TYDZIEŃ LITURGICZNY

SIEDEMNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 31 VII – 5 VIII 2017

PONIEDZIAŁEK

Wj 32,15–24.30–34; Mt 13,31–35

Słowo Boże: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. W przypowieści Jezus naucza o królestwie Bożym. Gdzież ono jest – zdaje się pytać wielu ludzi, bo w codzienności go nie dostrzegają. Wręcz przeciwnie, najczęściej zauważa się i mówi o ludzkich słabościach i ludzkiej nieprawości. Tymczasem Bogu spodobało się zupełnie prostymi, wręcz niepozornymi środkami tworzyć rzeczy wielkie. Ludzkie słowo sprowadza Boga, daje przebaczenie, uzdrawia, przynosi błogosławieństwo. Ludzkie słowo wyrosłe z wiary buduje więcej niż najzdolniejsi inżynierowie.

WTOREK

Wj 33,7–11; 34,5–9.28; Mt 13,36–43

Słowo Boże: Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Obraz, który wyrósł z prostej obserwacji: na polu rosną obok siebie rośliny uprawiane (szlachetne) i chwasty. Wcześniej czy później i tak nastąpi oddzielenie jednych od drugich z racji na odmienne ich przeznaczenie. Podobnie będzie – już jest – z ludźmi. Żyjemy obok siebie: uczciwi i nieuczciwi; pracowici i leniwi; szlachetni i nieprawi; szczerzy i podstępni; kochający i nienawidzący. Z dostępnych nam obserwacji nie da się jednoznacznie ocenić ludzkiego życia. Może to uczynić tylko Pan. I na pewno to uczyni u kresu każdego życia.

ŚRODA

Wj 34,29–35; Mt 13,44–46

Słowo Boże: Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Troszczymy się o wiele spraw, także o sprawy Boga i Kościoła. I wszystko jakoś ma swoje miejsce w naszym życiu, poukładane na miarę naszych możliwości. Tymczasem Jezus pragnie, by życie nasze było poukładane nie tylko „jakoś” i nie tylko na miarę naszych możliwości. Trzeba je układać według wzoru Bożego. Stwórca musi być na pierwszym miejscu. Od Niego musi pochodzić każda nasza myśl i każdy czyn. Jego błogosławieństwo ma poprzedzać każde nasze działanie. Kto tak żyje, znalazł skarb.

CZWARTEK

Wj 40,16–21.34–38; Mt 13,47–53

Słowo Boże: Podobne jest królestwo niebieskie do sieci zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych… Dobre i złe ryby. Ryby użyteczne i nie użyteczne. Doświadczeni rybacy potrafią bez problemu dokonać stosownego rozróżnienia. Dobrzy i źli ludzie. Lecz który człowiek jest użyteczny? Człowieka oceni boski Rybak, Zbawiciel. Nie jest On skory do odrzucania. Przeciwnie, pragnie, by każdy stał się użyteczny dla królestwa Bożego, dla Boga. Boski Rybak nie chciałby mieć w sicie nieużytecznych ludzi, bo każdego uczynił, by przyniósł owoc. Nie ma pośród nas nikogo, kto byłby skazany na bycie nieużytecznym.

PIĄTEK

Kpł 23,1.4–11.15–16.27.34b–37; Mt 13,54–58

Słowo Boże: „Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef i Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?” I powątpiewali o Nim. W bezstronnym dociekaniu wskazane przez słuchaczy fakty (widoczna nieprzeciętna mądrość i niespotykane cuda) byłyby czytelnym argumentem za uznaniem nadzwyczajności Jezusa, ostatecznie za uznaniem, że działa w Nim sam Bóg. Tymczasem w sercach spętanych zazdrością i pychą, podejrzliwością i małostkowością rodzi się wątpliwość i odrzucenie, nawet wbrew rozsądkowi. I dziś w wielu sytuacjach niewiara jest skutkiem pychy, która zamyka ludzkie serce na Boga.

SOBOTA

Kpł 25,1.8–17; Mt 14,1–12

Słowo Boże: Otóż kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona, przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: „Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela”. Bezmyślna przysięga rzucona od niechęcenia w czasie zmysłowej zabawy, cyniczna prośba, dobrze już wcześniej przemyślana, wreszcie okrutne spełnienie, które nie liczy się z ludzką krzywdą. Tak następuje eskalacja zła. Choć wydaje się, że początek był taki całkiem zwyczajny, wręcz niewinny. Nie był niewinny, bo myśl przysięgi zrodziła się pod wpływem zmysłów. Nie było namysłu, nie było pytania o słuszność, brakło zupełnie względu na Boga. Zagrały namiętności: pożądanie, ambicja oraz chęć zemsty.

Comments are closed.