TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY DRUGI TYDZIEŃ ZWYKŁY 4–9 IX 2017

PONIEDZIAŁEK

1 Tes 4,13–18; Łk 4,16–30

Słowo Boże: Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście”. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: „Czy nie jest to syn Józefa?”. Jezus, jak każdy wierzący żyd, sięga po natchnione księgi. Po odczytaniu tekstu biblijnego stwierdza: „Dziś spełniły się te słowa Pisma…”. To oznacza, że Jezus w sposób jak najbardziej osobisty odnosi te słowa do siebie i do konkretnej sytuacji, w której słowo Boga zostało wypowiedziane. W świetle tych słów można prawidłowo zrozumieć swoje zadanie. Jezus jest pewny, że Pismo opisuje Jego sytuację i ten konkretny czas. Tym samym Pan uczy nas, co znaczy przyjąć słowo Boga, i zachęca, by w świetle słowa Bożego szukać zrozumienia tego, co się dzieje.

WTOREK

1 Tes 5,1–6.9–11; Łk 4,31–37

Słowo Boże: Był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: „Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy zły duch rzucił go na środek… Zły duch od razu pokazuje, że zna Jezusa. Stawia pytanie i zarazem demaskuje moc Zbawiciela. Z tym samym natarczywie agresywnym pytaniem-zarzutem mógłby dziś wobec Jezusa stanąć niejeden współczesny człowiek: czego chcesz ode mnie, Jezusie z Nazaretu? Pytanie podszyte obawą, że ktoś może mi zagrażać, że może ode mnie żądać czegoś, co jest dla mnie niewygodne. Być może chce także ograniczyć moją wolność. Reakcja może przybierać histeryczne kształty, które nie pozwalają na spokojną refleksję. I w tym jest zwycięstwo złego.

ŚRODA

Kol 1,1–8; Łk 4,38–44

Słowo Boże: O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży!”. Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że jest Mesjaszem. Wielu przynosiło do Jezusa swoich bliskich chorych. Bo wobec nieuleczalnej choroby i trwającego długie dni cierpienia stawali bezradni. Teraz znaleźli wyjście z trudnej sytuacji. Rozwiązaniem okazał się Jezus, Jego uzdrawiająca łaska. Bo Zbawiciel głosi miłosierdzie, czyni miłosierdzie. Jest miłosierdziem. Oto rozwiązanie, o którym nie wolno dziś zapomnieć. Wszak trzeba je także dziś zastosować. Nie czekajmy, aż staniemy pod ścianą trudnego problemu, ale już dziś swą modlitwą nieśmy bliskich przed Jezusa.

CZWARTEK

Kol 1,9–14; Łk 5,1–11

Słowo Boże: Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!”. A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Jakie argumenty wybrać, by przekonać dziś człowieka do podjęcia konkretnego czynu? Może dobro drugiego? Może bardziej jeszcze własna korzyść? A może troska o rodzinę, bliskich? To wszystko często przekonuje. A czy wzgląd na dobro Ojczyzny jest dziś ważny? Zbyt często niestety jest tylko sloganem. A wzgląd na Boga? Czy robię coś dlatego, że Bóg właśnie tak mówi, wskazuje, zabrania – czy ten argument istnieje w mojej świadomości? Piotr ze względu na Jezusa zarzucił sieć i przekonał się, że to przynosi owoce.

PIĄTEK

Mi 5,1–4a; Mt 1,1–16.18–23

ŚWIĘTO NARODZENIA NMP

Słowo Boże: Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Imiona wypisane niemal jednym pociągnięciem pióra – jedno za drugim. A wszyscy to przodkowie Zbawiciela. Co ich wyróżnia? Czym sobie zasłużyli, by znaleźć się w tym wyjątkowym gronie? Bynajmniej nie jest to lista najświętszych, najsprawiedliwszych, najczystszych czy też najdoskonalszych członków narodu wybranego. Wystarczy wspomnieć: Abraham skłamał, Jakub oszukał, Rachab była prostytutką, a Batszeba zdradziła męża. Może już wystarczy. Dlaczego taka lista przodków Pana? Bo to Bóg czyni świętym mimo ludzkich słabości.

SOBOTA

Kol 1,21–23; Łk 6,1–5

Słowo Boże: W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i jedli, wykruszając ziarna rękami. Niektórzy zaś z faryzeuszów mówili: „Czemu czynicie to, czego nie wolno w szabat?”. Wtedy Jezus rzekł: „Nawet tego nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego ludzie?…”. W wielu sytuacjach przepisy podpowiadają nam właściwe rozwiązanie. Nie są jednak w stanie przewidzieć i opisać wszystkich okoliczności, w jakich może znaleźć się człowiek. A wówczas nowe, niecodzienne warunki wymagają namysłu. Koniecznym bowiem staje się działanie, które nie tyle odwołuje się do litery, co do ducha przepisu. I Jezus ten sposób postępowania wskazał uczniom. Nie chodzi o ślepą wierność przepisowi, ale o wierność wartości, której przepis służy. Choć łatwiej zachować przepis, to jednak wierność wartości jest zawsze czymś twórczym.

Comments are closed.