SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: Jr 20,7–9; Rz 12,1–2; Mt 16,21–27

JEŚLI KTO CHCE PÓJŚĆ ZA MNĄ, NIECH SIĘ ZAPRZE SAMEGO SIEBIE

Fot. www.pixabay.com

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem
z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.

ROZWAŻANIE

Jedną z metod rozwiązywania problemów jest ta, którą w dzisiejszej Ewangelii pokazuje Piotr. Chciał załatwić dość drażliwą i delikatną sprawę: chce doradzić Jezusowi lepsze rozwiązanie niż to, które Mistrz zapowiada. Dlatego bierze Jezusa na bok i dyskretnie usiłuje przekonać do swego pomysłu. I prawdopodobnie gdyby ta myśl płynęła z rozeznania woli Bożej, to metoda była jak najbardziej słuszna. Lecz tym razem jest to działanie, które polega na wyperswadowaniu Jezusowi szalonej, według Piotra, myśli o nadchodzącej męce. Jest wyraźnie usiłowaniem osiągnięcia własnego celu. To jak ciche dogadywanie się wspólników, najlepiej bez udziału innych. Lecz tę drogę Jezus odrzuca. Głośno protestuje i demaskuje zamiar Apostoła. Bo z Jezusem nie ma „cichego dogadywania się”, by obejść trudny problem. Ale z pewnością jest ciche poszukiwanie rozwiązania problemu. Na modlitwie.

(rs)

Comments are closed.