BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (17)

WIEDZIAŁ, CO W CZŁOWIEKU SIĘ KRYJE

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jan wspomina o dużej liczbie wierzących w Jezusa, w oparciu o znaki, jakie czynił. Ważne jest to, że Jana bardziej interesuje działalność Jezusa na terenie Judei i Jerozolimy niż na terenie Galilei. Ma bowiem na uwadze odsłanianie mechanizmów napięcia, jakie rosło między Jezusem, a religijną i polityczną elitą Izraela. Synoptyków interesuje nauczanie Jezusa głównie na terenie Galilei, a Jana w Judei. Jan bowiem przez spotkanie z Chrzcicielem, jako kapłanem Starego Przymierza, był o wiele mocniej wtajemniczony w życie świątyni i Jerozolimy. Syn Elżbiety i Zachariasza w Judei przygotowywał swych słuchaczy do spotkania z Mesjaszem. Czytając Ewangelię Jana trzeba zamieszkać w Judei, i w niej odkrywać zaszyfrowane w niej bogactwo. Galilea była bardziej synagogalna, Judea świątynna. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje (J 2, 23–25) Takiej wypowiedzi o Jezusie i Jego wiedzy nie mógł zanotować żaden ze synoptyków, bo oni widzieli przede wszystkim Syna Człowieczego. Jan po przeżyciach związanych z pisaniem Apokalipsy spoglądał na Jezusa oczami wiary i mistycznego doświadczenia. On już wiedział, jaką wiedzą dysponował Jezus, który swą godność Syna Bożego odsłaniał wyłącznie wtajemniczonym. Jan do nich należał, bo był na Taborze i słyszał wypowiedź Ojca o Jednorodzonym Synu. Pod koniec życia Jan rozumiał o wiele pełniej dzieło, jakie Jezus wykonał na ziemi. Tysiące razy głębiej rozumiał również każde słowo wypowiedziane przez Niego. Ewangelia Jana jest dla wtajemniczonych, którzy łaską są podprowadzani do spotkania z Jezusem jako Jednorodzonym Synem Boga. Jan podkreśla, że Jezus wszystkich znał i wiedział, co kryje się w człowieku. Te słowa sygnalizują, że Jezus nie potrzebował nikogo pytać ani o to, co jest w jego myślach i sercu, ani o to, co sądzi o innych. Jego nie interesowały opinie o ludziach, bo znał prawdę o każdym człowieka. Ktokolwiek zatem spotkał Jezusa stawał przed tajemnicą, bo nie wiedział z Kim ma do czynienia, a Jezus nigdy nie stał przed tajemnicą, bo w stu procentach wiedział, co w człowieku się kryje. Takie spojrzenie na Jezusa wzywa do zupełnie innego odczytywania Jego słów o ludziach. Nikt z nas nie wie, co w człowieku się kryje. On wie. Spotkanie z Jezusem jest zatem wielkim wydarzeniem, bo On wie o mnie wszystko, co było, co jest i co będzie. Taką wiedzę posiada o każdym człowieku, o którym ja nie wiem nic, bo to co wiem, to jest maleńki procent wiedzy i to jeszcze może błędnej, bo kto zna mały procent, ten jeszcze prawdy nie zna. Spotkanie z Jezusem jest godziną poznania prawdy o sobie i innych oraz poznania, jak mały procent tej prawdy jest nam dostępny. Człowiek jest niezwykle wielką tajemnicą.

Comments are closed.