NASZA ROZMOWA

OJCIEC OD CUDÓW

Z o. Melchiorem Królikiem, który spisuje jasnogórskie cuda i opiekuje się Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, rozmawia Jolanta Tęcza-Ćwierz

KAŻDEGO DNIA DOTYKA OJCIEC CUDÓW…

Fot. ks. Z. Pytel

Uściślijmy najpierw terminologię. Cudem możemy nazwać zjawisko niewytłumaczalne w sposób naukowy, jeśli ma ono aprobatę Kościoła. Obiegowo posługujemy się tym terminem, ponieważ ludzie tak wierzą i zeznają, ale nie są to cuda w znaczeniu definicji Kościoła. Tak naprawdę są to łaski. Jestem organizatorem konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Opiekuję się nim. Znam go z bliziuteńka. Na co dzień zapisuję zgłaszane mi cuda w „Jasnogórskiej księdze cudów i łask”. Jasna Góra od samego początku była miejscem cudów, a obraz Matki Bożej miał opinię świętości. Jan Długosz pisze, że: „zbierał się tutaj lud z całej Polski z powodu zdumiewających cudów, jakich chorzy doznawali za przyczyną tej Pani, Orędowniczki naszej”. Co nazywamy cudem? To zdarzenie lub czyn nadzwyczajny pochodzący bezpośrednio od Boga w celu objawienia ludziom Jego woli, ujawnienia potęgi, stwierdzenia Najwyższej Opatrzności nad światem. Kroniki jasnogórskie przechowały bardzo ciekawe opisy cudów. Skrupulatnie prowadzone przez zakonników notatki sięgają 1415 roku. Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej ma tytuł Cudowny. Został ukoronowany koronami papieskimi 8 września 1717 roku. Watykan przyznał korony (pierwsze poza Rzymem!) na podstawie raportu kardynała z Wiednia. Miał on zbadać, czy Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej zasługuje na taki wyjątek. Kiedy kardynał przejrzał księgi cudów i łask, zobaczył pielgrzymów, przeprowadził wywiady i napisał: „Obraz Bogarodzicy na Jasnej Górze jest otoczony bardzo dawną czcią wiernych i nigdy nieprzerwanym ciągiem cudów”. To jedno zdanie wystarczyło. Papież Klemens XI powiedział: „Ukoronowaliśmy arcycudowny obraz Bogarodzicy z Jasnej Góry w Częstochowie”. W prawdziwym znaczeniu cud musi być zatwierdzony przez Stolicę Apostolską. Zbiera się specjalna komisja i po odpowiednim zbadaniu, zatwierdza cuda. Na Jasnej Górze nigdy nie było takiej komisji. Warto jednak przytoczyć dwa nadzwyczajne wydarzenia, które szczególnie zasługują na uwagę. 14 sierpnia 1929 roku w Kaplicy Jasnogórskiej miało miejsce natychmiastowe uzdrowienie 53-letniego Michała Bartosiaka, sparaliżowanego od 9 lat. Cud ten został opisany przez ówczesną prasę polską i zagraniczną, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i nawrócił wielu ludzi.
Pan Michał z dworca w Częstochowie do Jasnej Góry czołgał się na deskach prawie cztery godziny. Jego wiara, ufność i trud zostały nagrodzone – wrócił do domu na własnych nogach. 28 stycznia 1979 roku na Jasną Górę przyjechała pani Janina Lach z Łodzi. Była chora na stwardnienie rozsiane, pięć lat chodziła o kulach. Została uzdrowiona przed Cudownym Obrazem. Od tamtej pory co roku pielgrzymuje na Jasną Górę. Uzdrowienia fizyczne i duchowe są tu codziennością. Opowiadam o nich w homiliach i w czasie rekolekcji. Skoro Matka Boża wyprasza te łaski, to nie po to, by były spisane i przechowywane w archiwum.

JAKA JEST RÓŻNICA MIĘDZY CUDEM A ŁASKĄ?

