TYDZIEŃ LITURGICZNY

OSIEMNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 7 – 12 VIII 2017

PONIEDZIAŁEK

Lb 11,4b–15; Mt 14,13–21

Słowo Boże: Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. Po śmierci Jana Jezus szuka chwili odosobnienia. Wszak zmarły był Jego krewnym i to mogło być przyczyną takiej reakcji. Ale zebrał się znaczny tłum ludzi i Pan podejmuje znów swą działalność: uzdrawia chorych, naucza, w końcu karmi wszystkich zebranych. Oto odszedł jeden prorok, a Bóg prowadzi następnego – tym rzazem swego Syna Jezusa. Bo człowiek nieustannie potrzebuje Bożego słowa, a Stwórca chętnie na to pragnienie odpowiada. I nie zostawia swego ludu bez proroka. Bez pouczenia, bez opieki. Tak jest w każdym dniu.

WTOREK

Lb 12,1–13; Mt 15,1–2.10–14

Słowo Boże: „Dlaczego twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem”. Jezus przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: „Słuchajcie i chciejcie zrozumieć: Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym”. To standardowe pytania, które często stawiamy: Dlaczego dopuścił się tego czynu? Kto zawinił? Kto się za tym kryje? Lecz często za tym kryje się proste dążenie do usprawiedliwienia własnych złych czynów, do przerzucenia odpowiedzialności na innych. Tymczasem nie negując złych zewnętrznych wpływów, Jezus podkreśla odpowiedzialność konkretnych ludzi za swoje czyny. Wiele może wpływać na nas, ale przede wszystkim to od nas zależy, co z naszego serca wypłynie. I dlatego jesteśmy za to odpowiedzialni.

ŚRODA

Oz 2,16b.17b.21–22; Mt 25,1–13

Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża

Słowo Boże: Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Lampa jest cenna, bez niej nie byłoby światła. Lecz potrzebna jest także oliwa, bo to ona daje światło. Co więcej, nie wystarczy raz wypełnić lampę oliwą, bo kolejny czas potrzebuje kolejnej dawki światła. Lampa jest jak chrzest – dany jest raz. Oliwa jest jak kolejne akty wiary, ufności, oddania i miłości – te muszą być wciąż ponawiane, bo każdy dzień, każde zadanie potrzebuje świeżej duchowej mocy. Jeśli o tym zapomnimy, możemy któregoś dnia obudzić się duchowo wyschnięci, bez oliwy wiary, która by zapłonęła żywym entuzjazmem w zwykłej codzienności.

CZWARTEK

2 Kor 9,6–10; J 12,24–26

Święto św. Wawrzyńca

Słowo Boże: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Tracenie życia zgodnie z Jezusowym pouczeniem to nic innego jak zmaganie się z egoizmem. Powszechnie odbierane dziś impulsy, które docierają do nas zewsząd, często kryją w sobie mocną nutę egoizmu. Następuje widoczne rozdwojenie świadomości: z jednej strony buduje się wrażliwość wobec zwierząt, natury, środowiska, zarazem jednak dość mocne są głosy, by człowiek w sposób nieskrępowany realizował swoje zachcianki, co w dalszej perspektywie prowadzi do samozagłady. Spełnienie bowiem jest tylko w bezinteresownej miłości.

PIĄTEK

Pwt 4,32–40; Mt 16,24–28

Słowo Boże: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Trudno bez drżenia w głosie wypowiadać słowa o przyjęciu krzyża. A jednak Jezus taką drogę nam wskazuje. I wcale nie chodzi tu o wyszukiwanie utrapień, cierpiętnictwo. Nauczanie o drodze krzyża jest bowiem jednym z tych wskazań, które świadczą o głębokim realizmie Zbawiciela. Zmarnujemy życie chcąc jedynie unikać przeciwności, by rozkoszować się tym, co przyjemne i satysfakcjonujące. Lecz gdy oswoimy się z obecnością tego, co trudne, odkryjemy, że może stać się to budulcem, który pozwoli nam wejść wysoko, bardzo wysoko…

SOBOTA

Pwt 6,4–13; Mt 17,14–20

Słowo Boże: „Przyprowadźcie Mi go tutaj”. Jezus rozkazał mu surowo i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: „Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?” On zaś im rzekł: „Z powodu małej waszej wiary…”. Wiara domaga się nieustannej refleksji. Nie chodzi jednak o uporczywe zastanawianie się nad tym, co powiedział Jezus, co zawiera Pismo. Owszem, tego typu refleksja jest konieczna. Ale znacznie ważniejsze jest czuwanie nad jakością swej wiary. Lecz nie ma sensu rozpamiętywanie, czy wierzę, czy nie. Chodzi przede wszystkim o pokorną postawę serca, które wierzy, pragnie ufać coraz bardziej, a zarazem wie doskonale, że trzeba jeszcze iść dalej. I nie zraża się tym stanem rzeczy, bo wie, że tak właśnie prowadzi człowieka Pan do ostatniego dnia.

Comments are closed.