BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (13)

NIEWIASTA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jan po swoich przeżyciach mistycznych, opisanych w Apokalipsie, w Ewangelii wraca do momentów, które głęboko przeżył sygnalizując kroki na drodze wiary, którą kroczył. Pamiętał dokładnie godzinę wejścia na tę drogę. Drugim krokiem było spotkanie z Matką Jezusa i z Nim na weselu w Kanie Galilejskiej: Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło
wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,1–5). Jezus zaproszony na wesele przyprowadził swoich uczniów, a było to Dwunastu mężczyzn. Gospodarze wesela musieli się zdziwić takką liczbą, tym bardziej że należeli do ludzi ubogich. Matka Jezusa, krewna młodej pary, zauważyła smutek gospodarzy z powodu braku wina. Ewangelista w takiej sytuacji poznaje Matkę Jezusa. To było ich pierwsze spotkanie. Powoli zamieni się ono w niezwykłe bliskie, bo Jezus zaufa uczniowi do tego stopnia, że na Golgocie jemu odda swoją Matkę, a Jej odda ucznia jako syna. Już z tego punktu widzenia opis wesela w Kanie Galilejskiej tylko w Ewangelii Jana jest w pełni uzasadniony. Jeszcze ciekawsze jest to, że Jan był świadkiem dyskretnych słów Matki skierowanych do Jezusa i zapamiętał odpowiedź, jakiej On Jej udzielił. Maria tylko zasygnalizowała brak wina. Jezus odpowiedział twardo: Czyż to moja lub twoja sprawa, Niewiasto? Jan dostrzegł troskę Mamy Jezusa o młode małżeństwo i ich rodzinę, którą brak wina skompromituje. Jeszcze bardziej Jan był zaskoczony tytułem jaki Syn nadał Maryi. Nie powiedział: „Mamo”, to ani moja ani twoja sprawa, ale użył słowa Niewiasto. Trzeba dokładnie prześledzić kogo to słowo oznacza w jego Apokalipsie i w Ewangelii. Jan coraz lepiej poznawał Jezusa i Jego Matkę. Ona odpowiedzią Syna się nie zdenerwowała, a Jan dalej śledził Jej działanie dlatego notuje: Podeszła do sług i poleciła im wykonać wszystko, co każe Syn. Jana jeszcze bardziej zastanowiły słowa Mistrza: Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?. Matka zrozumiała je jako gotowość Syna do pełnienia woli nie Jej, tylko Ojca, a ta wola jest wpisana w godzinę, czyli w czas. Tymi słowami Jezus zasygnalizował Jej, jak chcesz, to załatw to u mego Ojca. Ona jako Służąca Pana wiedziała, że jak poprosi, to Ojciec poleci Synowi to wykonać. Była pewna swego wstawiennictwa u Ojca i stąd Jej zdecydowane słowa skierowane do służby: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

Comments are closed.