SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: Iz 42,1–4.6–7; Dz 10,34–38; Mk 1,6b–11

CHRZEST JEZUSA

Fot. Z. Kiresztura

Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.

ROZWAŻANIE

W chwili przyjęcia chrztu Jezus zobaczył otwierające się niebo. Choć Zbawiciel był już jako człowiek przez wiele lat na ziemi palestyńskiej, to dopiero gdy rozpoczął publiczne nauczanie, potwierdzone chrztem przyjętym od Jana, zaczęło otwierać się niebo. To głęboko symboliczne wydarzenie ukazuje sens Jezusowego posłannictwa. Cała Jego obecność pośród nas, łącznie z krzyżem, śmiercią i zmartwychwstaniem, zmierza ku temu,
by niebo otwarło się dla człowieka. Przy chrzcie sam Jezus widzi otwierające się niebo. Upłynie jeszcze kilka trudnych lat, by wreszcie także człowiek – pierwszy męczennik, Szczepan, również zobaczył otwarte niebo. I tak już jest po dziś dzień. Niebo pozostaje otwarte dla wszystkich, którzy wchodzą na drogę za Jezusem. Bo to jest droga, która zaprowadzi każdego do szczęśliwego zakończenia, do nieba.

(rs)

Comments are closed.