BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (15)

MIEJSCE WTAJEMNICZENIA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Scenę oczyszczenia świątyni Jan w swej Ewangelii ustawia na początku publicznej działalności swego Mistrza. Synoptycy – czyli Marek, Mateusz i Łukasz – mając na uwadze wymiar historyczny, umieszczają ją tuż przed męką Jezusa. Jan w mistycznych przeżyciach – opisanych w Apokalipsie – dostrzegł, jaką rolę w życiu człowieka wierzącego odgrywa miejsce święte. Opisał dokładnie Miasto Święte, wypełnione Bogiem. Dla Jezusa świątynia była domem Jego Ojca – i zareagował na jej profanację bardzo mocno. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni. Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie” (J 2,12– 7). Nie róbcie z domu mego Ojca targowiska! To słowa Jezusa uzasadniające Jego reakcję na handel, jaki miał miejsce na terenie świątyni jerozolimskiej. Dla wtajemniczonych zachowanie Jezusa jest czytelne. Tylko wtajemniczeni znają wartość miejsca świętego, które jest wybrane przez Boga na Jego dom i spotkanie w nim z tymi, którzy tego spotkania oczekują. Uczeń Jezusa wie, jak cenne są metry kwadratowe, na których stoi obiekt sakralny. Niewierzący, czyli nie wtajemniczeni, tego nie dostrzegają i najczęściej chcą to miejsce zamienić na targowisko, czyli miejsce handlu. Dziś mamy z tym do czynienia dość często. Reakcje na miarę Jezusa, którego mamy naśladować, nie wchodzą w grę. Świadomych świętości miejsca jest niewielu, nawet wśród odpowiedzialnych za świątynię – i dlatego w pewnych układach zgadzają się na targowisko. Nie należy się temu dziwić. Dla ludzi niewtajemniczonych utrudnianie handlu w miejscu świętym jest głupie. Według nich mądre decyzje są tylko wtedy, gdy przynoszą zysk. Tak było, jest i będzie. Kto spotka się z Jezusem jako Synem Boga ten wie, dlaczego takie podejście bolało Go, ale ono jest trudne do zlikwidowania. Szacunek do miejsca świętego jest wykładnikiem stopnia wtajemniczenia w wartości religijne, zwłaszcza w modlitwę. Kościoły i świątynie winny być miejscem spotkania ludzi rozmodlonych, czyli wsłuchanych w to, co mówi Bóg. Takie miejsce wymaga ciszy i skupienia. Z reguły przy wszystkich sanktuariach jest targowisko. Tak Jezus nazywa miejsce handlu na terenie świątyni. Targowisko jest dla wtajemniczonych w handel i pieniądze. Życie religijne jest wtajemniczeniem w spotkanie z Bogiem, a miejsce święte daje pewność Jego obecności.

Comments are closed.