Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

POWOŁANIE, PAMIĘĆ I NADZIEJA

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 30 sierpnia br.

Fot. L’Osservatore Romano

Drodzy Bracia i Siostry!
Chciałbym dzisiaj powrócić do ważnego tematu: relacji między nadzieją a pamięcią, ze szczególnym uwzględnieniem pamięci o powołaniu. A jako obrazem posłużę się powołaniem pierwszych uczniów Jezusa. (…) Spotkanie miało miejsce w pobliżu rzeki Jordan, gdzie Jan Chrzciciel udzielał chrztu, a ci młodzi Galilejczycy obrali Jana Chrzciciela za swego przewodnika duchowego. Pewnego dnia przyszedł Jezus i przyjął chrzestw rzece. Następnego dnia przyszedł ponownie, a wówczas Jan Chrzciciel powiedział dwóm swoim uczniom: „Oto Baranek Boży” (J 1,36). Dla tych dwóch było to „iskrą”. Opuścili swego pierwszego nauczyciela i wyruszyli, by pójść za Jezusem. A On odwrócił się do nich i zadał kluczowe pytanie: „Czego szukacie?” (w. 38). Jezus

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Serdeczne pozdrowienie kieruję do polskich pielgrzymów.
Drodzy bracia i siostry, wspomnienie pięknych wydarzeń
z przeszłości zazwyczaj budzi w nas radość i optymizm.
Tym bardziej pamięć o chwilach, gdy w osobistym spotkaniu
z Chrystusem, w świetle Jego miłości odsłaniało się nasze powołanie,
marzenie o dobru do zrealizowania w życiu, umacnia
naszą nadzieję, zwłaszcza w czasach próby i cierpienia. Prośmy
Pana, aby Jego Duch budził w nas zawsze tę pamięć,
która prowadzi ku nadziei. Niech Bóg błogosławi wam i waszym
rodzinom!

jawi się w Ewangeliach jako znawca ludzkiego serca. Spotkał w tej chwili dwóch młodych mężczyzn poszukujących, przeżywających zdrowy niepokój. (…) Było to spotkanie tak bardzo poruszające, tak radosne, że uczniowie zapamiętają na zawsze ów dzień, który rzucił światło i ukierunkował ich młodość. Jak można w tym świecie odkryć swoje powołanie? Można je odkryć na wiele sposobów, ale ten fragment Ewangelii mówi nam, że pierwszym wskaźnikiem jest radość spotkania z Jezusem. Małżeństwo, życie konsekrowane, kapłaństwo – każde powołanie zaczyna się od spotkania z Jezusem, który daje nam radość i nową nadzieję; i prowadzi nas, także poprzez próby i trudności, do coraz pełniejszego spotkania z Nim i do pełni radości. Pan nie chce mężczyzn i kobiet, którzy idą za Nim żałując, nie mając w sercu wichru radości. Wam obecnym tutaj na placu chciałbym postawić pytanie, ale niech każdy odpowie sobie sam: „Czy macie w sercu wiatr radości?”, „Czy mam w sobie, w moim sercu wiatr radości?”. Jezus chce ludzi, którzy doświadczyli, że przebywanie z Nim daje ogromne szczęście, które może być ponowione każdego dnia życia. Uczeń królestwa Bożego, który nie byłby radosny, nie ewangelizuje tego świata. Jest człowiekiem smutnym. (…) Z tego względu chrześcijanin – podobnie jak Maryja Panna – strzeże płomienia swego zakochania się – jesteśmy zakochani w Jezusie. Oczywiście, w życiu przeżywamy próby, są chwile, kiedy musimy iść naprzód pomimo zimna i przeciwnych wiatrów, wielu rozgoryczeń. Ale chrześcijanie znają drogę prowadzącą do tego świętego ognia, który zapalił ich raz na zawsze. (…) Jeśli marzenie zagasa, trzeba je wymarzyć na nowo, czerpiąc z nadzieją z pamięci o początkach. Trzeba powracać do płonącego żaru, (…) do pierwszego spotkania z Jezusem. Oto zatem zasadnicza dynamika życia chrześcijańskiego: przypominać sobie o Jezusie. Św. Paweł mówił do swego ucznia: „Pamiętaj na Jezusa Chrystusa” (2 Tm 2,8). Trzeba pamiętać o Jezusie, o ogniu miłości, którym pewnego dnia pojęliśmy nasze życie jako plan dobra, i ożywić tym ogniem naszą nadzieję.

Comments are closed.