SŁOWA KAPŁANA

IDŹCIE I GŁOŚCIE (38)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

W dniu ślubu nowożeńcy przyjmują kwiaty i życzenia. Zazwyczaj uczestnicy wesela życzą młodym szczęścia, pomyślności, radości w każdym dniu wspólnego życia. Życie każdego człowieka, także życie małżeńskie i rodzinne, jest źródłem szczęścia, radości, daje poczucie bezpieczeństwa. Ale przychodzą też dni smutku, rozgoryczenie, poczucie klęski, niekiedy z winy konkretnych ludzi, niekiedy nie można nikogo obarczać winą. Pan Jezus mówi: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16,24). Inne słowa Pana Jezusa: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mt 16,25–26). Św. Paweł upomina: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża” (Rz 12,2). Świat podsuwa: „nie czekajcie do ślubu, po co sakramenty, po co modlitwa, stosujcie antykoncepcję, rozejdźcie się, skoro wam źle ze sobą…”. Apostoł zachęca, by dać swoje ciało „na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną” (Rz 12,1). Warto odnieść do małżeństwa i rodziny słowa Jeremiasza, który wątpił w sens głoszenia słowa Bożego i trwania w powołaniu: „wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem” (Jr 20,9). „Chrześcijańskie przepowiadanie dotyczące rodziny to doprawdy dobra nowina” (Ojciec Święty Franciszek, adhortacja Amoris laetitia – „O miłości w rodzinie”, p.1).

Propozycja refleksji

Nawiązując do przytoczonego tekstu Jeremiasza, zastanówmy się, czy można tłumić wyrzuty sumienia, usprawiedliwiając swoje grzechy „koniecznością” lub grzechami innych ludzi.

Comments are closed.