SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA:

2 Krl 4,8–11.14–16a; Rz 6,3–4.8–11; Mt 10,37–42

KTO WAS PRZYJMUJE, MNIE PRZYJMUJE

Fot. www.pixabay.com

Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemnościach, powtarzajcie jawnie, a co usłyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa. A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

ROZWAŻANIE

Twardo brzmią Jezusowe wymagania. Pan chce, by miłować Go bardziej niż kogokolwiek, by brać krzyż na swe ramiona, by dla Niego tracić swe życie. A my często chcemy podążać inną drogą. Jakby pod prąd tym wskazaniom. Budujemy miłość do drugiego nie licząc się z Jezusem. Unikamy większego trudu, bo mamy prawo do szczęścia w nowym związku. Nie chcemy tracić życia, bo interesuje nas nasz własny rozwój, samorealizacja. Każdy z nas jako uczeń Jezusa staje wobec tych rozdroży. Ewangelia, słowo Pana, pokazuje jedną drogę. Współczesność woła zewsząd, by wejść na drogę przeciwną. Każdego dnia stajemy na tym rozdrożu i każdego dnia zmuszeni jesteśmy podjąć nową decyzję. Oby Pan dał nam odwagę wiary, byśmy nie lękali się, gdy przychodzą kolejne wyzwania.

(rs)

Comments are closed.