BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (21)

BÓG UMIŁOWAŁ ŚWIAT

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus świadczy o tym, co widział w niebie, jako Syn Boga. Na ziemi sam siebie nazywa Synem Człowieczym, w którego nie trzeba było wierzyć, bo każdy mógł go dotknąć, zjeść z Nim posiłek, porozmawiać. W tego, kogo widzimy, wierzyć
nie trzeba. Jezus oświadcza Nikodemowi,
że On jest świadkiem realnego świata, tętniącego życiem Bożym. Zaznacza jednak, że nawet Jego wypowiedzi o doczesności nie są przyjmowane. Stawia pytanie: Jeśli wam mówię o tym, co ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie
temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? Dziwi to, że wiedząc w jak małym stopniu Go rozumieją i wierzą w Niego, Jezus przekazuje Nikodemowi, na zasadzie wtajemniczania, prawdy szokująco wielkie: I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na
pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy,
miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego
dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (J 3,13–16).
Syn Człowieczy zstąpił z nieba i do niego wrócił. Nie jest On tylko prorokiem,
On zstąpił od Boga Ojca. W tych słowach Nikodem dowiaduje się, kim jest Jezus. (Jan
nawiedził niebo i tam z Nim rozmawiał). Kolejna prawda dotyczy celu Jego
przyjścia na ziemię. Jezus odsłania tajemnicę swojej śmierci, zapowiedzianej w wydarzeniu, jakie miało miejsce na pustyni, gdy Izraelitów śmiertelnie kąsały węże. Miedziany wąż, ustawiony przez Mojżesza na palu, zapowiadał Jezusa. Kto spojrzał
na tego węża zostawał uzdrowiony, czyli uratowany od śmierci. Jezus mówi, że trzeba,
aby Jego wywyższono na palu, a każdy, kto spojrzy z wiarą na Niego zostanie
obdarzony życiem wiecznym, czyli będzie już na wieki oddychał tlenem Bożym.
To zadecydowało, że Nikodem i Józef z Arymatei precyzyjnie odczytali miejsce
śmierci Jezusa, a był nim pal wbity na Golgocie. Józef przygotował blisko tego
pala grób. Pod koniec życia Jezusa, Nikodem coraz głębiej odkrywał prawdy, w jakie
wtajemniczył go Mistrz z Nazaretu. Najbardziej zdumiewające zdanie usłyszał Nikodem z ust Jezusa: Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Jezus odsłania tajemnicę nieskończonej
miłości Ojca Niebieskiego, który swego Jednorodzonego Syna dał na krzyż, czyli
na pal, aby wierzący w Niego mieli życie wieczne. Jan rozumie te słowa, bo w swoim
Liście napisał: Bóg jest Miłością. Nikodem stanął przed kolejnymi drzwiami wtajemniczenia w Boga jako Miłość i w sposób jej objawienia na Golgocie. Była to zapowiedź tego, że akt wiary w Jezusa nie będzie łatwy, ale wyjątkowo trudny, bo trzeba będzie dostrzec w Nim i uznać Jednorodzonego Syna Bożego. W tak zhańbionym, trudno nawet dostrzec człowieka.

Comments are closed.