Łaska to pomoc, której Bóg udziela człowiekowi do nawrócenia się z grzechów, spełniania dobrych uczynków, przezwyciężania pokus i wytrwania w dobrym aż do końca życia. Do łask zaliczamy również nawrócenia. Matka Boża bardzo często daje sobie z tym radę. Pewna pani, dziś profesor, była wychowana po katolicku. Na studiach utraciła wiarę. Kiedy zorientowała się, że legitymacja czerwona pozwala na wszystkie awanse, łącznie z katedrą profesorską, odeszła od Kościoła. Przeszła do obozu wojującego ateizmu. Pewnego dnia czekała w Częstochowie na pociąg. Miała trochę czasu, więc postanowiła zwiedzić miasto. Sama nie wie, jak dotarła przed Cudowny Obraz, gdzie doznała łaski nawrócenia. Pewien chłopiec założył kółko ateistów. Otrzymał nawet nagrodę Związku Młodzieży Socjalistycznej: „wzorowy uczeń, aktywista”. Na Jasnej Górze poznał prawdę i do domu wrócił już innym, bożym człowiekiem. Mówił, że miał zebranych tysiące argumentów przeciwko wierze i nikt by go nie przekonał – Matce Bożej się udało. Piotr Z. z Włodawy mówił o sobie, że oprócz zabójstwa popełnił wszystkie grzechy. Przyjechał na Jasną Górę na pielgrzymkę z maturzystami. Otrzymał łaskę nawrócenia i pojednania z Bogiem w sakramencie pokuty. Obecnie jest klerykiem w seminarium ojców franciszkanów. Przykłady te pokazują, że z największego upadku można się wznieść na szczyty. W cudach i łaskach jak na dłoni widzimy dobroć Matki Bożej Jasnogórskiej i potęgę Jej orędownictwa u Syna.

CZY CUDA WCIĄŻ OJCA ZADZIWIAJĄ? CZY MOŻNA DO NICH PRZYWYKNĄĆ?

Jestem kapłanem od 57 lat. Prowadzę archiwum Jasnej Góry. Cudami zajmuję się 45 lat. Mam upoważnienie od ojca generała, by przyjmować przysięgę od ludzi, którzy dają świadectwa. W tej chwili mamy 27 oprawionych tomów skatalogowanych cudów do 2000 roku. Obecnie przygotowuję do oprawienia ostatnie 16 lat. Kiedy ktoś się zgłasza, idziemy do rozmównicy. Nagrywam wypowiedź, najlepiej z udziałem świadków. Staram się też, by słowa były potwierdzone dokumentacją medyczną. W radiu Jasna Góra mam codziennie audycję, w której opowiadam o jasnogórskich cudach i łaskach. Każde cudowne wydarzenie cieszy mnie podwójnie. Po pierwsze dlatego, że ktoś doznał łaski. A po drugie, iż to dowód, że Matka Boża nie odpoczywa, ale wciąż daje dowody swojej miłości. Każde stulecie i każde pokolenie doświadczało opieki Matki Bożej Jasnogórskiej i Jej cudownego orędownictwa. Ludzie zawsze z ogromnym wzruszeniem opowiadają o otrzymanych łaskach, nawet o tych, które zdarzyły się wiele lat temu. Często płaczą. Nazywają mnie „ojcem cudownym”, ale ja przecież cudów nie czynię. Co najwyżej mogę być „ojcem od (spisywania) cudów”. Gdy stanę przed obliczem Boga na Sądzie Ostatecznym, ostanę zapytany, czy dzięki nim stawałem się świętszy i czy każde spisane zeznanie trafiło do głębi mojego serca.

OSOBY, KTÓRE OTRZYMAŁY ŁASKĘ OD BOGA ZA WSTAWIENNICTWEM MATKI BOŻEJ, OFIARUJĄ JEJ W DOWÓD WDZIĘCZNOŚCI RÓŻNE WOTA. JAKIE?

Jasna Góra od samego początku obfitowała w liczne wota, którymi przyozdabiano Cudowny Obraz, ołtarz i ściany kaplicy. Najcenniejsze są trzy róże papieskie ofiarowane przez Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Mamy również przestrzelony pas sutanny Papieża – Polaka, który jest nie tylko wotum, ale i relikwią. Wota przechowujemy w Muzeum 600-lecia oraz w Bastionie. W sanktuarium znajduje się również wiele królewskich wotów. Władysław Jagiełło ofiarował pozłacane nimby okalające głowę Matki Bożej i Dzieciątka Jezus, jako wotum za wygraną bitwę pod Grunwaldem. Zygmunt Stary – monstrancję, a Zygmunt August berło, które podobno sam wyrzeźbił. Są dary króla Batorego, Korybuta Wiśniowieckiego, Sobieskiego, Wazów i Sasów. Zwykli ludzie ofiarują serduszka, ryngrafy, korale. Wotum może też być ślubowana pielgrzymka. Rekordzistą był pan Zdzisław Arkuszyński, zmarły w 2013 roku. 64 razy przybył z dziękczynieniem na Jasną Górę za uratowanie życia w obozach koncentracyjnych.

DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ.

Comments are closed.