TYDZIEŃ LITURGICZNY

CZWARTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 29 I – 3 II 2018

Poniedziałek

2 Sm 15,13–14.30; 16,5–13a; Mk 5,1–20

Słowo Boże: Król Dawid przybył do Bachurim. A oto wyszedł stamtąd pewien człowiek. Był on z rodziny należącej do domu Saula. Nazywał się Szimei, syn Gery. Posuwając się naprzód, przeklinał i obrzucał kamieniami Dawida oraz wszystkie sługi Dawida, chociaż był z nim po prawej i po lewej stronie cały lud zbrojny… Przeciwko Dawidowi zbuntował się Absalom, jego syn. Do przewrotu przygotowywał się przez dłuższy czas, zdobywając zwolenników. Gdy wystąpił jawnie przeciw swemu ojcu, ten zmuszony był uciekać. Z grupą wiernych i oddanych mu sług opuszcza stolicę. W drodze spotykają go słowa złorzeczenia. Zaskakuje jedno: w reakcji Dawida nie widać najmniejszego odruchu złości czy też zemsty. Przykrości, obelgi traktuje jako sytuację, która go dotknęła, bo do tego dopuścił Bóg. Jedynie głęboka wiara daje człowiekowi zdolność takiego widzenia przeciwności.

Wtorek

2 Sm 18,9–10.14b.24–25a; Mk 5,21–43

Słowo Boże: Król zapytał Kuszytę: „Czy dobrze się wiedzie młodemu Absalomowi?” Odpowiedział Kuszyta: „Niech się tak stanie ze wszystkimi wrogami pana mojego, króla, i ze wszystkimi, którzy złośliwie przeciw tobie powstali, jak z tym młodzieńcem”. Król zadrżał. Udał się do górnego pomieszczenia bramy i płakał. Bunt Absaloma zakończył się jego klęską. Dawid odzyskał pełnię władzy nad swym ludem. Lecz cena tego była wielka. Jako król odniósł niezaprzeczalne zwycięstwo – uratował jedność państwa. Jednak jako ojciec poniósł bolesną klęskę – stracił syna. Rozdarte pozostało serce Dawida: myślał jak król, czuł jak ojciec. W tym wszystkim jedno godne jest uwagi: we wszystkim zachował prawość. Nie zlekceważył obowiązków króla, by ratować rodzinę. Nie zapomniał o więzach
rodzinnych, by odnieść sukces polityczny. I to też jest wielkość Dawida.

Środa

2 Sm 24,2.9–17; Mk 6,1–6

Słowo Boże: Izrael liczył osiemset tysięcy wojowników dobywających miecza. Juda zaś – pięćset tysięcy ludzi. Serce Dawida zadrżało, dlatego że zliczył lud. Dawid zwrócił się do Pana: „Bardzo zgrzeszyłem tym, czego dokonałem, lecz teraz, o Panie, daruj łaskawie winę swego sługi, bo postąpiłem bardzo nierozsądnie”. Gdy nastały lata względnego spokoju, Dawid postanowił zliczyć swoich wojowników. Wbrew radom najbliższego otoczenia wydał stosowne rozkazy. Gdy przeliczono wojowników, król zrozumiał, że postąpił źle. Lecz cóż za niestosowność kryła się w tym, co zrobił? Otóż licząc lud zachował się nie jak król, który pełni swą funkcję z Bożego mandatu, lecz jak właściciel, który chce rozporządzać posiadanym dobrem według własnego zamierzenia. Pycha Dawida nie mogła pozostać bezkonsekwencji. Zawsze bowiem ludzka pycha prowadzi do nieszczęść.

Czwartek

1 Krl 2,1–4.10–12; Mk 6,7–13

Słowo Boże: Kiedy zbliżył się czas śmierci Dawida, wtedy rozkazał swemu synowi, Salomonowi, mówiąc: „Ja wyruszam w drogę przeznaczoną ludziom na całej ziemi. Ty zaś bądź mocny i okaż się mężem! Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego, idąc za Jego wskazaniami, przestrzegając Jego praw, poleceń i nakazów”. Kończy się długie panowanie Dawida. Przychodzi stosowny czas, by władzę przekazać synowi, Salomonowi. Dawid wydaje rozkaz: to jest polecenie prawdziwie królewskie. Nie prośba, nie zachęta, nie pouczenie – rozkaz. Król pragnie, by jego syn okazał się mężem. Co to oznacza? Salomon ma bezwzględnie przestrzegać Bożych poleceń. Dlatego rozkaz, bo tu nie ma miejsca na połowiczność, na chwiejność czy wątpliwości. Wobec słowa Bożego nie ma innej rozsądnej alternatywy. Tak jest do dziś.

Piątek

Ml 3,1–4 lub Hbr 2,14–18; Łk 2,22–32

Święto Ofiarowania Pańskiego

Słowo Boże: Skoro więc dzieci otrzymały udział we krwi i ciele, to również On sam chciał mieć w nich udział. Aby przez śmierć mógł pokonać diabła, dzierżącego władzę nad śmiercią, i aby uwolnić tych, który bojąc się śmierci, całe życie podlegali niewoli. Przychodzi bowiem z pomocą nie aniołom, lecz potomstwu Abrahama. Autor Listu do Hebrajczyków zwraca uwagę na kapłańskie posłannictwo Jezusa. Nasz Pan właśnie jako kapłan jest jedynym pośrednikiem między ludźmi a Bogiem. Jest jedynym mostem, który tworzy prawdziwą i niezniszczalną jedność ludzi i Stwórcy. Stary Testament poprzez obrzęd wielokrotnie składnych ofiar mozolnie budował tę jedność. Dopiero jednak w Jezusie ta jedność zbudowana została w sposób nieodwołalny. By przyjść z pomocą wierzącym (potomstwu Abrahama), Pan przyjął nasze śmiertelne ciało. Niech będzie Jezus uwielbiony!

Sobota

1 Krl 3,4–13; Mk 6,30–34

Słowo Boże: Twój sługa jest pośród twego ludu, który wybrałeś, ludu mnogiego, którego nie da się zliczyć ani też spisać z powodu jego mnóstwa. Racz więc dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny? Modlitwa Salomona rozpoczynającego panowanie jest dowodem, że syn wyciągnął naukę z błędów wielkiego ojca. Modląc się wyznaje: lud nad którym ma panować, jest ludem Boga. On, Salomon, jest tylko sługą. Tak, dobremu władcy potrzebna jest pokora. Co jeszcze? Prawość. Chodzi o niełatwą umiejętność jednoznacznego odróżniania dobra od zła. Ten młody człowiek musiał wiedzieć, że jako król może spełnić swe zadanie jedynie, gdy zachowa uczciwość. Bo czy można wyobrazić sobie budowanie rodziny, wykonywanie pracy, bez uczciwości?

Comments are closed.