem,
do budowania jedności wszystkich ludzi. Wszystkich Was,
którzy gromadzicie się nad Jeziorem Lednickim, u źródeł chrzcielnych
Polski, zawierzam opiece Maryi i z serca błogosławię.

jest Tym, który już teraz sprawia, że żywimy nadzieję, a wręcz czyni nas „weselącymi się nadzieją”: radosnymi obecnie (…). Ludzie potrzebują nadziei, aby żyć i potrzebują Ducha Świętego, by mieć nadzieję. Jak słyszeliśmy, święty Paweł przypisuje Duchowi Świętemu zdolność do uczynienia nas wręcz „bogatymi w nadzieję”. Obfitować w nadzieję to znaczy nigdy się nie zniechęcać; oznacza nadzieję „wbrew wszelkiej nadziei”. (…) „Nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5). Dlatego nie zawodzi, bo jest w naszym wnętrzu Duch Święty, który nas pobudza, byśmy szli naprzód, stale naprzód. Dlatego właśnie nadzieja nie zawodzi.  Duch Święty nie tylko sprawia, że jesteśmy w stanie żywić nadzieję, ale również być siewcami nadziei, abyśmy i my byli – jak On i dzięki Niemu – „parakletami”, to znaczy pocieszycielami i obrońcami braci. Siewcami nadziei. (…) Zwłaszcza ubodzy, wykluczeni, ludzie nie kochani potrzebują kogoś, kto stanie się dla nich „parakletem”, czyli niosącym pociechę i obronę, tak jak Duch Święty staje się dla każdego z nas, obecnych tutaj na placu – pocieszycielem i obrońcą. Powinniśmy czynić to samo dla najbardziej potrzebujących, odrzuconych,tych którzy najwięcej cierpią – obrońcy i pocieszyciele. (…) Bracia i siostry, niech bliskie już święto Pięćdziesiątnicy, które jest dniem urodzin Kościoła, zastanie nas na modlitwie razem z Maryją, Matką Jezusa i naszą. A dar Ducha Świętego niech sprawi, abyśmy obfitowali w nadzieję, powiem więcej – abyśmy marnowali nadzieję z tymi wszystkimi, którzy jej najbardziej potrzebują, najbardziej odrzuconymi.

Comments are closed.