TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY SIÓDMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 9–14 X 2017

PONIEDZIAŁEK

Syr 39,1–3.4c–11; Mt 25,14–23

Słowo Boże: Przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał. To jedna z przypowieści o królestwie Bożym. I dlatego trzeba ją rozumieć w kontekście innych słów Jezusa. Wiele razy Pan uczył, że zbawienie jest łaską, że pochodzi wyłącznie od Boga, że człowiek nie może sam go zdobyć. Tym razem jednak wskazuje, że jest też konieczna praca. Bez niej także nie można się zbawić. W naszym życiu duchowym musimy uczyć się umiejętności łączenia tych dwóch prawd, które mają konkretne przełożenie na codzienne decyzje i prowadzą do prawdziwej świętości.

WTOREK

Jon 3,1–10; Łk 10,38–42

Słowo Boże: Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. Zachowanie sióstr odczytujemy symbolicznie jako dwie postawy życiowe, dwa powołania. Marta była osobą czynu, Maria wyróżniła się zamiłowaniem do kontemplacji. I oto w tym samym momencie pojawiło się nieporozumienie: Marta zapragnęła przeciągnąć siostrę na swoją pozycję. Na to nie zgodził się Jezus. Pozwolił, by siostry różniły się swym powołaniem. I my pozwólmy, by inni realizowali swoje osobiste zadanie-powołanie, wcale nie dokładnie tak, jak nam się wydaje.

ŚRODA

Jon 4,1–11; Łk 11,1–4

Słowo Boże: Kiedy będziecie się modlić, mówcie: „Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. Modlitwę Ojcze nasz można uznać za chrześcijański dokument tożsamości. To właśnie ta modlitwa, codziennie powtarzana, przypomina o tym, w co winniśmy się zaangażować, czego winniśmy unikać. Jezus uczy, że sprawy Ojca w niebie nie mogą być nam obojętne, potrzebne jest nasze staranie o chwałę Boga i Kościół. Prosimy o codzienny chleb – jest nim zarówno zwykły chleb spożywany codziennie i zarazem Eucharystia. I najważniejsze: fundamentalną zasadą w relacjach z innymi jest przebaczenie.

CZWARTEK

Ml 3,13–20a; Łk 11,5–13

Słowo Boże: Każdy bowiem kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje… Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień?… Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą. Bardzo dużo mówimy dziś o miłosierdziu Bożym. Przypominamy o tym wielokrotnie, iż może powstać wrażenie, że przesadzamy. Ale przecież nie można inaczej. Miłosierdzie jest imieniem Boga. Pan odpowiada na nasze potrzeby w różny sposób, ale najmocniej wówczas, gdy udziela nam swego Ducha. Prosimy
o wiele rzeczy ważnych, a zdarza się nam zapomnieć, że prośba o dar Ducha Świętego jest podstawową, bo On, Duch Boży, chce być najbardziej wewnętrznym natchnieniem naszych myśli i pragnień.

PIĄTEK

Jl 1,13–15; Łk 11,15–26

Słowo Boże: Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Jedna z trudniejszych sytuacji, z jaką spotkał się Syn Boży, to przewrotność ludzkiego serca. Tu pomysłowość nasza nie zna granic. By uzasadnić wygodne dla siebie twierdzenia, możemy przekroczyć granicę zdrowego rozsądku, a nawet absurdu. A dowodem wystarczającym mogą być głoszone dziś poglądy w sprawach etyki małżeńskiej. Bez końca powtarzany absurd sprawia, że tracimy zdrowe rozeznanie. Stąd np. dziś przez językowe zawłaszczenie mówi się o „małżeństwie” jednopłciowym czy o prawie do aborcji.

SOBOTA

Jl 4,12–21; Łk 11,27–28

Słowo Boże: Gdy Jezus mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”. Lecz On rzekł: „Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają”. Jedno z pomijanych błogosławieństw dotyczy tych, którzy słuchają słowa Bożego. Jezus uczy, że najpierw trzeba usłyszeć. Znaczy to modlić się o łaskę, by nie przegapić tych wielu chwil naszego życia, gdy Bóg mówi w sytuacjach zwyczajnych i tych zupełnie nieoczekiwanych. Zachowywać słowo Boże znaczy nosić je w sercu. Bo jak dobrze zaopatrzony dom może przyjąć nieoczekiwanych gości, tak zachowane w sercu słowo pozwoli nam rozwiązać zaskakującą sytuację.

Comments are closed.