BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (23)

TAJEMNICA SĄDU BOŻEGO

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus wtajemnicza Nikodema w tajemnicę sądu Bożego: A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu (J 3,19–21). Język wtajemniczonych – Światło jest Prawdą; Ciemność – zakłamaniem. Jeśli w ciemności zaświeci światło, wtedy wszystko co w niej jest, zostaje ujawnione. Szatan jest księciem świata i księciem ciemności. Syn Boga jest Światłością, czyli Prawdą, i zjawił się na ziemi pogrążonej w zakłamaniu, czyli w ciemnościach, aby ujawnić, co w nich jest, oraz umożliwić jej więźniom wejście w światłość. Jezus Nikodemowi odsłonił ważną kartę księcia tego świata, a jest nią umiłowanie ciemności – czyli zakłamania – i znienawidzenie światłości, czyli prawdy. Ludzie na ziemi pełniąc zło nie chcą, aby ono było ujawnione. Kochają ciemność, aby ukryć w niej swe grzechy i swoją twarz. To umiłowanie ciemności jest połączone ze znienawidzeniem światła. Nienawiść prawdy jest nastawiona albo na ucieczkę od niej, albo na jej gaszenie. Jezus mówi Nikodemowi, że kto żyje w prawdzie, czyli spełnia jej wymagania, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu. Nikodem otrzymał klucz potrzebny do rozumienia postawy, jaką mieli jego koledzy. Zakłamanie sprawia, że żyją daleko od Boga. Spotkanie z Jezusem odsłania ich grzechy, a ich nie stać na krok w stronę prawdy, dlatego nie należy się dziwić, że uderzą w Jezusa, aby Go zgasić. Zabiją, złożą do grobu, zapieczętują wejście. Nikodem będzie świadkiem tych wydarzeń. W poranek wielkanocny dowie się, że światła prawdy nie da się zgasić, że ono świeci tak na ziemi, jak i w wieczności. Na ziemi dostrzegają je ci, którym zależy na tym, aby się Bogu podobać. Zakłamani trzymają się daleko od Niego. Kto kocha prawdę, ten coraz bliżej podchodzi do Jezusa. Zna Jego świat oraz wszystkich, którzy wybrali zakłamanie i uciekają od prawdy, bo ona wyda na nich wyrok. Nikt inny. Godzina sądu polega na zalaniu człowieka światłem prawdy, które obejmie go od podeszwy do czubka głowy. To światło wypełni sumienie każdego z nas – i w jednej sekundzie poznamy wszystkie swe czyny, słowa, decyzje oraz dobro, które czekało na wykonanie, a zostało zaniechane. W stu procentach człowiek pozna prawdę nie tylko o sobie, jakim w danym momencie jest, ale i o swoim życiu – od poczęcia do śmierci. Pozna też w pełni prawdę o ludziach, których spotkał, i dobro, jakie mu uczynili oraz krzywdy, jakie mu wyrządzili. Zobaczy przeszłość i przyszłość każdego, kto go ubogacił lub okradł, zranił, zamordował. Nikodem znał słowa wtajemniczenia w prawdę o sądzie. Znał wielu ludzi miłujących ciemności i czyniących to, co się Bogu nie podoba, znał ludzi prawych i szukał ich. Ta prawość zadecydowała, że podszedł do Jezusa. Rozmowa w nocnej ciszy trwała kilka godzin. Otaczały ich ciemności, a Jezus mówił o głębszych ciemnościach i jaśniejszym świetle, dotyczącym świata Ducha. Wtajemniczony zawsze czeka na godzinę śmierci z wielką nadzieją, że wreszcie pozna prawdę o sobie. Ta prawda wyda na niego wyrok – nagrodzi lub ukarze. Bóg nie wydaje wyroku, wyrok wydaje prawda.

Comments are closed.