TYDZIEŃ LITURGICZNY

JEDENASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 19–24 VI 2017

PONIEDZIAŁEK

2 Kor 6,1–10; Mt 5,38–42

Słowo Boże: A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce się prawować z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi… Pierwotne prawo zemsty zostało powstrzymane przez reguły sprawiedliwości. To był prawdziwy postęp. Jezus idzie dalej. W miejsce żelaznej sprawiedliwości, posługującej się precyzyjnym rachunkiem krzywd i zadośćuczynień, na pierwszym miejscu stawia miłosierdzie, bo ono ma najgłębszą moc stwórczą. Tu nie ma lekceważenia sprawiedliwości, ale na szczycie postawiona została wartość, która najbardziej może podnieść, umocnić, poprowadzić ku Bogu. Wręcz upodobnić
do Boga.

WTOREK

2 Kor 8,1–9; Mt 5,43–48

Słowo Boże: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Gdy doświadczamy niesprawiedliwości, odruchowo pojawia się prosty schemat myślenia i działania: skoro on tak, to ja również tak. Ale to rozumowanie musi ustąpić wobec oczywistego faktu, jakim jest postawa samego Stwórcy. A Stwórca nie spieszy się z wyrównaniem rachunku za ludzkie czyny, bo dziś jeszcze zapala słońce dla wszystkich, dobrych i złych. I my nie bądźmy porywczy. Umiejmy czekać do czasu, który sam Bóg określił. Póki co czyńmy, co do nas należy i dobrze spożytkujmy dany nam czas, także na modlitwę za tych, którzy nas prześladują.

ŚRODA

2 Kor 9,6–11; Mt 6,1–6.16–18

Słowo Boże: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do twego Ojca. Jeśli chcemy tworzyć dobro, służyć potrzebującym, ratować duchowo zagrożonych, winniśmy czynić to w postawie szlachetnej bezinteresowności. Prawdopodobnie sami wiele w swoim życiu zawdzięczamy modlitwie tych, których dziś jeszcze nie znamy. Kiedyś Bóg nam to pokaże. Pokaże także innym, co zawdzięczają naszemu dyskretnemu wstawiennictwu. Kiedyś ujrzymy w pełni dobro dziś ukryte. I dlatego nie bójmy się, że dziś nikt go nie widzi. W sercu Boga pozostaje zapisany każdy czyn miłosierdzia i kiedyś objawi swe piękno.

CZWARTEK

2 Kor 11,1–11; Mt 6,7–15

Słowo Boże: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili. Oto modlitwa, która jest obecna na ustach naszych każdego dnia. Słowa powtarzane wielokrotnie. Może nieco już wytarte. Straciły swe pierwotne piękno i siłę oddziaływania na nasze serce i umysł. Dziś Pan znów daje nam te słowa modlitwy – tak, trzeba się nimi chętnie i często posługiwać, bo to jest Jego cenny dar dla każdego. Ale też Pan daje te słowa po raz kolejny także po to, byśmy z nową uważnością usłyszeli je jakby pierwszy raz i pozwolili sobie na dłuższy namysł nad nimi, by znów przemówiły całą swą głębią.

PIĄTEK

Pwt 7,6–11; 1 J 4,7–16; Mt 11,25–30

UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

Słowo Boże: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie. Wiele jest ludzkiej biedy na świecie. Codzienne informacje nieustannie wskazują na ludzkie tragedie. Często zwracamy uwagę na materialne niedostatki. A przecież wielokrotnie źródłem cierpienia jest duchowe zagubienie. I dlatego dziś Pan pokazuje nam swoje Serce i nie tylko mówi, wręcz woła: przyjdźcie do Mnie wszyscy. Propozycja Pana jest jednoznaczna: uczcie się ode Mnie. Wielu szuka pomocy po omacku, a z czasem okazuje się to bolesnym błędem. Kierunek jest jeden: warto z każdą swą biedą zwrócić się do Pana.

SOBOTA

Iz 49,1–6; Dz 13,22–26; Łk 1,57–66.80

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA ŚW. JANA CHRZCICIELA

Słowo Boże: Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna (…). Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Gdy na świat przyszedł syn, trzeba było nadać mu imię. Pierwszy odruch nakazywał zachować tradycję rodu. Tymczasem pojawia się nowa propozycja: Jan. Bo tym imieniem nazwał przyszłego proroka Archanioł w jerozolimskiej świątyni. Zanim ten począł się w łonie swej matki, Bóg snuł związane z nim plany. Nasze imię prawdziwe ukryte jest w Bogu. Bo tylko On wie, kim dokładnie winniśmy być – stać się w ciągu życia. Naszym zadaniem jest budować własne człowieczeństwo tak, by było miejscem, gdzie objawi się wielkość Boga.

Comments are closed.