PANI NASZEJ OJCZYZNY

JESTEM KRÓLOWĄ POLSKI!

14 sierpnia 1608 r. w Neapolu, 70-letni włoski jezuita o. Giulio Mancinelli doznał niezwykłego maryjnego objawienia. Modląc się i wychwalając Wniebowziętą wyraził pragnienie pozdrowienia Maryi takim tytułem, pod jakim nikt jeszcze Jej nie czcił. Zobaczył wtedy Matkę Bożą z Dzieciątkiem na ręku oraz klęczącego u Jej stóp św. Stanisława Kostkę i usłyszał niezwykłe słowa „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”.

Neapol, bazylika Gesu Nuovo (Fot. H. Bejda)

Giulio Mancinelli (ur. 13 X 1537 – zm. 14 VIII 1618) był gorliwym zakonnikiem, misjonarzem na Wschodzie – w Dalmacji, Bośni i Konstantynopolu, świadkiem życia i śmierci – podziwianego przez niego, o 13 lat młodszego św. Stanisława Kostkę, wielkiego czciciela Maryi, zmarłego w Rzymie w uroczystość… Wniebowzięcia NMP 15 sierpnia 1568 r. Ojciec Mancinelli opowiedział o swoim objawieniu przełożonym, ci zbadali sprawę, i – po uznaniu objawienia za prawdziwe – zgodzili się, by przekazał tę wiadomość jezuitom w Polsce (m.in. ks. Piotrowi Skardze). Tą drogą wiadomość trafiła do króla, którym był wtedy Zygmunt III Waza a potem rozprzestrzeniła się po całej Polsce, m.in. za pośrednictwem wydanej w 1635 r. książki księcia Albrechta Radziwiłła „Dyskurs nabożny z kilku słów wzięty o wysławianiu Najświętszej Panny Bogarodzicy Mariey”. Będąc już w podeszłym wieku o. Giulio Mancinelli postanowił odwiedzić Polskę, ów daleki kraj, który Maryja w szczególny sposób umiłowała i osobiście przekazać polskiemu Kościołowi i królowi Jej wolę. Poszedł pieszo (!) i 8 maja 1610 r. przybył do Krakowa. Odbył niezliczoną liczbę spotkań – z królem, magnatami, duchownymi. Pierwszym miejscem, do którego podążył włoski jezuita była Katedra na Wawelu. W Krakowie o. Mancinelli miał doznać kolejnego objawienia. Po raz drugi ukazała mu się Maryja „w wielkim majestacie”. „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego Narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz miłosierną” – powiedziała i poprosiła też by w Krakowie ustanowiono widzialny znak jej królowania (stała się nim korona założona w 1628 r. na wieżę kościoła Mariackiego). W święto Wniebowzięcia NMP 1617 r. w neapolitańskim klasztorze Gesu Nuovo o. Giulio Mancinelli doznał trzeciego objawienia. Ujrzał gorejący obłok na niebie, z którego wyłonił się obraz podobny jak w pierwszym objawieniu – Maryja z Dzieciątkiem na ręku i klęczący u Jej stóp św. Stanisław Kostka. „Juliuszu, synu mój. Za cześć, jaką masz do mnie, Wniebowziętej, ujrzysz Mnie za rok w chwale Niebios. Tu, jednak, na ziemi, nazywaj Mnie zawsze Królową Polski” – usłyszał. „Królowo Polski, módl się za nami” – wyszeptał jezuita a później w liście do o. Mikołaja Łęczyckiego napisał: Ja rychło odejdę, ale ufam, że przez ręce Wielebności sprawię, iż po moim zgonie w sercach i na ustach polskich mych współbraci żyć będzie w chwale Królowa Polski Wniebowzięta”.

Comments are closed.