TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY CZWARTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 18–23 IX 2017

PONIEDZIAŁEK

Mdr 4,7–15; Łk 2,41–52

Święto św. Stanisława Kostki

Słowo Boże: Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Okazuje się, że także bardzo młody wiek może cechować się wyjątkową dojrzałością. Bo zdumienie słuchaczy wzbudził dwunastoletni Jezus, gdy z niespotykaną mądrością rozmawiał z uczonymi. Zdumienie stałością swoich decyzji budził młody Stanisław Kostka, gdy wbrew otoczeniu szedł za głosem powołania, pieszo wędrując do Rzymu. Zdumienie budziły również dzieci z Fatimy, podejmując modlitwę i umartwienia, dochowując wierności wbrew naciskom nawet policji. Bóg zawstydza nas dojrzałością, według ludzkiej miary, niedorosłych.

WTOREK

1 Tm 3,1–13; Łk 7,11–17

Słowo Boże: Gdy przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, przystanęli – i rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!”. Nikt nie wołał, nie domagał się cudu, nie złorzeczył. Nawet nikt nie był w stanie prosić. Wdowa, bezbrzeżnie wypełniona żalem po śmierci syna, po prostu szła. Być może już niczego nie oczekując. Być może pogodzona z tym co się stało. I tak spotkała Jezusa, a Ten odmienił jej życie. Przywrócił radość i pozwolił spotkać syna, który był umarły, a teraz ożył. Bo dobrą modlitwą jest także milczenie wobec Wszechmocnego. Wypełnione miłością. Pełne zaufania. On naprawdę wie, czego nam potrzeba.

ŚRODA

1 Tm 3,14–16; Łk 7,31–35

Słowo Boże: Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali”. Coraz częściej można usłyszeć opinie, że dominującą cechą współczesnych ludzi jest egoizm, a nawet narcyzm. Owszem, jest wiele akcji charytatywnych, popieranych przez wielu. Ale niestety codzienność związana z rodziną czy życiem zawodowym o wiele bardziej cierpi z powodu nadętego ego. Człowiek skoncentrowany na sobie, na swoich sprawach, często niezadowolony, z pretensjami, jest zamknięty na innych. To brak dojrzałości.
Ewangelia zaprasza na drogę zupełnie inną, drogę bezinteresownej miłości. Warto tę drogę wybrać świadomie.

CZWARTEK

Ef 4,1–7.11–13; Mt 9,9–13

Święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty

Słowo Boże: Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami?”. On usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”. Nieporozumienie wynika z nieświadomie przyjmowanego założenia, które polega na dzieleniu ludzi na grzesznych i sprawiedliwych. Z reguły założenie to przyjmują ludzie gorliwi, walczący o moralną czystość, o zachowanie prawa, ceniący sobie przepisy, których pragną skrupulatnie przestrzegać. Być może w tym upatrują swoją siłę. Tymczasem Jezus uczy nas czegoś zgoła innego. Potępianie kogokolwiek jest błędem. Bowiem Jezus pragnie, byśmy swoim słowem podnosili i zachęcali do wędrówki ku dobru, a nie niszczyli i tak już słabej woli grzesznika.

PIĄTEK

1 Tm 6,2c–12; Łk 8,1–3

Słowo Boże: Jezus wędrował przez wsie i miasta… A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia. Jezus wędruje wraz z Apostołami i grupą kobiet. Znamy historie powołania Apostołów. Ewangelie milczą jednak o tym, w jaki sposób Jezus powoływał kobiety. A przecież musiał je wezwać, by poszły za Nim. Ale na szczęście jest jeden wyjątek. Bardzo szczególny. To powołanie Maryi z Nazaretu. Jest to wzór wszystkich powołań kobiecych w Kościele. To powołanie najwznioślejsze, potraktowane z największą odpowiedzialnością. W najwyższym stopniu zrealizowane. Mało spektakularne, a tak istotne dla Kościoła.

SOBOTA

Słowo Boże: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi zaś na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. Można odnieść wrażenie, że Jezusowa przypowieść jest w istocie pesymistyczna. Choć siewca sieje nader obficie, to jednak tylu przyjmuje ziarno słowa pozornie. Zaledwie jedna tylko grupa przyjmuje i owocuje, a i tak jeszcze nie wszyscy w stopniu doskonałym przynoszą plon satysfakcjonujący gospodarza. Czy nie kryje się w tym ostrzeżenie, by ze szczególną uwagą czuwać nad tym, co dzieje się w naszym sumieniu ze słowem, które Bóg do nas powiedział – więcej – które wypowiada każdego dnia? Które mówi dziś?

Comments are closed.