NARODOWE ŚLUBY

Podczas „potopu” szwedzkiego – w 1655 r. – król i biskupi polscy słali do papieża
Aleksandra VII dramatyczne listy. „Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami” – pisali. „Nie, Maryja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęćcie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoście, przecież sama tego chciała” – odpowiedział Papież. 1 kwietnia 1656 r. – już po zwycięskiej i uznawanej za cudowną obronie Jasnej Góry i po wyparciu Szwedów z południa kraju – doszło do uroczystego ślubowania i uznania Matki Bożej za Królową Polski. Aktu tego dokonał – w katedrze lwowskiej – król Jan Kazimierz Waza.

CIEBIE ZA KRÓLOWĄ OBIERAM

Śluby Jana Kazimierza (Fot. Wikimedia Commons)

Król Jan Kazimierz był bardzo pobożnym, „maryjnym” człowiekiem. Za wstawiennictwem Matki Bożej został uzdrowiony, kiedy bardzo ciężko przechodził ospę. Jako królewicz wstąpił we Włoszech do nowicjatu jezuitów, a dwa lata później od papieża Innocentego X otrzymał godność kardynała. Złożył ten tytuł zostając – w 1648 r – królem Polski. Wsławił się wkrótce świetnym zwycięstwem nad Kozakami i Tatarami pod Beresteczkiem.

„Dnia tedy 1 kwietnia 1656 r. – czytamy w broszurze z XIX w. – który przypadł w sobotę, w oktawę Zwiastowania Najświętszej Panny, udał się król do kaplicy [wystawionej i ufundowanej przez rodzinę Domagaliczów, gdzie cudowny obraz (...) pierwotnie się znajdował] z senatorami, z uroczystą okazałością i w przytomności wszystkich stanów, bractw kościelnych i całej ludności, wziąwszy obraz pięknie przystrojony, a przez dwóch duchownych niesiony, odprowadził go w processyi do kościoła i na wielkim ołtarzu kazał umieścić. Wotywę odśpiewał Nuncyusz Stolicy Apostolskiej Piotr Wido, biskup Laudeński. Po nabożeństwie i przyjęciu komunii, przystąpił król z senatorami do wielkiego ołtarza i przyklęknąwszy na pierwszym stopniu z wielką pokorą i nabożeństwem taki ślub swój na karcie spisany odczytał: Wielka Boga- -człowieka Matko, Panno Najświętsza! Ja, Jan Kazimierz, z łaski Syna Twego, króla królów, i Pana mego, i z Twego miłosierdzia król, upadłszy do stóp Twoich najświętszych, Ciebie za opiekunkę moją i za Królowę królestwa mojego obieram… W dalszej części ślubu król prosił Maryję o obronę, opiekę i pomoc dla Polski i Kościoła i w imieniu narodu przyrzekł szerzyć Jej cześć i chwałę, starać się o ustanowienie Jej święta oraz o to, aby lud królestwa od uciemiężenia i niesprawiedliwych ciężarów był oswobodzony. Po ślubach Jana Kazimierza, już 7 kwietnia, Polacy odnieśli wymodlone zwycięstwo pod Warką. Król pospieszył tedy z dziękczynieniem i złożył jako wotum zdobyte chorągwie. Uczestniczył też w celebrowanym przez nuncjusza Pietro Vidoniego w lwowskim kościele jezuitów nabożeństwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem i cudownym obrazem Matki Bożej Pocieszenia. Na końcu Litanii Loretańskiej nuncjusz po raz pierwszy trzy razy powtórzył inwokację: „Regina Regni Poloniae, ora pro nobis” (Królowo Korony Polskiej, módl się za nami). Z pomocą Matki Bożej, w krótkim czasie nasza Ojczyzna została całkowicie wyzwolona od szwedzkiego najeźdźcy. Choć król ślubował przed obrazem Matki Bożej Łaskawej tytuł Królowej Polski – z uwagi na obronę Częstochowy – związał się rychło i już na stałe z czczonym przez cały naród wizerunkiem jasnogórskiej Czarnej Madonny.

Comments are closed.