SŁOWA KAPŁANA

IDŹCIE I GŁOŚCIE (44)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Uczony w Prawie zapytał Pana Jezusa: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem… Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22,36– 9). Między miłością Boga a miłością drugiego człowieka jest ścisła więź i ścisła zależność. Jeśli kochamy Boga, czcimy Go i jesteśmy posłuszni Jego woli, wtedy szanujemy bliźniego, widzimy w nim obraz Boży, dziecko Boże. Pamiętamy, że Syn Boży umarł za wszystkich ludzi, aby im dać zbawienie. Pan Jezus zapowiedział, że na Sądzie Ostatecznym wypowie słowa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). W bliźnim, w rodzicach, współmałżonku, w dziecku, którym Bóg dał życie we współpracy z sobą, odkrywamy Chrystusa. Od Boga otrzymujemy duchową siłę, aby miłość była „cierpliwa, łaskawa…”, taka, która „nie unosi się pychą, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13,4–7). „Każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata” (1 J 3,10)… „Kto nie miłuje, trwa w śmierci” (1 J 3,14). Dość często małżonkowie, szczególnie młodzi, mówią: „nie czujemy potrzeby modlitwy, spowiedzi, Mszy świętej. Kochamy się i to nam wystarczy”. Ale słyszymy też, nieraz już po kilku latach wspólnego życia: „była miłość, zamieszkaliśmy razem, nawet wzięliśmy ślub kościelny. Teraz czujemy się dla siebie coraz bardziej obcy. Nie ma sensu dalej się męczyć”. Przyczyny takiej sytuacji są różne. Gdy swoje życie, gdy życie małżeńskie i rodzinne łączy się z wiarą, modlitwą, sakramentami, wtedy Bóg jest światłem i źródłem siły do przebaczenia, pojednania, zaczynania od nowa. Wiara przypomina odpowiedzialność za dzieci, ich wychowanie, za zbawienie współmałżonka. Wiara w Bożą obecność, w życie wieczne, prowadzi do człowieka. Wspólne życie w rodzinie, radości, porażki, zniechęcenie, nadzieja – prowadzą, winny prowadzić do Chrystusa i do Matki Najświętszej. „Czasem zachowujemy się jak kontrolerzy łaski, a nie jak ci, którzy ją przekazują. Kościół jednak… jest ojcowskim domem, gdzie jest miejsce dla każdego z jego trudnym życiem” (Ojciec Święty Franciszek, adhortacja Amoris laetitia – „O miłości w rodzinie”, p. 310).

Propozycja refleksji

Rozważę na modlitwie, porozmawiam na temat: dlaczego nie wolno rozrywać ścisłej więzi z Bogiem i realizacji powołania do życia rodzinnego.

Comments are closed.