BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (18)

WTAJEMNICZENIE NIKODEMA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jan Ewangelista musiał się spotkać bardzo blisko z Nikodemem. Nikt nie był świadkiem rozmowy tego faryzeusza z Jezusem. To była rozmowa w cztery oczy, w której dostojnik żydowski został wtajemniczony w tajemnicę zbawienia oraz w tajemnicę Jezusa jako Syna Bożego. Tylko niewielu otrzymało tak wielką łaskę. Nikodem nie należał do grona Dwunastu, a otrzymał od Mistrza wtajemniczenie o wiele głębsze niż uczniowie. Jan zapamiętał to, co mu Nikodem przekazał, a zrozumiał tę nocną rozmowę dopiero po swoim wtajemniczeniu, czyli po objawieniach, jakich dostąpił i jakie opisał w Apokalipsie. Dopiero wtedy miał on klucz do rozmowy Jezusa z Nikodemem. W Ewangelii Jana jest kilka takich osób, które zostały wtajemniczone. Znamy już Jana Chrzciciela. Kolej na Nikodema. Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: „Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt
bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim”. W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego”. Nikodem powiedział do Niego: „Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?” (J 3,1–4). Zdumiewa wyznanie Nikodema. Nie mówił tylko od siebie. On prawdopodobnie należał do grona dostojników żydowskich, którzy traktowali Jezusa jako Proroka. Jasno stwierdza: Wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Wiarę opierają na cudach. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jak Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim. To jest opinia nie tylko Nikodema. Wśród dostojników żydowskich byli inni, którzy myśleli podobnie. W godzinie śmierci Jezusa poznajemy drugiego, a był nim Józef z Arymatei. Na pewno nie potępiał Jezusa Gamaliel, bo kilka tygodni po Jego wniebowstąpieniu stanął w obronie Apostołów – Piotra i Jana. To ważna prawda, zawarta w Ewangelii. Jezus wśród wysokich osobistości ówczesnego Izraela miał nawet takich, którzy wierzyli, że On jest prorokiem. Co więcej, oni się interesowali tym, co mówił i czynił. Nikodem na pewno dzielił się z nimi tym, co usłyszał od Jezusa. Żyli oni jednak w układach wrogo nastawionych do Syna Człowieczego i musieli się z nimi liczyć. Jezus to dobrze rozumiał. Ewangelizacja od samego początku miała na uwadze ludzi należących do elity, a równocześnie inteligencja w dużym procencie była zdecydowanie przeciw Niemu, nawet wbrew cudom, jakie oglądali i o jakich słyszeli. Ewangelizacja inteligencji i dostojników państwowych to jeden z aktualnych problemów. Jan Ewangelista do dostojników nie należał, ale był na nich otwarty i został dopuszczony do poznania kontaktów Jezusa z takimi, jak Nikodem. Pewność prorockiej władzy, jaką Jezus posiadał, pozwalała Mu na rozmowę, w której odsłania przed Nikodemem warunek, jaki musi spełnić człowiek, o ile chce ujrzeć królestwo Boże. Tym warunkiem są powtórne narodziny.

Comments are closed.