TYDZIEŃ LITURGICZNY

JEDENASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 19–24 VI 2017

PONIEDZIAŁEK

Rdz 12,1–9; Mt 7,1–5

Słowo Boże: Czemu widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Co rusz spotykamy się z diagnozami na temat tego, co się dziś dzieje. Pada wiele pytań, ale nikt nie stawia pytania podstawowego: kto potrafi trafnie opisać świat z jego zawiłościami: intelektualista? Może trzeźwy analityk ekonomiczny? A może socjolog lub psycholog? Otóż nie. Dziś Jezus zwraca uwagę, że tylko człowiek o czystym sercu, który dostępuje łaski widzenia Boga, może najpełniej ogarnąć swym spojrzeniem otoczenie. Im bardziej wyzbywamy się grzechu, tym wyraźniej pogłębiamy możliwość rozumienia otoczenia.

WTOREK

Rdz 13,2.5–18; Mt 7,6.12–14

Słowo Boże: Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie… Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują. Ciasna brama, wąska droga – tu nie chodzi o adrenalinę, której poszukują miłośnicy ekstremalnych doznań. Bo też tu nie chodzi o przyjemność, uczucie, wrażenie. Przeciwnie, za tymi obrazami kryje się wezwanie do mozolnego wysiłku, którego cechą jest stałość. Wierne podejmowanie swoich obowiązków bez narzekania, odrzucenie pokusy omijania trudniejszych wyzwań, proste, pokorne znoszenie utrapień związanych z pracą, obecnością ludzi, także tych trudnych, może nieraz chorych – to wszystko składa się na tę bramę i tę drogę, o których mówi dziś Pan.

ŚRODA

Rdz 15,1–12.17–18; Mt 7,15–20

Słowo Boże: Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak więc każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. To może rodzić nieufność wobec innych: wszak obecność fałszywych proroków to poważne niebezpieczeństwo. Ale roztropny człowiek ze spokojem przyjmie przestrogę, że w owczej skórze mogą ukrywać się wilki. Zauważy zarazem wiele dobra. Roztropność pozwala zachować dystans, by nie ulec łatwowierności, ale też otwiera ku zaufaniu, bez którego nie sposób nawiązywać codziennych więzi. Roztropność potrafi przebić się przez pozory, bez ulegania ich fałszywemu urokowi, by podążyć za tym, co prawdziwie szlachetne.

CZWARTEK

Dz 12,1–11; 2 Tm 4,6–9.17–18; Mt 16,13–19

Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Słowo Boże: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego… Szczęśliwy jest Szymon, bo Pan dał mu łaskę rozpoznania swego Syna. Tylu patrzyło i słuchało, i doznało uzdrowienia, tylu kroczyło za Jezusem, ale gdy padło zasadnicze pytanie, tylko on jeden miał tyle odwagi i wiary, by odpowiedzieć: „Tyś jest Syn Boga…”. Dzisiaj Piotr w imieniu wszystkich uczniów Chrystusa nie przestaje wyznawać wobec świata prawdy o Jezusie. Jego posługa w tym się zawiera, by nikt nie zniekształcił rozpoznanej przez Kościół prawdy o Zbawicielu. Piotr, bogaty charyzmatem wiary, jest łaską dla Kościoła.

PIĄTEK

Rdz 17,1.9–10.15–22; Mt 8,1–4

Słowo Boże: Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto podszedł trędowaty i upadłszy przed Nim, powiedział: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: „Chcę, bądź oczyszczony!”. I natychmiast został oczyszczony z trądu. Jezus zasypywany był prośbami o pomoc, o uzdrowienie. Bywały prośby natarczywe, prośby wypowiadane przez bliskich lub przyjaciół, prośby nieustępliwe. I było też tak jak dziś: prośba pełna pokory i zaufania, w której jest oddanie się do dyspozycji Jezusa, do Jego decyzji. I dlatego nie warto pytać, jaka forma prośby jest najlepsza, „najskuteczniejsza”. Jezus otwarty jest na ludzkie sytuacje i ludzkie problemy niezależnie od tego, w jakiej formie Mu je przedstawiamy. Bo ostatecznie liczy się wiara proszącego. I dlatego o wiarę prośmy najpierw.

SOBOTA

18,1–15; Mt 8,5–17

Słowo Boże: Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Potem wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: „On przyjął nasze słabości…”. Ewangelista zaznacza, że Jezus uzdrowił wszystkich. Oczywiście tych, których do Niego przyprowadzono. Było to zgodne ze słowem proroka. Bo Jezus rzeczywiście przyszedł po to, by wziąć na siebie nasze słabości. Wszystkie. Już teraz każda nasza słabość, każdy grzech i najmniejszy brak zostały przez Niego przyjęte. Zarazem to zbawienne działanie Jezusa jest skuteczne wyłącznie wobec tych, którzy do Niego przychodzą, lub których do Niego przyprowadzono. I to jest nasz czas i nasze zadanie: wciąż przychodzić do Pana, wciąż prowadzić do Niego innych.

Comments are closed.